21/08/2026
DOSZLIŚMY DO ABSURDU, W KTÓRYM ROLNIKA TRZEBA CHRONIĆ USTAWĄ PRZED TYM, ŻE… JEST ROLNIKIEM.
Kogut zapieje — pozew.
Obornik śmierdzi — skarga.
Ciągnik wyjedzie o 4 rano, bo pogoda nie czyta kodeksu pracy — awantura.
Kombajn pracuje nocą, bo żniwa nie poczekają do 8:00 — kolejny problem.
I teraz trzeba pisać specjalną ustawę, żeby przypomnieć ludziom kupującym dom na wsi, że WIEŚ TO NIE PRZEDMIEŚCIE.
Bo mamy już chyba pokolenie, które myśli, że wieś wygląda jak folder biura nieruchomości:
🌳 zielona trawka,
🌻 pola za oknem,
🐄 krówka gdzieś w oddali,
🌅 romantyczny zachód słońca…
Tylko nikt nie powiedział, że ta krowa robi kupę, pole trzeba zaorać, nawozić, opryskać, a rolnik czasami musi pracować wtedy, kiedy normalny człowiek jeszcze smacznie śpi.
Najlepsze jest jednak to, że część tych nowych „mieszkańców wsi” najpierw kupuje działkę z widokiem na pola, a potem zaczyna walkę z tymi, którzy te pola uprawiają.
„Proszę coś zrobić z tym zapachem!”
Jasne.
Rolnik powinien chyba najpierw sprawdzić kierunek wiatru, a następnie wysłać sąsiadom powiadomienie:
„Szanowni Państwo, jutro między 5:00 a 7:00 planowane jest potencjalne wystąpienie aromatu obornika. Za wszelkie niedogodności przepraszamy.”
A później ci sami ludzie jadą do marketu po mleko, jajka, mięso, warzywa i chleb.
Produkt ma być świeży, tani i najlepiej ekologiczny.
Ale rolnik?
Rolnik ma być bezwonny, bezgłośny i niewidzialny.
Najlepiej żeby produkował żywność gdzieś 300 kilometrów dalej, a potem dostarczał ją pod dom elektrycznym ciągnikiem, który oczywiście nie hałasuje. 🤡
I właśnie dlatego dochodzimy do sytuacji, w której trzeba ustawowo tłumaczyć dorosłym ludziom rzecz absolutnie podstawową:
JEŚLI KUPUJESZ DOM NA WSI, TO NIE KUPUJESZ WIDOKU NA WIEŚ. KUPUJESZ ŻYCIE OBOK WSI.
A wieś ma swoje zapachy, dźwięki, maszyny, zwierzęta i godziny pracy.
Bo bez rolnika ta sielska wieś, którą tak chętnie oglądasz z tarasu, będzie tylko ładnym krajobrazem bez żadnego znaczenia.
I może warto to zapamiętać:
OBORNIK ŚMIERDZI.
KOGUT PIEJE.
TRAKTOR HAŁASUJE.
ROLNIK PRACUJE.
A jeśli komuś to przeszkadza…
zawsze pozostaje apartament w centrum miasta. Tam największym zagrożeniem o poranku jest tramwaj i zapach kebaba.
~Tomasz Krawczyk