18/06/2026
Przypominamy, że już w sobotę nasze warsztaty Jak zniwelować stres - warsztaty psychosomatyczne
Mamy ostatnie wolne miejsce do uczestnictwa na żywo oraz nieograniczoną liczbę miejsc w wersji online. Zapraszamy!
Poniżej tekst Waldemar Ferschke Psychosomatyka dotyczący złości. To właśnie o emocjach w ciele będziemy rozmawiać w sobotę.
Ponadto Marta Sz wyjaśni jak w praktyce pracować z mięśniem lędźwiowym większym, potocznie zwanym "mięśniem traumy". Z kolei Sabina Zofia Piątkowska zaproponuje ćwiczenia, które pomogą przy napiętej szyi, karku i głowie - te reagują m.in. na frustrację i to, że ktoś przekracza nasze granice.
𝐙𝐥̵𝐨𝐬́𝐜́ 𝐧𝐢𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐩𝐫𝐨𝐛𝐥𝐞𝐦𝐞𝐦. 𝐏𝐫𝐨𝐛𝐥𝐞𝐦𝐞𝐦 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐭𝐨, 𝐜𝐳𝐞𝐠𝐨 𝐧𝐢𝐞 𝐜𝐡𝐜𝐞𝐦𝐲 𝐩𝐨𝐝 𝐧𝐢𝐚̨ 𝐳𝐨𝐛𝐚𝐜𝐳𝐲𝐜́.
Większość z nas została nauczona, że złość jest czymś złym.
Że trzeba ją kontrolować, tłumić albo się jej pozbyć.
Tymczasem z perspektywy psychologii, psychosomatyki i neurobiologii złość nie jest wadą charakteru.
Jest informacją.
Informacją o tym, że została naruszona jakaś granica, potrzeba albo ważna wartość.
Problem polega na tym, że bardzo często nie odczuwamy tego, co jest pod spodem.
Bo złość rzadko jest emocją pierwotną.
Pod nią najczęściej kryją się:
🔹 lęk
🔹 bezsilność
🔹 smutek
🔹 poczucie odrzucenia
🔹 wstyd
🔹 stare zranienia, które nigdy nie zostały nazwane
Kiedy ktoś nie oddzwania, nie odpowiada na wiadomość albo nie dotrzymuje słowa, reagujemy złością.
Ale czy naprawdę chodzi o tę sytuację?
A może uruchamia się stary zapis:
"na nikim nie można polegać",
"nie jestem ważny",
"nikt mnie nie słucha".
Psychosomatyka pokazuje, że tłumiona złość nie znika.
Organizm nie zna funkcji „usuń”.
To, czego nie wyrażamy świadomie, bardzo często wraca do ciała:
➡️ jako napięcie mięśniowe,
➡️ bóle głowy,
➡️ problemy żołądkowe,
➡️ przewlekłe zmęczenie,
➡️ a czasem jako choroba wynikająca z długotrwałego przeciążenia układu stresu.
Co ciekawe, równie szkodliwe jak tłumienie złości są jej niekontrolowane wybuchy.
Wyparcie i agresja są często dwiema stronami tego samego medalu.
Dojrzałość emocjonalna nie polega na tym, żeby się nie złościć.
Polega na tym, żeby umieć powiedzieć:
👉 „Kiedy to się wydarzyło, poczułem lęk i bezsilność, bo potrzebuję bezpieczeństwa i bycia wysłuchanym.”
To właśnie wtedy złość przestaje niszczyć relacje i zdrowie, a zaczyna pełnić swoją naturalną funkcję — chronić nasze granice i potrzeby.
Bo złość nie jest problemem.
Problemem jest brak kontaktu z tym, co naprawdę próbuje nam powiedzieć.