12/08/2026
🥱A jak Ty radzisz sobie ze stresem i prokrastynacją po urlopie❓
Co pomaga Ci najłagodniej wrócić do pracy❓
🌿Zacząć trzeba od tego, że stres pourlopowy określany również jako „post-vacation blues” - nie musi oznaczać tego, że nie lubisz swojej pracy. To może być naturalna reakcja naszego mózgu na zmianę trybu działania.
※ Podczas odpoczynku nasz mózg funkcjonuje inaczej. Mamy mniej presji, obowiązków i terminów, a więcej swobody, regeneracji i „wyłączania się”.
Dlatego wracając do pracy, musimy ponownie przestawić nasze mózgi na koncentrację, planowanie, podejmowanie decyzji i realizowanie wielu zadań.
※ Może pojawić się więc prokrastynacja - odkładanie zadań na później, trudność z rozpoczęciem pracy, sprawdzanie telefonu, robienie „najpierw wszystkiego innego” albo poczucie, że absolutnie nie mamy ochoty zabrać się za obowiązki.
To nie jest lenistwo. Jest to sposób, w jaki mózg reaguje na nagły powrót z trybu odpoczynku, do trybu wysokiej koncentracji i odpowiedzialności.
👉Może towarzyszyć Ci
» poczucie przytłoczenia i rozczarowania końcem urlopu
» spadek koncentracji i energii
» trudność z odczuwaniem radości
» zmęczenie i problemy ze snem
» bóle głowy czy dolegliwości ze strony układu pokarmowego
Pocieszę Cię👉 tylko około 25% osób wracających z urlopu deklaruje pełnię sił, poczucie regeneracji i brak negatywnych reakcji adaptacyjnych❗
Pozostali odczuwają lęk lub napięcie w związku z perspektywą powrotu do obowiązków.
Dlatego warto pamiętać👉 nie musisz pierwszego dnia po urlopie działać na 100%.
✓ Uporządkuj stanowisko pracy
✓ Przygotuj listę najważniejszych spraw i zaznacz, które mogą poczekać.
✓ Nie próbuj zrobić wszystkiego naraz - rozłóż zadania w czasie, ustal priorytety
✓ Zacznij od prostszych lub bardziej przyjemnych zadań, żeby „rozruszać” mózg
✓ Po pracy zadbaj o przyjemne aktywności: spacer, basen, tanie, kino czy spotkania z bliskimi
Daj sobie kilka dni na ponowne wejście w rytm❗
Prokrastynacja po urlopie może być sygnałem, że nasz mózg potrzebuje chwili, aby ponownie przestawić się na tryb działania. Zamiast się za to obwiniać, warto potraktować ją jako informację: „Potrzebuję spokojnie wrócić do rytmu”
Bo powrót do pracy to też zmiana. A każda zmiana wymaga od naszego mózgu czasu na adaptację.
😍Mój sposób polegał na spontanicznym wypadzie nad jezioro. Wchodziłam w swój rytm pracy- czytając, porządkując notatki, planując…w pięknych okolicznościach przyrody.
Po dwóch dniach- wróciłam za biurko. Zaczęłam dzień faktycznie od uporządkowania dokumentów, zrobienia opłat, przygotowania posta – rzeczy prostych lecz dających poczucie: „robota wykonana”
Mój mózg przypomniał sobie, że moje zadania zawodowe dają mi satysfakcję i też są przyjemne. Przyjemne inaczej😉
A Tobie, co pomaga najłagodniej wrócić do pracy❓