07/05/2024
Dzisiaj będzie post o atmosferze w świecie szkółek jeździeckich, właścicieli koni, hodowców. Istniejemy w mediach społecznościowych, znamy stajnie w okolicy. Każdy robi swoje, czy źle czy dobrze nie mnie oceniać. Nie ma mnie na co dzień w innych ośrodkach, nie znam struktur ich działania. Znamy się, znamy konie i ich właścicieli, znamy instruktorów. Normalną rzeczą są migracje jeźdźców, tych rekreacyjnych, tych, którzy marzą o sporcie, tych, którzy są posiadaczami konia/koni. Powstają nowe ośrodki, ktoś idzie " na swoje", ktoś zmienia miejce stacjonowania swojego podopiecznego. Podpatrujemy na Facebooku, na Instagramie i Tik toku co robią osoby, które znamy. Sama wstawiam relację z życia wzięte czyli ze swojej stajni, pokazuje co robię, jak robię, po co robię. Dlaczego? Bo chce pokazać moje codzienne życie, które kocham, w którym chce się rozwijać nawet jak czasem się potykam i robię podstawowe błędy. Do czego dążę? A no do tego, że z moich obserwacji wynika, że chociaż łączą nas konie to lubimy kopać innych po tyłkach, szczególnie słownie. Ktoś mnie kiedyś zapytał co u mnie, bo nic nie słychać? Co kryło się pod tym pytaniem, kiedy ja prowadzę zajęcia, organizuję szkolenia i rodzą mi się źrebaki ( moja mała hodowla 😅). Mam sytuację jak każdy inny ośrodek, instruktor, właściciel ale czy to powód do dyskusji? Jeśli konstruktywnej to zapraszam, chętnie odpowiem jak sobie poradziłam z tym czy z tamtym. Ale nie chce uczestniczyć w rozmowach o niczym, które tylko podsycają, niepotrzebnie, i tak czasem trudne kontakty międzyludzkie. Czego Wy się boicie krytykując innych? Jeśli jesteście dobrym instruktorem, jeźdźcem, zawodnikiem, pracownikiem to i tak sobie poradzicie bez wsparcia swojego ego krzywdą innych. Pracujcie dla siebie, na siebie, jak czujecie, jak potrzebujecie. Niech łączy nas jedno czyli nasz rozwój pod jakąkolwiek postacią przy pełnym poszanowaniu naszego partnera, współpracownika jakim jest koń. A zdjęcie cudne ♥️