31/07/2026
Dnia 30 lipca Arnold Schwarzenegger obchodzi 79. urodziny! Trudno znaleźć drugiego aktora, który równie mocno wpłynął na wyobraźnię kilku pokoleń widzów. Urodzony 30 lipca 1947 roku w austriackim Thal, rozpoczął karierę jako kulturysta, zdobywając siedem tytułów Mr. Olympia i stając się jedną z największych legend tej dyscypliny. Później zrealizował klasyczną amerykańską historię sukcesu. Z emigranta z charakterystycznym akcentem stał się jedną z największych gwiazd Hollywood. W latach 2003 do 2011 pełnił także funkcję gubernatora Kalifornii, udowadniając, że jego ambicje sięgały daleko poza świat filmu.
Lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte należały do Schwarzeneggera. To właśnie wtedy stał się symbolem kina akcji, ale jednocześnie jedną z najważniejszych twarzy filmowej fantastyki. Wystąpił w takich filmach jak „Conan Barbarzyńca”, „Commando”, „Predator”, „Uciekinier”, „Junior”, „Szósty Dzień ” czy „Batman i Robin”, jednak największą sławę zapewniły mu dwie role. Pierwszą był bezwzględny cybernetyczny zabójca w „Terminatorze” i jego późniejsze, znacznie bardziej heroiczne wcielenia w kolejnych częściach serii. Drugą był Douglas Quaid w „Pamięci absolutnej”. Charakterystyczna fizyczność, oszczędna gra aktorska, ogromna ekranowa charyzma i umiejętność łączenia grozy z autoironią sprawiły, że stał się ikoną gatunku.
Niewielu aktorów może pochwalić się dorobkiem, który tak silnie wpłynął na współczesną popkulturę. Cytaty takie jak „I'll be back”, „Hasta la vista, baby” czy „Get your ass to Mars!” stały się elementem popkultury, a postacie stworzone przez Schwarzeneggera do dziś pozostają wzorem dla twórców filmów, gier i komiksów. Jest bohaterem epoki, w której kino widowiskowe opierało się przede wszystkim na charyzmie aktora, praktycznych efektach specjalnych i prostych, ale niezwykle skutecznych historiach. Dla wielu miłośników fantastyki naukowej pozostaje nie tylko gwiazdą Hollywood, ale jednym z symboli złotej ery science fiction i kina akcji, którego wpływ jest odczuwalny do dziś. Wszystkiego najlepszego, Arnold!