11/08/2026
Po tygodniu pełnym emocji i po informacji, która dosłownie zatrzymała nas wszystkich, wracamy z lekkim opóźnieniem z relacją z pierwszego weekendu sierpnia.
W sobotę 01.08. konkurowały między sobą dwa wydarzenia, które podzieliły ekipę Ultra Gordon Team na obóz „zostaję przy MTB choćby nie wiem co” oraz „a może gravel czy szosa tak dla przewietrzenia głowy?”.
Na pierwszy ogień poszedł nasz „rodzynek” Piotr, który jako jedyny reprezentował Ultra Gordon Team podczas zawodów OST XCO 2026 – II Wyścig o Puchar Burmistrza Miasta Ostróda, organizowanych przez UKS Łukosz Ostróda Sport Team.
• Piotr Tykałowski (131) – 🏁 11. miejsce
Choć tym razem zabrakło miejsca w czołówce, Piotr po raz kolejny pokazał waleczność i sportowy charakter, mierząc się z wymagającą trasą oraz mocną konkurencją. Gratulujemy startu i dziękujemy za godne reprezentowanie naszych barw!
W tym samym czasie druga część ekipy postawiła na nieco inną odsłonę kolarstwa, udowadniając, że niezależnie od tego, czy pod kołami jest leśna ścieżka, szutrowa droga czy asfalt, najważniejsza jest radość z jazdy. 🚴
Warnija Szlakami Warmii to już nie tylko wydarzenie rowerowe. To coś znacznie więcej. Dlatego wymóg startowania wyłącznie w barwach własnej drużyny dawno zszedł na dalszy plan.
Warnija to integracja nie tylko z członkami swojego zespołu, ale także wspólnie spędzony czas z rodziną i przyjaciółmi, wielogodzinne rozmowy oraz kolejne kilometry kręcone dla czystej przyjemności jazdy, a nie dla wyników.
Szosa 100km
• Krzysztof Rakowski (148) - tym razem koneksje z Przem-Gri okazały się silniejsze. Krzysztof zameldował się na trasie w niebieskich barwach.
• Przemysław Bujnik (106) - tu nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. Przemek na dystansie szosowym ale dalej na Gravelu! W tej edycji Warniji wszystko było trochę pomieszane i poplątane.
Gravel 120km
• Magdalena Sikora (411) – tym razem jazda na spokojnie, w tempie, które pozwalało bez konsekwencji strawić wszystko czym uraczył Dom Pomocy Społecznej w Jezioranach
• Agnieszka Walczak (463) – tęskniliśmy za pisaniem o Tobie, wiesz? Cieszymy się, że tyle radości sprawiła Ci ta trasa i jazda z kolegami. Może jeszcze w tym sezonie zobaczymy Cię na starcie zawodów? 😉
• Jan Deptuła (402) – trzeba przyznać, że chyba powoli mięknie mu kolarskie serce. Zagorzały miłośnik MTB pojawił się na dystansie gravelowym. Przecieraliśmy oczy ze zdumienia, gdy zobaczyliśmy listę startową, ale pomyłki nie było. Janek wystartował, a na metę dotarł w doborowym towarzystwie Agnieszki i Jarka.
• Stefan Twardy (404) – jak zawsze rozpoczął spokojnie, jadąc z ekipą. Gdy okazało się, że zapomniał telefonu, rozsądek podpowiadał, by nie oddalać się od grupy. Tyle teoria. W praktyce było mu po prostu za wolno. Wiadomo, jak to się skończyło. Ruszył do przodu jakby miał dodatkowe konie mechaniczne w bidonie i zameldował się na mecie wśród pierwszych uczestników.
• Jarosław Abramczyk (436) – jako naczelny uczestnik zawodów gravelowych w tym sezonie nie wyłamał się, pokazując przy okazji Jankowi, że szutry i trochę asfaltów nie odbierają niczego prawdziwemu zawodnikowi MTB.
• Marcin Gierulski (420) - historia podobna do tej Stefana. Miał jechać z kolegą, ale ten szybko uznał, że nie jest w stanie utrzymać jego tempa i wielkodusznie pozwolił mu odjechać. Ten rower chyba już naprawdę zrósł się z Marcinem.
Dystans rodzinny 25km:
• Urszula Jankowska
• Tomasz Jankowski
Ula i Tomek zabrali syna na dystans rodzinny. Choć w tym wydarzeniu nie było ani zwycięzców, ani przegranych, młoda krew wyraźnie poczuła ducha rywalizacji. Rodzice ledwo nadążali za młodym adeptem kolarstwa, a cała trójka zameldowała się na mecie jako pierwsza na swoim dystansie.
Ula, Tomek... może czas pomyśleć o szkółce kolarskiej? 🚴😉
Ultra Ubezpieczenia
Cezary Dzikowicki Dorabianie Kluczy Ostróda