02/11/2025
O stajniach, infrastrukturze i jeździectwie. Piszę ten post z obserwacji z ostatnich kilku lat. Jeździectwo się rozwinęło, z kilku stajni , dawniej stadnin mamy mnóstwo ośrodków jeździeckich, klubów, stajni przydomowych i koni prywatnych. Mamy place - kwarce, hale, solaria, myjki z ciepłą wodą, karuzele, lonżowniki, mnóstwo sprzętu jeździeckiego dostępnego stacjonarnie i internetowo, pokoiki socjalne, prywatne szatnie, ogrzewane siodlarnie, własne koniowozy, wybór zawodów, i oczywiście dostęp do ludzkich zasobów wiedzy w postaci instruktorów, trenerów, szkoleniowców. Standard stajni stał się definicją pozycji w świecie jeździeckim. Nie mam połowy z tego. Czy przez to jestem ośrodkiem, klubem gorszej kategorii? Absolutnie nie i frustruje mnie takie skojarzenie. Moją inwestycją są konie, te, które obecnie dla mnie pracują i te, które są już na emeryturze bo co mogły to oddały dla mnie przez uczenie kolejnych pokoleń jeźdźców. Nie mam firmy matki, moje konie nią są, więc dzielę swoje finanse na ich utrzymanie, leczenie i suplementowanie, rozwój poprzez zmiany sprzętu, remonty i dom. Nie mam certyfikowanego ośrodka ale dajemy radę z jazdami, treningami dosiadowymi i skokowymi, szkoleniami, wyjazdami w teren i na zawody. Potrafimy dopasować jazdę do podłoża, które mamy. Plac, łąka, hala, lonżownik? Potrafimy jeździć wszędzie, przeć co nasze konie nie boją się, kiedy liść spada z drzewa. Takich stajni jak moja jest dużo, może mniej wygodnych dla ludzi ale z miłością do koni. Z możliwością wyjścia na dwór i wytarzania się w błocie po deszczowym dniu. Czy jestem gorszym jeźdźcem bo myje koniowi kopyta pod szlauchem a nie ciepła wodą na myjce? Czy moje umiejętności są mniejsze bo mam siodło średniej klasy a nie za miliony? Ważne, że nowe i dopasowane, podobnie jak pozostały sprzęt. Czy idziesz po konia w wpastowanych oficerkach czy w gumowcach pół kilometra po pastwisku, nie ważne. Ważne jak traktujesz konia i jakie masz podejście do jeździectwa. Jak dużo wkładasz pracy w Wasz rozwój. Możesz być świadomym, dobrym jeźdźcem z łąki za stodołą albo jeździecką pierdołą w stajni ze złotymi klamkami i odwrotnie. Nie wkładajcie osiągnięć i umiejętności do szufladek po wyglądzie stajni i rodowodach koni bo się kiedyś te szufladki Wam zablokują i przeładują. Może mała stajnia nie zorganizuje zawodów pięciogwiazdkowych ale ma takie samo prawo do funkcjonowania i brania udziału w rozwoju świata jeździeckiego jak pozostałe. Z pozdrowieniami dla małych i dużych stajni.
PS. Nie każdy jeździec potrzebuje startów w zawodach jako dowodu swoich umiejętności, czasem wystarczy siąść w siodło i pojechać stępem do lasu, żeby poczuć, że kocha się to co się robi.