20/04/2026
W sobotę Marek Maciąg startował w zawodach Predator Gravel Race na dystansie Gravel Mini (40km). Zajął 5 miejsce Open i 🥉 3 w M3.
Oto relacja Marka z wyścigu 🔥
To był mój drugi w tym sezonie start w wyścigu gravelowym, w ramach przygotowania do rozpoczynającego się cyklu maratonów MTB. W Predator Race Węgliniec, do wyboru były dwa dystanse: mini (jedna pętla o długości około 40 km) oraz mega (dwie pętle). Zdecydowałem się na start na dystansie krótkim, z uwagi na potrzebę przepalenia :)
Od startu pełen gaz, prędkości w lesie sięgające 40km/h. Na moje szczęście, idealne drogi szutrowe były przeplatane nierównymi odcinkami z małymi wstawkami technicznymi, skutecznie spowalniającymi całą grupę. Na szutrowych autostradach nie było mowy o ucieczce czy oderwaniu się choćby 2-3 osób na jakikolwiek dystans od grupy. W momencie gdy pojawiły się małe zmarszczki, na równej drodze wypełnionej luźnymi kamieniami, strzelającymi pomiędzy rowerami, nadawane tempo grupy sprawiło, ze kolejni zawodnicy zaczęli pozostawać w tyle.
Na ostatniej, około dwukilometrowej prostej, pozostało 11 zawodników do walki o miejsca na podium. Po drobnych przetasowaniach, stało się coś czego nie planowałem, pojawiłem się na czele peletonu. Jadąc pierwszy, widząc już baner i metę postanowiłem zaatakować wcześniej bo na 300m do mety. To było najdłużej trwające 300 metrów jakie ostatnio jechałem, nogi piekły coraz bardziej z każdym metrem. Tak się złożyło, że 4 mocnych zawodników dopadło mnie tuż przed kreską. Wyścig ukończyłem na 5 miejscu open i 3 w kategorii M3, tracąc do zwycięzcy open 1,2 sekundy :)
Zabrakło mi kilku watów mocy aby dowieźć wynik. Piękne uczucie walki o pierwsze miejsce open pozostanie mi na dlugo w pamięci! :)
📷 Road-Racing.pl
Wspierają nas 💪
Immergas Polska
Koral Bielsko-Biała
Kominy z Pszczyny
Pack Center