04/09/2026
W maju obiecałam karty. We wrześniu wreszcie mogę powiedzieć: są🙈.
Pierwszy własny produkt nauczył mnie więcej, niż planowałam.
Porażka czy lekcja? Jeszcze kilka miesięcy temu odpowiedziałabym inaczej...
Ech....
Karty „Odetchnij” były w przedsprzedaży od Konferencji "Oddech dochodzi do głosu".
Miały być wysyłane po 10 maja. Nie były.
Wpadka? Tak.
Błąd? Zdecydowanie.
Porażka? Chyba jednak nie.
Osoby, które zamówiły karty w przedsprzedaży, są oczywiście na bieżąco informowane o kolejnych opóźnieniach. Bo po drodze wydarzyło się sporo: problemy zdrowotne i inne takie osobiste historie, drukarnie, graficy, poprawki i rzeczy, o których wcześniej po prostu nie wiedziałam — tworzyłam taki produkt po raz pierwszy.
Mogłabym więc patrzeć na ten projekt głównie przez pryzmat poślizgu (i czasem wjeżdża mi poczucie winy). Jednak coraz bardziej czuję też ogromną radość, że te karty naprawdę powstały.
Nie mogę się doczekać, aż weźmiecie je do ręki i zaczniecie z nich korzystać. Bardzo doceniam cierpliwość i życzliwość osób, które czekają na nie od przedsprzedaży. ❤️
Chyba uczę się, że w jednym przedsięwzięciu mogą zmieścić się dwie prawdy:
mogłam popełnić błędy i jednocześnie stworzyć coś, z czego jestem dumna.
I wreszcie mogę to napisać:
od przyszłego tygodnia karty „Odetchnij” będą realnie dostępne.
Można je już zamawiać, a wysyłka ruszy w przyszłym tygodniu. 😇
P.S. Dla mnie to lekcja pokory...