22/08/2026
MISJA DOŻYNKI! Odrodzony stalowy rumak, pomysłowość mieszkańców i ucieczka przed deszczem 😂🌧️
Wczoraj wraz z żoną ruszyliśmy na trochę inną niż zwykle wyprawę. Tym razem nie było zdobywania wąwozów, przenoszenia rowerów przez powalone drzewa ani – ku wielkiemu zaskoczeniu – darmowego biczowania pokrzywami w pakiecie PREMIUM. 😂
Tym razem nasza misja brzmiała:
OBJAZD DOŻYNKOWY! 🚴♂️
Ruszyliśmy przez Jezierzyce Kościelne w stronę Włoszakowic, a po drodze aż miło było patrzeć na pomysłowość mieszkańców przygotowujących swoje miejscowości do dożynek.
I naprawdę trzeba przyznać – fantazji ludziom nie brakuje! 😄
Przy drogach pojawiają się najróżniejsze dekoracje, postacie i całe scenki informujące o dożynkach w danym sołectwie. Człowiek jedzie rowerem i co chwilę zwalnia, bo za następnym zakrętem czeka kolejny pomysł, który aż prosi się o zdjęcie.
Ale ta wyprawa miała jeszcze jeden bardzo ważny cel.
WIELKI TEST MOJEGO STALOWEGO RUMAKA PO TOTALNYM REMONCIE!
Po czerwcowej rywalizacji Aktywne Miasta mój rower miał już pełne prawo powiedzieć:
„Szefie... ja naprawdę mam dosyć.” 😂
Przez cały czerwiec dostał porządnie w kość. Kilometry leciały jeden za drugim, a sprzęt coraz wyraźniej dawał znać, że potrzebuje poważnego leczenia.
Problem był jeden.
Portfel też potrzebował leczenia. 😂
Dlatego trzeba było dotrwać do pierwszej wypłaty i dopiero wtedy rozpoczęła się operacja:
„REANIMACJA STALOWEGO RUMAKA”
Stopniowo zgromadziłem potrzebne, niestety kosztowne części. Ostatecznie wydałem na nie ponad połowę wartości nowego roweru, ale skoro ten rumak tyle ze mną przejechał, to zasłużył na porządne drugie życie. 😄
I tym razem nie było półśrodków.
Dostał części z górnej półki, więc teraz powinien być gotowy na kolejne tysiące kilometrów i moje pomysły w rodzaju:
„To tylko krótka przejażdżka...” 😂
Tutaj muszę bardzo podziękować mojemu serwisowi rowerowemu Michał Michałowski. ❤️🔧
Naprawa była naprawdę ekspresowa. Rower zaprowadziłem po południu, a jeszcze przed godziną 20 był gotowy do odbioru!
Serwisant nigdy mnie nie zawiódł. Zawsze trafnie diagnozował problemy i doskonale wiedział, co zrobić, żeby mój rumak wrócił na trasę.
W czerwcu, podczas rywalizacji, nie było ani czasu, ani możliwości finansowych, żeby przeprowadzić pełną kurację. Wtedy za każdym razem robił wszystko, żeby rower jeszcze trochę wytrzymał.
I wytrzymywał!
Dzięki temu mogłem przejechać cały ten intensywny miesiąc i wykręcić wynik, z którego jestem naprawdę dumny.
Dlatego jeszcze raz WIELKIE DZIĘKUJĘ!
Z całego serca polecam ten serwis, bo kiedy mój stalowy rumak zaczyna chorować, wiem już dokładnie, do którego „lekarza” go zaprowadzić. 😂
Ale wracamy do naszej wyprawy!
Ruszając z domu, co chwilę spoglądaliśmy w niebo.
A tam...
ciemne chmury.
Plan był więc niezwykle precyzyjny:
jechać jak najdalej, oglądać dożynkowe dekoracje i wrócić, zanim nas zmoczy.
Co mogło pójść nie tak?
Przez Jezierzyce Kościelne dotarliśmy aż do Włoszakowic, po drodze zatrzymując się przy kolejnych dożynkowych dekoracjach.
I powiem szczerze – efekt tej pomysłowości najlepiej widać na zdjęciach. A przecież to dopiero dwa sołectwa!
Sołectwo Jezierzyce Kościelne
Sołectwo Włoszakowice
We Włoszakowicach spojrzeliśmy ponownie na niebo.
Chmury były coraz ciemniejsze.
Pojawiły się pierwsze krople.
Zapadła więc strategiczna decyzja:
ODWRÓT DO BAZY!
Ruszyliśmy w stronę domu z nadzieją, że może uda się przechytrzyć deszcz.
I prawie się udało.
PRAWIE. 😂
W Krzycku deszcz powiedział:
„A dokąd to?” 😂
No i nas dopadł.
Do domu pozostawał jeszcze kawałek, więc wyboru nie było – trzeba było jechać dalej.
Co ciekawe, im bliżej Leszna, tym padało coraz mniej.
A kiedy dotarliśmy do samego Leszna...
SUCHO!
Czyli najpierw natura zrobiła nam pranie, a kilka kilometrów później uruchomiła program suszenia.
Zmokliśmy i praktycznie zaraz wyschliśmy. Pełna usługa w cenie wyprawy.
Na liczniku pojawiło się nieco ponad 41 km.
Może niewiele jak na nasze wyprawy, ale tym razem kilometrów nie kolekcjonowaliśmy.
Misja była inna:
- zobaczyć dożynkowe dekoracje,
- uwiecznić pomysłowość mieszkańców,
- przetestować odrodzonego stalowego rumaka,
- trochę zmoknąć, skoro pogoda tak bardzo nalegała.
I najważniejsze:
RUMAK PO REMONCIE SPISAŁ SIĘ NA MEDAL! 💪
Teraz pozostaje mieć nadzieję, że nowe części długo wytrzymają moje pomysły na „krótkie przejażdżki”. 😂
A nasza Misja Dożynki zdecydowanie jeszcze się nie zakończyła.
To były dopiero dwa sołectwa, więc jeśli pogoda pozwoli, ruszymy dalej w poszukiwaniu kolejnych dożynkowych dekoracji.
Patrząc na to, co zobaczyliśmy do tej pory, jestem bardzo ciekawy, czym zaskoczą nas kolejne miejscowości!
🚴♂️ Do zobaczenia na trasie!
Wąsowicz - Wójt Gminy WłoszakowiceLeszno - Rowerowa Stolica PolskiGminny Ośrodek Sportu i RekreacjiGmina WłoszakowiceOddział PTTK w KościanieDynamo WilkowiceOrganizacja Turystyczna Leszno - RegionŁączy nas rowerSkazani na RowerRowerowe PrzygodyRoweroweLoveRowerem w oko cyklonuRoweromaniacy PLWyprawy rowerowe z sakwami