24/05/2026
‼️ Piłka nożna dla dzieci, czy jak zepsuć piłkarskie święto ☹️
Można by machnąć ręką i pójść dalej... . Można by powiedzieć, że ktoś miał słabszy dzień i pominąć milczeniem. Ale można też zareagować, pójść nieco pod prąd i wytknąć patologiczne zachowanie, nad którym nie powinno się przejść do porządku dziennego. Skandaliczna sytuacja miała bowiem wczoraj miejsce w Libiążu, gdzie w ramach meczu Małopolskiej Ligi Młodzików przyjechali rodzice-kibice drużyny Sportowiec Modlniczka. Ale czy aby na pewno można właśnie tak ich nazwać...
☝️Zacznijmy od faktów boiskowych - tam sprawy potoczyły się błyskawicznie: 4 minuty meczu i 2:0 dla Górnika Libiąż. W około piątej minucie meczu wychodzącego na czystą pozycję zawodnika Libiąża nieprzepisowo zatrzymał ostatni obrońca Modlniczanki (ciągnięcie za koszulkę bez szans na przejęcie piłki – ewidentna czerwona kartka). Wątpliwości nie miał też sędzia i pokazał zawodnikowi gości „czerwień”. Można w tym miejscu dyskutować, czy taki powiem być przepis w meczu Młodzików (a nie np. 10 minut kary), ale przepis, to przepis i należy go respektować. Sami zresztą jako drużyna w tej lidze byliśmy karani czerwonymi kartkami, ale nie przyszło nikomu do głowy, żeby z tego powodu rozpętać burzę. A tak niestety postanowili postąpić kibice-rodzice gości, którzy swoją agresję skierowali na sędziów, nie mogąc pogodzić się z decyzją wynikającą z przepisów.
Nie podziałało niestety wielokrotne zwracanie uwagi przyjezdnym przez działaczy i kibiców gospodarzy, nie pomogła stanowcza reakcja sędziów, którzy na moment przerwali mecz by dać reprymendę, nie dało też nic działanie trenera Górnika Libiąż, tłumaczącego w kulturalny sposób całą sytuację kibicom (też mu się słownie oberwało). Bierny w tej sprawie pozostał trener gości, który nie tylko nie zainterweniował w sprawie agresywnych rodziców swoich zawodników, ale sam z pretensjami ruszył do sędziego, argumentując, że „to dopiero 5 minuta meczu i nie można tak karać w 5tej minucie” (?!). To akurat nowość, żeby przepisy stosować wybiórczo w zależności od tego, w której minucie popełniono przewinienie. Na nieszczęście szybko to tłumaczenie przyjęli rodzice drużyny gości i się zaczęło... 😡
Rodzice-kibice gości z meczu postanowili urządzić krzykliwe przedstawienie, w którym co rusz obrywało się m.in. trójce sędziowskiej, a winy za niepowodzenie drużyny szukano wszędzie, tylko nie w swojej drużynie (nie ma sensu jej szukać w ogóle, bo nie o wynik przecież chodzi w lidze szkoleniowej 11/12 latków).
Tak roszczeniowej, agresywnej i pozbawionej szacunku dla sędziów postawie mówimy jako klub STANOWCZE NIE i postanawiamy opublikować to oświadczenie, jako przestroga dla wszystkich, który do Libiąża planują przyjechać, żeby się wyżyć i zakłócać piłkarskie święto, jakim jest mecz dzieci i młodzieży. Nasz trybuna i stadion są zawsze otwarte dla ludzi kochających piłkę, uwielbiających oglądać swoje dzieci w akcji i dających im pozytywne (i tylko takie) wsparcie.
Rolę rodzica w sporcie trzeba rozumieć, albo się edukować. Można się z czymś nie zgadzać (decyzja trenera, sędziego, błąd zawodnika itp), ale SZACUNEK NALEŻY SIĘ ZAWSZE! I tego chcemy uczyć dzieci, dając przykład jako dorośli/rodzice. A jeśli ktoś nie radzi sobie z emocjami, to niech lepiej zostanie w domu. Bo takich patologicznych zachowań na żadnych piłkarskich boiskach oglądać nie chcemy.
Ps. APN Sportowiec – zapraszamy ponownie do Libiąża, ale z nieco lepszym nastawieniem na piłkarskie święto.