27/02/2026
Znacie ten sędziwy kawał ❓
Icek modli się: "Panie, spraw bym wreszcie wygrał na loterii". Na co Bóg mu odpowiada: "Icek, Ty daj mi szansę, KUP LOS!"
👉Jak ten dowcip ma się do naszego wewnętrznego poczucia sprawstwa i naszych ograniczających przekonań?
Z wcześniejszych postów wiecie już, że nasze przekonania są subiektywnymi osądami, przeświadczeniami i interpretacjami, w które wierzymy i które uważamy za prawdę, mimo że niekoniecznie są one obiektywnymi faktami. Działają jak soczewki, przez które patrzymy na świat. Decydują nie tyle o tym, co nam się przydarza, ile o tym, co w ogóle zauważamy i na co reagujemy.
Jeśli ktoś głęboko wierzy, że „nic ode mnie nie zależy”, jego mózg zaczyna oszczędzać energię:
✓rzadziej inicjuje działanie,
✓szybciej się poddaje przy trudnościach,
✓interpretuje sukcesy jako „przypadek”, a porażki jako „dowód, że miał rację”.
Powstaje pętla samospełniająca się: brak działania → brak efektów → utwierdzenie przekonania.
Co ciekawe, nawet pozytywne wydarzenia nie zwiększają wtedy satysfakcji z życia, bo są postrzegane jako losowe i nietrwałe . Towarzyszą temu myśli, typu: „to się zdarzyło, ale nie dzięki mnie, więc zaraz pewnie minie”
Odwrotna sytuacja - poczucie sprawczości- działa jak wzmacniacz sensu.
Gdy wierzymy, że mamy wpływ (choćby częściowy), mózg silniej nagradza dopaminą nawet małe postępy, bo interpretuje je jako efekt własnych decyzji.
🔸To dlatego dwie osoby mogą mieć bardzo podobne życie - obiektywnie, a zupełnie inną satysfakcję z niego.
Przykład z życia👇
Dwie osoby zaczynają nową pracę.
Osoba A myśli:
„I tak wszystko zależy od szefa, firmy, układów. Ja niewiele mogę”.
✓robi dokładnie minimum,
✓nie zgłasza pomysłów,
✓każde powodzenie tłumaczy szczęściem („akurat się udało”),
✓krytykę traktuje jak potwierdzenie, że „nie ma sensu się starać”.
Po kilku miesiącach czuje frustrację i brak satysfakcji, bo nawet jeśli coś idzie dobrze, nie czuje, że to jej zasługa.
Osoba B myśli:
„Nie mam kontroli nad wszystkim, ale mam wpływ na swoje decyzje i reakcje”.
✓testuje różne sposoby działania,
✓uczy się na błędach,
✓drobne sukcesy traktuje jako efekt własnych wyborów,
✓trudności jako informację, nie wyrok.
Obiektywnie- obie osoby mogą być w bardzo podobnej sytuacji zawodowej, ale subiektywne poczucie jakości życia jest zupełnie inne.
Osoba B czuje sens, kierunek i większą wiarę w siebie - bo widzi siebie jako uczestnika, a nie widza własnego życia.
Podsumowując👇
Nie to, co "dostajemy od losu", najbardziej wpływa na zadowolenie z życia, lecz to, czy wierzymy, że mieliśmy udział w tym, co się wydarzyło.
Dziękuję Zespołom: Przedszkola Samorządowego w Barszczewie, Przedszkole Samorządowe Nr 12 "Tęczowe" w Białymstoku oraz Szkoła Podstawowa im. ks. Michała Sopoćki w Księżynie za wspólne przyjrzenie się naszym „soczewkom” przez które odbieramy rzeczywistość. Dziękuję za wspólny czas🧡