Klub Fitness GizaFit

Klub Fitness GizaFit Siłownia & Fitness

Metamorfoza Ryszarda to niesamowity przykład silnej woli i odpowiedniego wsparcia. Jak to wszystko wyglądało? Przesuń w ...
27/05/2026

Metamorfoza Ryszarda to niesamowity przykład silnej woli i odpowiedniego wsparcia.
Jak to wszystko wyglądało? Przesuń w bok i przekonaj się.
Nigdy nie jest za późno na działanie.

Nie otwieramy kolejnej siłowni.Otwieramy miejsce, które ma pomóc ludziom przejść od ciągłego próbowania do realnego dzia...
24/05/2026

Nie otwieramy kolejnej siłowni.

Otwieramy miejsce, które ma pomóc ludziom przejść od ciągłego próbowania do realnego działania.

We wrześniu na Osowej Górze powstaje GizaFit Studio Treningowe: kameralna przestrzeń, w której możesz trenować samodzielnie albo skorzystać z opieki naszego zespołu.

Dla tych, którzy chcą działać po swojemu.
I dla tych, którzy potrzebują planu, prowadzenia i wsparcia.

Więcej informacji już wkrótce.

Zmieniamy zasady gry.
I możesz być częścią tej zmiany.

20/05/2026

To pytanie mnie zaskoczyło...

Prowadziłem prelekcję w szkole.
Sto dwadzieścia dzieci na sali. Krzesła w rzędach, pięć klas każda podzielona na osobny sektor - przepiękna szkoła w Łochowie pod Bydgoszczą. Mówiłem o tym jak bycie dobrym, wybitnym a niekiedy najlepszym w swojej profesji, może pomóc w życiu dorosłym. Zarabiać na swojej pasji, bo inni którzy kiedyś się dziwili przychodzą po radę. Bo ludzie bardziej się liczą z Tobą, bo zaczynają rozumieć że to co robisz wymaga pasji, dyscypliny i ogromnego samozaparcia, a w dzisiejszych czasach większość idzie tam gdzie łatwo.
Powiedziałem im, że mam na to przepis i dziś się nim podzielę - by wzbudzić zainteresowanie młodzieży zapytałem czy są na sali osoby, które w życiu dorosłym chciałby zarabiać na tym co naprawdę lubią robić ... Jak myślicie ile osób podniosło rękę ? ;)

Po prelekcji podeszła do mnie dziewczyna. Trzynaście lat. Drobna, ciemne włosy. Podeszła i zapytała czy może mnie o coś zapytać.
Zapytała spokojnie czy miałem kontuzje. Bo jak opowiadałem to ta droga do mistrzostwa brzmiała prosto. Ciężko trenowałem i piąłem się po szczeblach zawodów aż do Mistrzostw Świata.

Stałem z mikrofonem w ręku i przez chwilę musiałem się zastanowić.
Bo to nie było proste pytanie. Droga była trudna, długa, żmudna i w trakcie 9 lat treningów miałem naprawdę mocno pod górkę.

Zapytałem dlaczego pyta. Powiedziała że trenuje judo. Że kocha ten sport. Że zaczęła jeździć na zawody i czuła że coś się zaczyna. I że kontuzja kolana zabrała jej to z dnia na dzień.
A potem powiedziała coś co zostało ze mną długo.
"Czy zawsze było Panu tak łatwo jak Pan to mówi?"

Wyraz jej twarzy był poważny i pytała serio.
Usiadłem na krawędzi stołu.
Każdy ma swoich wrogów. Swoje przeszkody z którymi musi sobie poradzić.
Twój wróg to teraz kontuzja kolana. Ale masz mamę która zabrała Cię do ortopedy. Masz fizjoterapeutę. Więzadła nie są zerwane. To jest trudne. Ale jesteś w dobrych rękach.

Ja też miałem swoich wrogów , wyglądali trochę inaczej.
Czternasty rok życia. Chłopak z małego miasta Szubin. W szkole nie rozumiany, znajomi się dziwili, rodzina często się nabijała z tego co robie. Pierwsze hantle kupione z pieniędzy które dostałem na urodziny, pamiętam jak dziś 2x 20 kg. 220 zł + 20 zł przesyłka. Zamówiłem je na adres do babci, kurier musiał wnieść je na trzecie piętro, bo wiedziałem że jak przyjdą na adres domowy to jest duże prawdopodobieństwo, że Tata mi je po prostu zabierze i nie będę mógł ćwiczyć. Tata który nie rozumiał po co to wszystko. Chował sprzęt. Zabierał hantle. Dawał zakazy. Rodzina, która się nabijała, że to co robie to nie jest sport, żebym wziął się na prawdziwą robotę i pomógł w koło domu. Znajomi, którzy się dziwili i śmiali wtedy, bo wiecie modne było wyjście za róg szkoły na papierosa i wypicie pierwszego alkoholu. Ja wolałem ćwiczyć, dla nich to było dziwne, a dziwne osoby wiesz nie mają dużo znajomych.
Pierwsze poważne zawody. Wożę pizzę za 6 złotych za godzinę. Ważę każdy gram ryżu w małej kuchni w akademiku. Liczę białko. Śpię osiem godzin, pilnuje jedzenia co do grama, żadnej sesji treningowej nie omijam bo nie stać mnie na suplementy i muszę nadrabiać ciężka pracą.
Tydzień przed mistrzostwami Polski. Antybiotyk. Gorączka. Śpię przykryty dwoma kocami w środku lata.
Startuję. Wchodzę na podium.
Kwalifikacje na mistrzostwa Europy. Bilet do Hiszpanii kosztuje tyle ile 12 weekendów wożenia pizzy. Stoję z kwalifikacją w ręku i nie mam jak dolecieć.
Nie lubię prosić o pieniądze. Nigdy nie lubiłem. Jest w tym coś co boli bardziej niż każdy trening.
Ale ojciec w końcu zobaczył. W papierze z kwalifikacją, w liczbach, w podiumach. Pomógł mi znaleźć sponsorów. Poleciałem.
Potem Mistrzostwa Świata. Filipiny.
Sam start z przelotem kosztuje osiem tysięcy złotych.
Dziadek z chrzestnym dali pięćset złotych w kopercie bez słowa.
Tata daje tysiąc. Ten sam który chował mi hantle.
Klient którego trenuję daje tysiąc. Człowiek który uwierzył że to co robię ma wartość.
Reszta moja. Każda złotówka trzy razy policzona, pizzy już nie woziłem, trenowałem innych za pieniądze - bo Ci co tak się kiedyś dziwili nagle zaczęli zgłaszać się po radę i chętnie mi za to płacić. Diety układane na kartce.
Stoję na lotnisku z walizką i biletami w ręku i myślę że nigdy w życiu tysiąc złotych nie ważyło tyle co wtedy.

Wróciłem do tej dziewczyny i powiedziałem jej jedno.
Pracuj z fizjoterapeutą. Pracuj też w domu każdego dnia po trochu. Rób wszystko żebyś mogła jak najszybciej wrócić na matę. Twoja mama chce dla Ciebie dobrze. Jesteś w dobrych rękach.
Nigdy nie jest prosto. Trudne rzeczy wymagają wysiłku, determinacji i mocnego samozaparcia. Każdy ma na swojej drodze demony które musi pokonać. W Twoim przypadku to kontuzja kolana. W moim brak wsparcia, przeziębienia w najgorszym momencie i sport który jest cholernie drogi.

Ale każdy ma jakiś wrogów, jakieś demony którym musi stawić czoła i je pokonać. Każda trudność czegoś uczy, aby było łatwo najpierw musi być trudno.

I zapytałem na końcu czy takiej odpowiedzi się spodziewałaś?
Nie odpowiedziała od razu. Uśmiechnęła się i po chwili powiedziała dziękuję.

Tomek

Powiedzieć, że to był szalony miesiąc, to jak nic nie powiedzieć 🤭REKORDOWA ILOŚĆ TRENINGÓW PERSONALNYCH Pierwsze Urodzi...
07/05/2026

Powiedzieć, że to był szalony miesiąc, to jak nic nie powiedzieć 🤭
REKORDOWA ILOŚĆ TRENINGÓW PERSONALNYCH
Pierwsze Urodziny Klubu
Rocznica współpracy jednej z naszych pierwszych podopiecznych, Kasi
Nowe historie, sukcesy, osiągnięte cele.
Dziękujemy Wam, za ten miesiąc, za ten rok. Za każdą pozytywną opinię, uśmiech na twarzy. Za to, że po prostu jesteście i działacie. Bo bez Was, nie było by nas.
Piękna współpraca. Razem zmieniamy świat na trochę lepszy :)
Twój świat, Wasz świat. Nasz świat.
Jak będzie wyglądał Twój świat za rok…?

Life is coming from you. Not at you.

Ekipa GizaFit

06/05/2026

Jeśli...
Cenisz profesjonalne podejście, chcesz zacząć ćwiczyć ale nie wiesz jak lub boisz się że zrobisz sobie krzywdę.Doskwiera Ci ból kręgosłupa, kolan, pleców czy barku… To myślę, że powinnaś się do nas odezwać i zacząć dbać o siebie w sposób świadomy. Napisz do nas wiadomość:
"CHCĘ", a odezwiemy się do Ciebie.

06/05/2026

Przyszedł do mnie ojciec z córką.

Natalia (sytuacja prawdziwa, imię zmienione po to aby pokazać zjawisko) 14 lat. Wioślarstwo. Intensywne treningi, ambicja, talent. I niezadowalające wyniki badań z niskim poziomiem żelaza, ferrytyny, krwinek czerwonych których rodzic się nie spodziewał. Niedobory. Miesiączkowanie tylko w okresach roztrenowania tam gdzie u rówieśniczek pojawia się regularnie.

Tata nastolatki powiedział mi coś co zostało ze mną długo.
"Panie Tomku, ja już nie jestem dla niej autorytetem. Autorytetem są influencerzy. Wybrałem Pana po mocnym researchu ale mam jedno pytanie: czy prowadzi Pan Instagram? Bo bez tego ciężko będzie córce wytłumaczyć że zna się Pan na rzeczy."

Zatrzymałem się na tym zdaniu. Nie dlatego że mnie uraziło. Dlatego że jest w nim cała prawda o świecie w którym żyjemy, a wiele rodziców nie zdaje sobie z tego sprawy.
Autorytet dziś nie mierzy się latami pracy. Mierzy się zasięgiem i poklaskiem.
Dziś można nakładać przeróżne filtry. Podrasować zdjęcia w AI. Kupić milion followersów na instagramie dosłownie, za pieniądze, dziś, w kwadrans. Wynająć drogi samochód na godzinę, zrobić zdjęcie i chwalić się życiem którego się nie ma mieszkając dalej z rodzicami. Wrzucić fotografię z przepięknymi lampionami na suficie z podpisem "Wietnam" a to tylko restauracja Wietnamska przy rondzie.

To co widzisz w social mediach to nie jest życie. To jest scenografia.
I w tej scenografii gubi się Natalia. I tysiące dziewczyn jak ona.
Natalia unikała tłuszczy bo ktoś w internecie powiedział że tak trzeba. Nie dietetyk. Nie lekarz. Ktoś z odpowiednią liczbą obserwujących i pewnym głosem. Efekt: niedobory, brak miesiączki, ciało które wysyła sygnały alarmowe a ona tego nie łączy z tym co je i czego nie je.
Bo influencerka którą obserwuje wygląda świetnie. I nie je tłuszczów.

Piszę to do Ciebie rodzicu który czuje bezradność podobną do tej co Tata Natalii.
Twoje dziecko nie potrzebuje zakazu TikToka. Potrzebuje kogoś kto nauczy je odróżniać autorytet od zasięgu. Kto pokaże że liczba followersów to nie jest dowód że ktoś wie co mówi. Że można być głośnym i mylić się fundamentalnie. Że można mieć milion obserwujących i niszczyć zdrowie tych którzy Cię słuchają.

A jeśli czytasz to Ty nastolatko to mam do Ciebie kilka zdań. Nie musisz usuwać żebra żeby mieć talię Barbie. Naprawdę. To się zdarza i zostawia ślad na całe życie w postaci bólu kręgosłupa i problemów z postawą.
To nie prawda, że normalna kobieta jest niewystarczająca dopóki nie schudnie do samych kości często nie jedząc przy tym prawie nic i popadając w anemie.
To nie prawda, że bez drogich ciuchów, markowych ubrać, drogich kosmetyków jesteś gorsza od innych. To tylko biznes zbudowany na Twoim braku pewności siebie.

Uroda jest ważna, ale mija. I jest marnym zasobem życiowym, bo traci na wartości z każdym rokiem.
Influencer to ktoś kto wpływa na kogoś. Pytanie brzmi: czym chcesz wpływać?
Chcąc uczyć innych jak prawidłowo ćwiczyć. Przez 9 lat trenowałem po kilka godzin dziennie. Zdobyłem wykształcenie. Tytuł magistra. I w wieku 23 lat stanąłem na podium Mistrzostw Świata. Dziś szkolę w Polsce, Norwegii i Kamerunie. Uczą się ode mnie lekarze, prawnicy, sportowcy, a także normalni ludzie potrzebujący kogoś kto powie im jak mają ćwiczyć, jeść i dostosuje to pod ich realia życiowe - to ważne bo życie to nie tylko filmik na tiktoku czy ładny reels na instagramie.

Robię to, nie dlatego że mam ładny profil.
Dlatego że przez lata robiłem dobrą robotę.
90% milionerów w Polsce ma wyższe wykształcenie. Przeciętnie 57 lat. Po studiach pracowali ponad 30 lat zanim osiągnęli to co osiągnęli.
Nie ma drogi na skróty. Nigdy nie było.

Zacznij od małych rzeczy. Wynieś śmieci. Odrabiaj pracę domową. Wyprowadź psa. Przeczytaj książkę. Pogadaj ze swoimi starymi. Zaplanuj tydzień. Poćwicz ciało.
A potem latami pracuj na prawdziwą siłę.
Bo fejm zbudowany na prawdziwych osiągnięciach to coś innego niż zasięg kupiony za pieniądze. To jest fejm który jest pięknym opakowaniem bogatego wnętrza, a nie pustym opakowaniem które sprzedaje złudzenie.

Nie mam nic przeciwko influencerom. Życzę im szczęścia i zdrowia jak każdemu.
Ale wybieraj autorytety świadomie. Patrz na osiągnięcia nie na liczbę followersów.
Na wartości, nie na jakość zdjęcia. Na cenę którą ta osoba zapłaciła za to co mówi, nie na pewność głosu z którym to mówi.

Pisze to chłopak z małego Szubina. Ze zwykłej rodziny. Ze szkoły gdzie mówiono mu żeby się nie wychylał.
Poszedł swoją drogą.

Ściskam,
Tomek

04/05/2026

🎉 Co to były za urodziny! 🎂💪

Dziękujemy każdemu z Was za obecność i niesamowitą energię – było głośno, intensywnie i dokładnie tak, jak lubimy! 🔥

Za nami świetne treningi, masa uśmiechów i wspólne świętowanie, które na długo zostanie w naszej pamięci 😄

To dzięki Wam tworzymy to miejsce i tę wyjątkową atmosferę ❤️

Kto był z nami? Dajcie znać w komentarzu 👇
A jeśli nie dotarliście – spokojnie, jeszcze nie raz będziemy świętować razem 😉

motywacja

Przyszła do mnie mama z synem.Maciej (historia prawdziwa, imię zmienione, po to aby skupić się na zjawisku), 17 lat. 134...
03/05/2026

Przyszła do mnie mama z synem.

Maciej (historia prawdziwa, imię zmienione, po to aby skupić się na zjawisku), 17 lat. 134 kg. Mama spokojna, trochę zmęczona. Powiedziała że dostała numer od znajomej i postanowiła zadzwonić.
Zapytałem o syna.
Kiedyś trenował sport. Aktywny, ruchliwy, miał swój rytm. Potem przyszła pandemia zamknięte sale, odwołane treningi, szkoła przez ekran. I tak zaczęło się to co trwa do dziś.
E-sport bo tak się to nazywa. Komputer. Kilka czasem kilkanaście godzin dziennie przed monitorem. Jedzenie nieregularne kiedy się przypomni z załatwianiem podobnie jak przerwa w grze. Mama i tata dużo pracują. Wracają zmęczeni. Syn siedzi w pokoju. Każdy żyje w swoim rytmie.
Nikt nie jest winny. I właśnie to jest najtrudniejsze w tej historii.
Spojrzałem na Maćka.
Nie widziałem leniwego dzieciaka który odpuścił. Widziałem chłopaka który stracił swój świat w wieku 13 lat w pandemii i znalazł nowy tam gdzie mógł. wśród ludzi którzy nie znikają przez lockdown.
Pandemia zabrała mu sport. Dała mu e-sport.
I nikt przez trzy lata nie zaproponował żeby wrócił.
Przekazałem Maćka Karolowi.
Karol to mój były trener osobisty. Człowiek który przygotował mnie do Mistrzostw Polski, Mr Universum i Mistrzostw Świata. Wiem czego wymaga ta droga i wiem że on wie to lepiej niż ktokolwiek inny. Ktoś przy kim Maciek mógł zobaczyć kim można zostać, bo ja sam przy nim to zobaczyłem.
I wiesz co?
Maciek przychodził. Z własnej woli. Odrywał się od komputera i przychodził.
To było pierwsze zdanie które powiedziałem mamie kiedy zadzwoniła po miesiącu żeby zapytać jak idzie.
"Proszę Pani syn przychodzi. Sam. Z chęcią."
W tej robocie to jest pierwszy i najważniejszy sygnał.
Po kilku miesiącach Maciek schudł 17 kilogramów.
Ale to nie jest najważniejsza liczba w tej historii.
Ważniejsze jest to że wrócił do sportu. Że znowu ma rytm. Że wychodzi z pokoju, nie dlatego że mama każe, ale dlatego że chce. Że znalazł coś co pandemia mu zabrała poczucie że jest w czymś dobry i że jego ciało potrafi więcej niż obsłużyć myszkę i klawiaturę.

Piszę to do Ciebie rodzicu którego dziecko zmieniła pandemia.
Wiem że pracujesz. Wiem że wracasz zmęczony. Wiem że łatwiej jest zostawić dziecko z tym co go uspokaja bo przynajmniej nie ma awantur, przynajmniej wiadomo gdzie jest.
Ale to co widzisz na zewnątrz komputer, jedzenie w nieregularnych porach, brak ruchu to nie jest lenistwo.
To jest odpowiedź na pustkę którą zostawiła pandemia.
Twoje dziecko nie potrzebuje zakazu gier. Potrzebuje czegoś co będzie lepsze niż gry. Kogoś kto pokaże że świat poza ekranem też może dawać to czego szuka: sprawczość, przynależność, poczucie że jest w czymś dobre.
Tego nie znajdzie samo.
Ale nie znajdzie tego też jeśli Ty znajdziesz to za nie.
Maciek przyszedł bo mama zaproponowała, nie dlatego że nakazała. I dlatego przychodził dalej z własnej woli.
Możesz przyprowadzić do nas swoje dziecko. Zaopiekujemy się nim na sali, zadbamy o ruch, o plan, o środowisko w którym będzie chciało wracać.
Ale nie licz że wychowamy je za Ciebie.
My dajemy narzędzia. Ty dajesz obecność i czas. Jedno bez drugiego nie wystarczy i żadna siłownia na świecie tego nie zmieni.
Mama Maćka zadzwoniła. Syn przyszedł.
To wystarczyło żeby zacząć.

Tomek

💪🌼 Weekend majowy? Trenuj kiedy chcesz!Dobra wiadomość dla wszystkich aktywnych (i tych, którzy dopiero planują wrócić d...
30/04/2026

💪🌼 Weekend majowy?

Trenuj kiedy chcesz!

Dobra wiadomość dla wszystkich aktywnych (i tych, którzy dopiero planują wrócić do formy 😉) — nasz klub fitness jest otwarty przez cały weekend majowy 24/7 w trybie bezobsługowym!

🏋️‍♀️ Przyjdź o dowolnej porze
🔑 Wejdź na swoją kartę / aplikację
🔥 Trenuj na własnych zasadach

Bez tłumów, bez pośpiechu — pełna swoboda treningu przez całą majówkę!

Weekend majowy? 🌷🌸Trenuj kiedy chcesz!Dobra wiadomość dla wszystkich aktywnych (i tych, którzy dopiero planują wrócić do...
30/04/2026

Weekend majowy? 🌷🌸

Trenuj kiedy chcesz!

Dobra wiadomość dla wszystkich aktywnych (i tych, którzy dopiero planują wrócić do formy 😉) — nasz klub fitness jest otwarty przez cały weekend majowy 24/7 w trybie bezobsługowym!

🏋️‍♀️ Przyjdź o dowolnej porze
🔑 Wejdź na swoją kartę / aplikację
🔥 Trenuj na własnych zasadach

Bez tłumów, bez pośpiechu — pełna swoboda treningu przez całą majówkę!

Adres

Dworcowa 5
Nakło Nad Notecia
89-100

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Klub Fitness GizaFit umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Klub Fitness GizaFit:

Udostępnij

Kategoria