24/08/2026
Jak powstała Szkoła Lukrowania?
Bardzo często pytacie mnie, skąd w ogóle wziął się pomysł na Szkołę Lukrowania. Dlaczego po kilku latach tworzenia kursów postanowiłam zbudować coś zupełnie innego i dlaczego ta formuła została ze mną do dzisiaj.
I wiecie co? To nie było tak, że pewnego dnia obudziłam się rano i pomyślałam: „Stworzę szkołę.” Tak naprawdę wszystko zaczęło się od czegoś zupełnie innego. Od obserwowania moich kursantek.
Miałam już wtedy sporo kursów i coraz większe doświadczenie. Czytałam wiadomości, oglądałam zdjęcia prac, rozmawiałam z dziewczynami i zaczęłam zauważać pewną prawidłowość.
Bardzo wiele osób kupowało kurs, cieszyło się z niego, oglądało pierwsze lekcje... a potem odkładało go na później.
Nie dlatego, że przestał je interesować. Najczęściej dlatego, że bały się, że sobie nie poradzą, że nie mają jeszcze wystarczających umiejętności albo że najpierw muszą znaleźć więcej czasu. A kiedy już wracały do kursu, bardzo często przechodziły go raz i... na tym kończyła się ich przygoda z tym materiałem.
I pamiętam, że zaczęłam wtedy bardzo dużo o tym myśleć.
Bo przecież lukrowania nie da się nauczyć od samego oglądania filmów. Tak samo jak nie nauczymy się jeździć na rowerze, oglądając, jak robi to ktoś inny. Możemy poznać teorię, możemy zrozumieć, dlaczego coś robimy właśnie w taki sposób, ale w pewnym momencie i tak trzeba po prostu wziąć do ręki woreczek z lukrem i zacząć ćwiczyć.
Wtedy właśnie zaczęła rodzić się w mojej głowie myśl, że może problemem nie jest sam kurs. Może problemem jest to, że dziewczyny zostają z nim same.
Coraz częściej myślałam o miejscu, w którym nie uczymy się wszystkiego w jeden weekend, tylko mamy czas. Wracamy do technik, ćwiczymy je kilka razy, możemy zapytać, jeśli coś nam nie wychodzi, zobaczyć, jak radzą sobie inne osoby, wzajemnie się motywować i po prostu rosnąć razem.
Tak właśnie zaczęła powstawać Szkoła.🥰
Na początku sama jeszcze nie wiedziałam, jak będzie wyglądała. Pierwsza szkoła trwała miesiąc i bardzo szybko zobaczyłam, że to za krótko (jeszcze wtedy nazywała się Zdalna Szkoła Lukrowania i miała 4 edycje). Dziewczyny nie nadążały z materiałem, chciały więcej ćwiczyć, potrzebowały więcej czasu.
Dlatego kolejne edycje zaczęły się zmieniać.Najpierw były trzy miesiące, dzisiaj są cztery.
Szkoła to miejsce gdzie są spotkania na żywo, Zoomy, live'y, możliwość zadawania pytań, wspólna praca i przestrzeń na to, żeby nie tylko oglądać lekcje, ale naprawdę się rozwijać. To również miejsce gdzie możecie się spotkać na czacie, rozmawiać na różne tematy, poznawać się nawzajem i razem rosnąć.
I wiecie co?
Dzisiaj, po trzynastu edycjach, chyba najbardziej cieszy mnie to, że Szkoła cały czas się zmienia. Nigdy nie chciałam stworzyć miejsca, które będzie działało według jednego schematu przez następne dziesięć lat.
Bardzo zależy mi na tym, żeby to Szkoła dopasowywała się do kursantek, a nie kursantki do Szkoły.
Dlatego słucham ich, czytam wiadomości, obserwuję, z czym mają trudność i praktycznie po każdej edycji coś poprawiam, zmieniam albo dokładam. Po drugiej edycji zrozumiałam, że to był naprawdę dobry pomysł.❤
Wcale nie dlatego, że sprzedała się kolejna edycja tylko dlatego, że zaczęłam czytać wiadomości od dziewczyn. Patrzyłam na ich postępy, na zdjęcia kolejnych prac, na to, jak wspierają się nawzajem i jak z każdą edycją coraz mniej boją się próbować nowych rzeczy.
A później wydarzyło się coś, czego w ogóle nie planowałam.
Szkoła przestała być tylko miejscem do nauki lukrowania.
Stała się społecznością.😍
Dzisiaj, kiedy myślę o Szkole, nie widzę przede wszystkim lekcji, projektów ani technik.Widzę kobiety, które kibicują sobie nawzajem, cieszą się swoimi sukcesami, pomagają sobie w trudniejszych momentach, motywują się do działania i pokazują, że naprawdę można rozwijać się bez oceniania i rywalizacji.
I chyba właśnie za to kocham ją najbardziej. ❤️
I jeszcze jedno...
Przepraszam, ale naprawdę się wzruszam( jakaś płaczka się ze mnie zrobiła 😚) ❤️
Chciałabym podziękować wszystkim uczestniczkom Szkoły. Tym, które były ze mną tylko przez jedną edycję, i tym, które są od samego początku i co roku wracają do kolejnych.
Dziękuję Wam za to, że byłyście i jesteście, za to, że dałyście z siebie naprawdę bardzo dużo. Za to, że wspierałyście się nawzajem, motywowałyście do działania i potrafiłyście cieszyć się sukcesami innych tak, jak swoimi własnymi.
Dziękuję za to, że stworzyłyście miejsce, w którym nie ma oceniania, złośliwości ani rywalizacji. Miejsce, w którym można zapytać, można się pomylić, można czegoś nie umieć i zawsze znajdzie się ktoś, kto poda pomocną dłoń i powie: „Spokojnie, dasz radę.”
Myślę, że żadna szkoła nie byłaby taka, gdyby nie ludzie, którzy ją tworzą. I właśnie dlatego jestem z Was tak ogromnie dumna. ❤️
❤To ja wymyśliłam Szkołę. Ale to Wy stworzyłyście jej serce.❤
Jeśli dotarłaś do końca to jestem wdzięczna, nie umiem mało pisać 🥰 Cudownego dnia