18/05/2026
ZAŁAMAŁAM SIĘ…
Taki był początek.
Ja kiedyś - dobrze zorganizowana. Wszystko zawsze na czas. Kalendarz zaplanowany co do minuty. Trello śmiga w dwóch firmach. Mnóstwo wolnego czasu. Wszystko na tip top…
Teraz - czekam co przyniesie dzień…
I tak… mocno mnie to dotknęło. Wmawiałam sobie, że nic nie mogłam zrobić co zaplanowałam. Że nic dziś nie zrobiłam. Faktury, wypłaty, księgowość, oferty, salon, zespół, kursantki, wszystko musiało czekać. Bo ten mały człowiek 🐻 na pierwszym miejscu. Jego potrzeby są najważniejsze. I naprawdę trochę mi to zajęło żeby to zrozumieć że już nic nie zaplanuję w 100%. Przynajmniej narazie. Bąbel ma dopiero 8 tygodni. Jest różnie. Muszę to zrozumieć. Cały czas się tego uczę…
Ale okazało się też, że dla niego ZROBIŁAM najwięcej. Naprawdę wiele. Nie NIC… tak jak myślałam… jak NIC… w rolce masz tylko fragment jednego dnia… dosłownie urywek… to jest to NIC, które sobie wmawiałam.
I dziś wiem, że trzeba dać sobie czas. Dać sobie przestrzeń. Skupić się na tym, co teraz najważniejsze i najpiękniejsze 🤎
W ten weekend zaczynam SZKOŁĘ LIDEREK BEAUTY z drugą grupą! Nie mogę się doczekać, a jednocześnie czuję małe obawy 🫢
No nic… napewno damy radę!
Ściskam wszystkie MAMY 🐻🤎
Zuza