14/03/2015
NIE BÓJCIE SIĘ ZACZĄĆ!!!!!
I tak oto już po drugim treningu. Byłe extra. Zimno??? Absolutnie NIE!!! Moi drodzy nawet jeśli jedynym Waszym biegiem była pogoń za uciekającym autobusem a jednak chcecie spróbować, NIE BÓJCIE SIĘ!!!! Pytajcie tych którzy zaczynają ...... kiedyś trzeba :). Na pewno wspomożemy Was dobrą radą i motywacją. Jeśli macie pytania piszcie. Jeśli macie chwil kilka zapraszam Was do lektury słów kilku mojego autorstwa. Może coś znajdziecie tam dla siebie :). Pozdrawiam i życzę dobrego i wybieganego weekendu :)!!!!
BIEGANIE … co to jest i ……. jak to ugryźć????
„Bieganie to zdrowie”, „Bieganie jako najprostsza forma aktywności fizycznej”, „Biegam bo lubię” …. puste hasła czy …. no właśnie, jak to z tym bieganiem na prawdę jest? Z perspektywy amatora pasjonata chciałbym zdań kilka na ten temat przekazać. Można potraktować je tylko jako subiektywną ocenę, lecz może kogoś jednak skuszą one aby wstać z fotela i zrobić coś dla swojego nie tylko ciała lecz może przede wszystkim ducha. Może kogoś innego nakłonią one aby do biegania po prostu wrócić …. tak jak to miało miejsce w moim przypadku.
Ale od początku. Jak mówiły słowa znanej piosenki „najtrudniejszy pierwszy krok”. I tak też jest w tym przypadku. Pierwszy krok, czyli według mnie najcięższa do pokonania przeszkoda z jaką trzeba sobie poradzić. Tych jeszcze podczas biegowej kariery będę dziesiątki, jeśli nie setki. Tą uważam za najtrudniejszą. Bo co może przekonać nas, żeby dobrowolnie pozostawić wygodną kanapę, ciepłe kapcie, ciekawy film na rzecz stroju biegowego, nie zawsze sprzyjającej pogody, litrów potu, zmęczenia a czasem i bólu. No właśnie co? Każdy z nas na to pytanie musi odpowiedzieć sobie sam. Jeden będzie chciał poprawić swoją sylwetkę, ktoś inny podreperować zdrowie, ktoś inny pójdzie pobiegać aby spotkać się z ludźmi, jeszcze ktoś inny spróbuje tego z czystej ciekawości lub po prostu dlatego że bieganie …. staje się modne. Nie ważne co nami kieruje, korzyści z tego co zaczniemy będą płynęły z każdej strony. Bieganie jest paradoksalnie wspaniałym sposobem na …. odpoczynek. Taka aktywna jego forma ma zbawienny wpływ na nasze ciało i umysł. Każdy wie jak wygląda współczesny zaganiany, pełen stresu i napięć świat. Pędzący do przodu, pchany chęcią zysku i posiadania. Dlatego tak często wspominam również o psychicznych aspektach uprawiania tej dyscypliny sportu. Udowodnionym naukowo jest, że bieganie wpływa na aktywność naszego mózgu. Biegane może pozwolić na całkowite wyłączenie się i odizolowanie od otaczającego nas świata. Może być okazją do przemyśleń lub po prostu pobycia samemu ze sobą.
Jeżeli już decydujemy się na zrobienie tego „pierwszego kroku” musimy być przygotowani na to, że teraz cały świat będzie usiłował udaremnić to co sobie założyliśmy. Tylko czy aby na pewno? Uczniowie dobrze wiedzą, że wszystko, dosłownie wszystko jest ciekawsze lub uważane za ważniejsze w momencie, gdy tylko trzeba zacząć studiować podręczniki i zacząć „zakuwać”. Tak samo jest niestety i tutaj. Tylko czy akurat te „przeciwności” nie są tylko naszym usprawiedliwianiem się??? Bardzo modny teraz brak czasu jest najczęstszą przyczyną wymówek na „nie bieganie”. Specjalnie używam słowa „wymówka” gdyż uważam, że i w tym temacie można sobie poradzić. Bieganie trzeba potraktować jako inwestycję w siebie lub jako rodzaj terapii uzdrawiającej ciało i ducha. A na to na prawdę warto znaleźć czas. To procentuje. Piękne jest bieganie o wschodzie słońca i ładowanie się pozytywną energią na cały dzień. Równie przyjemne jest bieganie gdy wokół już tylko ciemność a miasto powoli zasypia. Wszystkie stresy można wtedy pozostawić za sobą na biegowej ścieżce.
Dość częstą przeszkodą jaką spotykam u innych ludzi, a która jest dla nich poważnym problemem jest wstyd przed innymi ludźmi. „A bo ja nie mam figury, a bo ja czasem się zatrzymuję, a bo wolno biegnę …”. O jednym mogę Was zapewnić w 100%. Nie ważne jak spojrzą lub co burczą pod nosem, myślą jedno: „TEŻ BYM TAK CHCIAŁ”. Wyśmianie jest to tak naprawdę sposób na zmniejszenie czyjejś wartości aby podbudować swoje ego. Tacy ludzie tak naprawdę zazdroszczą że nie mogą znaleźć w sobie tyle determinacji i zaparcia aby zrobić ten „pierwszy krok”. To się nazywa … zazdrość … ale akurat w tym przypadku nie może być to nasze zmartwienie lecz tych, których tak naprawdę dotyczy. Kolejnym argumentem na „nie” są słowa które bardzo często słyszę: „Tobie łatwiej to przychodzi, bo ty masz tyle siły do biegania”. Powiem krótko. Nikt nie rodzi się z super wydolnością, wytrenowanymi nogami i ponadprzeciętną wytrzymałością. Na wszystko trzeba pracować i kiedyś każdy biegający zaczynał od zera. Każdy. Na efekty trzeba chwilkę poczekać, ale nie aż tak długo jak mogłoby się niektórym wydawać. 12 lat temu myślałem, że moja przygoda z bieganiem już się zakończyła z powodu kontuzji. Jednak po 10 latach wróciłem chociaż wiedziałem, że zaczynam od początku i znów będzie ciężko, że nie jeden raz będzie bolało. Wiedziałem jednak, że gra warta jest świeczki i moja wytrwałość się opłaci.
Jeśli już decyzja została podjęta i wszelkie przeszkody zostały usunięte trzeba byłoby się jakoś na to całe bieganie ubrać. Ubranie takie powinno być przede wszystkim praktyczne, chociaż nie bez znaczenia są również walory estetyczne i ogólny wygląd …. szczególnie dla kobiet . Prawdą jest, że najważniejsze są dobre buty, ale zaznaczam, że dobre wcale nie znaczą drogie. Dla zachęty mogę powiedzieć, że cały zeszłoroczny sezon (starty + treningi) zaliczyłem w jednej parze butów, których cena wynosiła mniej niż 100 zł. A były do buty przeznaczone specjalnie do biegania. Kolejne części odzieży (koszulka, spodenki, czapeczka) możemy dokupywać w trakcie naszej biegowej przygody. Potwierdzić mogę, że bieganie wcale nie musi być sportem drogim (całkowity budżet naszego stroju w sezonie letnim zamknąć może się w kwocie do 200 zł). Niestety zaznaczam od razu, że nie ma stroju, butów lub sprzętu, który pobiegnie za nas.
Teraz jesteśmy już w pełni zwarci i gotowi. Trening czas zacząć …. tylko pytanie, jak? Wyjść z domu i ruszyć? Wersja najprostsza lecz niestety pominięcie rozgrzewki możemy przypłacić kontuzją a co za tym idzie kilkutygodniową przerwą. Winien jestem grzechu pomijania odpowiedniego przygotowania bezpośrednio przed biegiem. Przyznaję się do tego bez bicia ku przestrodze innych. Kontuzja to czasem prawdziwy dramat dla sportowca gdyż , wierzcie mi lub nie, nie ma dla biegacza gorszej rzeczy niż gdy całym sobą chce on iść na trening pobiegać a jeden mały mankament mu to uniemożliwia. Tak więc pamiętajmy że „diabeł tkwi w szczegółach”. No i jeśli rozgrzewka została już zaliczona … ruszamy. Nie będę tu podawał rodzaju, lub długość treningu. Tych są setki w internecie a każdy musi dopasować odpowiedni dla siebie, biorąc pod uwagę swoją ogólną sprawność, zamierzone efekty lub po prostu czas do dyspozycji. Osobiście uważam, że dla początkującego biegacza zdecydowanie lepszy jest dłuższy a mniej intensywny wysiłek. No właśnie co z tym wysiłkiem? No na początku lekko nie będzie. Nasze zastałe ciało, nie jest przyzwyczajone, że między punktem A i B zamiast samochodem lub spacerkiem poruszamy się biegiem. Będzie to dla niego swoisty szok ale …. lepiej niech się szybciutko przyzwyczaja bo teraz tak już będzie często. Intensywność takiego treningu to indywidualna sprawa dla każdego. Biegniemy dalej. Pamiętaj! Jeśli wydaje Ci się, że nie możesz to masz rację … WYDAJE CI SIĘ!!! Powoli będziesz odkrywać w sobie uśpione pokłady energii które może tylko czekały na przebudzenie. Bardzo ważną sprawą jest aby trening nie zmęczył nas na tyle, że nie będziemy chcieli o bieganiu nawet pomyśleć. Pozostawmy w sobie zawsze troszkę, tego „głodu” biegania. I pierwszy trening zakończony. Brawo, gratulacje!!! Ale co to? Tu boli, tu boli … o i jeszcze tu boli. Wszystko co piękne rodzi się w bólu. Oto wykonałeś pierwszy ogromny krok w kierunku lepszego „ja”. Pamiętaj, nie szukaj jeszcze efektów, one przyjdą z czasem. Przy kolejnych treningach możesz decydować czy chcesz biegać leśnymi ścieżkami, polnymi drogami a może alejkami w parku. Czy może biegnąc chcesz słuchać przyrody, muzyki z odtwarzacza czy może chcesz wsłuchiwać się we własny oddech, który przy każdym kolejnym treningu będzie spokojniejszy. Teraz to Ty decydujesz co w treningu zmienić aby był on dla Ciebie ciekawszy i przynosił więcej radości. Bo to jest tutaj najważniejsze. I niestety po którymś z treningów siadasz i stwierdzasz, to nie dla mnie. Ok, może być i tak, ale wpierw zastanów się czy może nie biegasz za często, może za dużo, może za szybko a może po prostu to nie był „ten” dzień. Odpocznij, myśl pozytywnie, może zaproś kogoś do wspólnego biegania. Nie poddawaj się po jednej porażce, tylko wyciągnij z niej konstruktywne wnioski. Jedną z motywacji do rozpoczęcia biegania może być chęć nawiązywania nowych znajomości. Czy to ze spotkanymi w trakcie biegu ludźmi czy może poprzez fora internetowe lub portale społecznościowe. Bieganie to pasja, która łączy ludzi. Jak już mówiłem, bieganie poza ciałem, kształtuje charakter …. w szczególności. Wytrwałość i siłę, lecz także i pokorę. To co przydaje się również w życiu codziennym. Biegacze to ludzie o mocnym charakterze.
Niejednokrotnie w telewizji lub na żywo widziałeś pewnie odbywające się zawody sportowe. Powiesz: „fajnie, ale to przecież nie dla mnie, jestem za cienki na to”. Mylisz się! Ogromna popularność biegania powoduje to, że niemalże w każdy weekend odbywają się imprezy biegowe. Są one organizowane dla amatorów takich jak my. Ich ideą jest bardzo często pokonywanie własnych słabości i granic do których zawodnik nie byłby w stanie się nawet zbliżyć podczas treningów. To tutaj w jednym miejscu i czasie spotykają się ludzie chcący, dzięki wzajemnie pomocy, pokonywać samych siebie. Są tacy, którzy walczą o miejsce na podium, są tacy który rywalizują miedzy sobą lub pobijają osobiste rekordy i są też wreszcie tacy którzy walczą przede wszystkim ze sobą, ze swoimi słabościami i z tym co jeszcze przed nimi. Jakiekolwiek zawody to wspaniała okazja do poznania ciekawych ludzi, których pasją, lub czasem i czymś więcej, jest właśnie bieganie. Linia mety rekompensuje wszystko co czasem na trasie cisnęło łzy do oczu. Na treningu nigdy nie doświadczysz tego, co daje tłum ludzi biegnący ulicami miasta. Jesteś w nim, co daje Ci poczucie bycia częścią czegoś wielkiego i wyjątkowego.
Ktoś zapyta, po co to wszystko??? Słysząc to pytanie tak naprawdę żałuję trochę osoby która je zadaje. Fakt … zmęczę się, spocę, zmoknę albo złapię kontuzję i będzie bolało. Ale jestem aktywny, robię coś i wiem po co to robię. Biegając jestem szczęśliwy, poprawia się moja kondycja nie tylko fizyczna ale i psychiczna. Staje się lepszym człowiekiem. Bieganie może stać się doskonałą alternatywą dla tego co jest w życiu złe, co prowadzić nas może do autodestrukcji. Stres, alkohol, narkotyki. Bieganie to coś więcej niż sport, bieganie może stać się dla nas taką małą filozofią życia, którą każdy z nas mieć powinien. Osobiście znam ludzi, którzy dzięki bieganiu zostali zwróceni społeczeństwu. Teraz oni mogą poświadczyć o tym wszystkim o czym tutaj mówiłem. Od 2 lat jestem ponownie aktywnym biegaczem. Kiedyś walczyłem o podium, teraz walczę ze swoimi słabościami na trasie. Nikogo na siłę do biegania zmusić się nie da, musi on tego chcieć. Chciałem pokazać, że bieganie nie takie straszne. Chociaż nie takie łatwe to piękne i pożyteczne. Życzę Wam wszystkim takiej małej filozofii życia i … może żeby było to bieganie. Pozdrawiam i mam nadzieję na spotkanie na trasach biegowych.
P.S. Bawcie się bieganiem. Róbcie tak żeby cele i ambicje nigdy nie odebrały Wam radości z biegania. Biegajcie z uśmiechem na twarzy .
Ojciec Dyrektor (Artur Baszczyszyn)