Happy Pony Przygotujemy grzecznego kucyka do sportu lub rekreacji dla twojego dziecka. Wyszkolimy od podstaw lub zajmiemy się korektą konia.

Pracujemy metodami przyjaznymi dla koni, zgodnymi z zasadami biomechaniki oraz klasyczną piramidą ujezdzeniową.

Początki mojej pracy z końmi i zbieranie doświadczenia, było przejawem czystej determinacji, chęci robienia czegokolwiek...
04/08/2025

Początki mojej pracy z końmi i zbieranie doświadczenia, było przejawem czystej determinacji, chęci robienia czegokolwiek z końmi, żeby uczyć się w praktyce.

Nauczycieli miałam surowych 😅, "życzliwych" ludzi też nie brakowało.
Nie raz słyszałam niepochlebne słowa o braku doświadczenia.
Nie było łatwo, na pierwszy rzut oka bywało beznadziejnie... 😅
Nie raz ponosiłam porażkę, nie raz cudem unikałam poważnych wypadków...
Były to czasy kiedy informacji szukało się w książkach, których było dosłownie kilka...

Kiedy zaczynałam swoją przygodę z końmi, korzystałam głównie z książki Monty Robertsa "Czego uczą nas konie". Byłam wtedy początkująca, a konie, z którymi pracowałam, często były trudne — nie wychowane, z problemami behawioralnymi, nieposłuszne, a czasem nawet niebezpieczne. Mimo to podejmowałam się pracy z nimi, często za darmo lub symboliczne kwoty, bo po prostu zależało mi na kontakcie z końmi.

Pracowałam z końmi, z którymi nikt pracować nie chciał. Jeździłam w miejsca, których inni nie chcieli odwiedzać. Stwarzam warunki tam gdzie ich nie było. Nie raz mnie wyśmiewano, ale nie raz zostałam nazwana mistrzem prowizorki lub stworzeniem upartym bardziej niż konie z którymi pracowałam...

To właśnie wtedy zauważyłam, że wiele z tych koni, to wcale nie problematyczne zwierzęta, tylko takie, które potrzebują zrozumienia i cierpliwości. Wielu powtórek, by przekonać się do czynności przed, którymi się broniły. Znalazłam z nimi kontakt i czułam, że to tylko pierwsze wrażenie, które można zmienić. Nie bałam się, może i bałam, ale mimo to działałam dalej, a moja praca prędzej czy później przynosiła efekty, co dawało mi ogromną satysfakcję.

Naturalne metody dawały mi wówczas jasną ścieżkę, poczucie bezpieczeństwa i realne rezultaty. W głowie sobie powtarzałam "jak zrobię, tak i tak, to na pewno się uda"...
Nauczyłam się przewidywać reakcje koni i wpływać na ich zachowanie. Jednak z czasem, zdobywając coraz więcej wiedzy, zobaczyłam też drugą stronę medalu — jak niektórzy stosują te metody z dużą presją i awersją, tworząc z nich niemal dogmatyczne doktryny.

Nagrania na YouTube zaczęły docierać do mnie dopiero kiedy w domu pojawił się stały internet. I był to czas, ktory zburzył moje wyobrażenie o wspaniałości metod tzw. naturalnych. Filmy Monty’ego Robertsa, Clinta Andersona czy Paretlego pokazały mi, że podejścia te bywają wykorzystywane w sposób daleki od mojego wyobrażenia i jak się okazało mojej interpretacji książek o pracy naturalnej. To trochę mnie zniechęciło, zmuszając do dalszych poszukiwań i tworzenia własnej drogi, bo serce zawsze szukało wolności, a nie sztywnych zasad i szablonów.

Nie chciałam należeć do żadnej sztywnej doktryny — chcę pracować z końmi z otwartością, empatią i wolnością, a metody traktować jako narzędzia, które można dopasować do sytuacji, a nie jako religię.

🌿 Ogólne założenia metod naturalnych w pracy z końmi

1. Zrozumienie psychologii konia.
Naturalne metody szkoleniowe opierają się na wykożystaniu zachowań, odruchów i instynktów koni jako zwierząt stadnych. Konie czują się bezpieczniej w obecności spokojnego i pewnego siebie lidera.
Konie porozumiewają się głównie poprzez mowę ciała, dlatego ważne jest, aby człowiek nauczył się odczytywać i odpowiadać na te sygnały.
Konie uczą się poprzez unikanie nieprzyjemnych bodźców, dlatego stosuje się technikę presji i jej natychmiastowego zwolnienia, po uzyskaniu pożądanego zachowania. Wykorzystując naturalne odruchy konia związane z poszukiwaniem bezpieczeństwa i unikaniem dyskomfortu.

Budowanie zaufania i partnerstwa.
Z założenia celem jest stworzenie relacji opartej na zaufaniu, a nie dominacji. Metody naturalne w zależności od nurtu, to usystematyzowane szkolenie koni od pracy z surowym koniem z ziemi, przez zajeżdżanie młodych koni, po ich bardziej zaawansowane szkolenie. Ćwiczenia takie jak odczulanie, prowadzenie, cofanie, ustępowanie od nacisku pomagają wyuczyć konia porządnych zachowań. Konkretne zasady pomagają człowiekowi zachować bezpieczeństwo, trenowanie pewności siebie i radzenia sobie w różnych sytuacjach, co jest kluczowe w szkoleniu koni.

Sprzęt do pracy naturalnej jest bardzo minimalistyczny. Halter sznurkowy, lina, carrot stick...
Oczywiście bardzo się rozwinęła ta dziedzina marketingu.
Ale jak na czasy, w których zaczynałam moją przygodę z jeździectwem, były to dla mnie "mistrza prowizorki" idealne rozwiazania...
Z czasem jednak zaczęłam dostrzegać pewnne wady tych sprzętów. Jak i samych ćwiczeń.

Moja opinia o metodach tzw. "naturalnych" - są super dla początkujących. Trzeba jednak uważać, aby nie nadużywać presji chcąc przyspieszyć szkolenie konia. To że coś "działa", nie znaczy, że jest fair wobec zwierzęcia. Czasem warto zauważyć, zasadność używania presji i jej ilości . Nie powinniśmy też doprowadzać do wywoływania lęku u konia lub zalewania go bodźcami...
Sprzęt choć minimalistyczny i o przyjaznych nazwach, może wywoływać dyskomfort i często nie jest delikatny. Należy o tym pamiętać używając go. Dopasowanie sprzętu też jest ważne, halter nie będzie uniwersalny dla każdego rozmiaru...

Z czasem zauważyłam, że chcę mieć w swoim "warsztacie" więcej narzędzi. - i wcale nie mam na myśli sprzętu jeździeckiego, tylko o zasób wiedzy i różnorodność metod.
Ponieważ czułam, że nie muszę tylko "rzeźbić" koni... mogę je lepić, kształtować i rozwijać... Mogę pomagać im wzrastać...

Temat szkolenia koni i ich behawioryzmu ciągle bardzo mnie ciekawi...

Każdy nowy koń w treningu pokazuje mi, że jeszcze są w tym końskim świecie elementy niezbadane przeze mnie...
Że jeszcze są lekcje do odrobienia...
Za każdą lekcje jestem wdzięczna!

Czy znasz prawdę o treningu koni? W świecie jeździectwa i treningu koni często spotykam się z dużą ilością mitów i niepo...
21/07/2025

Czy znasz prawdę o treningu koni?

W świecie jeździectwa i treningu koni często spotykam się z dużą ilością mitów i nieporozumień — zwłaszcza dotyczących używania narzędzi takich jak kliker czy innych metod treningowych. Chciałabym w jak najprostrzy sposób, podzielić się z Wami moim doświadczeniem i wiedzą opartą na badaniach naukowych oraz praktyce, by pomóc Wam lepiej zrozumieć, jak naprawdę działa nauka u koni.

✔️ Koń to zwierzę niezwykle wrażliwe, które komunikuje się z nami całym ciałem i emocjami. Ale wcale nie oznacza to, że metody oparte na sygnałach dźwiękowych, jak kliker, są zbędne czy sztuczne.

✔️ Kliker to narzędzie — precyzyjny, pozytywny sygnał, który pomaga koniowi zrozumieć, które zachowanie jest oczekiwane. To nie "magiczny guzik", tylko sposób na jasną komunikację. Używany świadomie, wspiera zaufanie i chęć współpracy.

✔️ Dobrostan konia i empatia wobec niego powinny być zawsze na pierwszym miejscu. Krytykujmy metody, które powodują stres, ból lub zastraszanie, ale szanujmy wybory trenerów i właścicieli, którzy korzystają z różnych narzędzi i metod — pod warunkiem, że działają z myślą o dobru zwierzęcia.

👉 Pamiętajmy — łączenie metod jest możliwe i często korzystne, jeśli rozumiemy, co robimy. Nie dajmy się podzielić na "obozy" i nie krytykujmy się nawzajem za różnice. Zamiast tego uczmy się, poszerzajmy wiedzę i patrzmy na trening przez pryzmat nauki i szacunku do konia.

W kolejnych postach opowiem Wam o tym, jak koń się uczy, jak działają różne narzędzia oraz jak nie dać się zwieść mitom i fałszywym opiniom. Zapraszam do rozmowy!

13/12/2024

Jeźdźcy czasem się mnie pytają po co mają pracować nad własną asymetrią, skoro koń się przecież w końcu przyzwyczai do ich skrzywienia. Oczywiście przyzwyczai się. Dostosowując ułożenie własnego ciała do ułożenia ciała jeźdźca. Czyli się krzywiąc. A że jeźdźcy są raczej zgodni co do tego, że chcemy żeby koń był prosty i równomiernie używał swojego ciała. to rozpoczynają się próby prostowania konia, głównie przy użyciu wodzy i łydek. I w tym momencie koń jest stawiany przed sprzecznymi sygnałami - dosiad jeźdźca sugeruje mu jedno ustawienie ciała, a wodze i łydki zupełnie inne. W związku z tym jeździec musi się bardzo napocić swoimi pomocami, żeby zniwelować wpływ krzywego dosiadu. No i ostatecznie chcąc uzyskać od konia jeszcze jakieś elementy musi tychże pomocy używać jeszcze bardziej. W efekcie koń jest zalewany dużą ilością mocnych sygnałów, z czego część przeczy sobie nawzajem, co nie sprzyja chęci współpracy ani rozluźnieniu. No i upada cała koncepcja lekkości jazdy z jak najmniejszym użyciem pomocy. A im dalej w las tym bardziej problem będzie się potęgował. Praca nad symetrią własnego ciała jest bardzo wymagająca i tak naprawdę nigdy się nie kończy, ale moim zdaniem jest kluczowa jeżeli naprawdę chcemy dążyć do jazdy w harmonii z koniem.

fot. Chmielewskafoto

20/05/2024

What is the longest a horse can safely go without food?

More and more I see horses and ponies stood for long periods of time with no hay or haylage. Usually under the guise of a “weight control diet”. So how long can a horse be without food before damage is done? And what damage is done?

For those with a short attention span, I’ll give you the answer to begin with - 4 hours, maximum.

Why?

Horses are grazers. They are designed to eat constantly. They have no way of storing their acids and digestive enzymes, they’ve never needed to. They have no gall bladder to store bile and their stomachs release acid constantly, whether or not there is food in the stomach and intestines.

A horses stomach only holds approximately 8-15 litres. Depending on the substance eaten, it takes on average 4-6 hours for the stomach to completely empty. After this, the acids and enzymes start to digest the inside of the horses stomach and then the intestines. This causes both gastric and intestinal ulceration. It has been estimated that 25-50% of foals and 60-90% of adult horses suffer from ulceration. But I won’t go into detail about this, there is a lot of information around about ulcers.

So is that it? Are ulcers the only concern?

No, having an empty stomach is a stress situation for a horse. The longer they are starved, the more they release stress hormones, cortisol predominantly. Cortisol blocks insulin and causes a constantly high blood glucose level. This stimulates the body to release even more insulin, and in turn this causes fat tissue to be deposited and leptin resistance. Over time this causes insulin resistance (Equine Metabolic Syndrome). All of these mechanisms are well known risk factors for laminitis and are caused by short term starvation (starting roughly 3-4 hours after the stomach empties). Starving a laminitic is literally the worst thing you can do. Over longer periods, this also starts to affect muscle and can cause weakness, and a lack of stamina so performance horses also need a constant supply of hay/haylage to function optimally.

Let’s not forget horses are living, breathing and feeling animals. We talk about this stress reaction like it’s just internal but the horse is well aware of this stress. Door kicking, box walking, barging and many other stable vices and poor behaviour can be explained by a very stressed horse due to food deprivation (we all have that Hangry friend to explain this reaction). Next time you shout or hit a horse that dives for their net, remember their body is genuinely telling them they are going to starve to death. They know no different.

But surely they spend the night asleep so they wouldn’t eat anyway?

Not true. Horses only need 20mins REM sleep every 24 hours (jealous? I am!). They may spend a further hour or so dozing but up to 22-23 hours a day are spent eating. So if you leave your horse a net at 5pm and it’s gone by 8pm, then by 12am their stomach is empty. By 4am they are entering starvation mode. By their next feed at 8am, they are extremely stressed, physically and mentally.

Now I know the cob owners are reading this mortified. I can almost hear you shouting at your screen “if I feed my horse ad lib hay he won’t fit out the stable door in a week!!”

I will say that a horse with a constant supply of hay/haylage will eat far less then the same horse that is intermittently starved. They don’t eat in a frenzy, reducing the chance of colic from both ulcers and over eating. Cobs included.

However I’m not suggesting you sit your cob in front of a bale of haylage and say have at it! There is a difference between ad lib and a constant supply. There is much we can do to reduce calorie intake and control weight whilst feeding a constant supply.

The easiest is small holes nets. There are many. Trickle nets, greedy feeders, nibbleze, trawler nets etc. My personal favourite is the Shires Soft Mesh 1”. They don’t cost the Earth, they are easy to fill and they don’t have knots so are much gentler to the teeth. Now often I suggest these types of nets to owners and the owner tells me “Oh no, *** won’t eat out of those” 🙄 this is nonsense. If he was left it, he would. Remember, you can give a normal net and one of these for them to nibble at after. Better than leaving them with nothing at all.

A few other tricks, hang the net from the ceiling/rafters, it’s harder to eat out of a net that swings. Soak the hay, a minimum of 4 hours to be effective. Mix with straw but be sure to introduce the straw slowly and make sure it’s top quality and a palatable type eg Barley or Oat, otherwise they won’t eat it.

Don’t forget exercise. The best way to get weight off a horse is exercise. Enough exercise and they can eat what they want!

And lay off the bucket feed and treats! Horses on a diet require a vit/min supplement in the form of a balancer but that’s it. The odd slice of carrot or swede won’t do any harm but no licks, treats, treacle, molasses, cereal based rubbish. Even if it says low sugar or the marvellously misleading “No added sugar”! Your horse would rather have a constant supply of hay, I promise.

Written by Vikki Fowler BVetMed BAEDT MRCVS

A few edits for the critics-

Firstly, feeding a constant supply does not mean ad lib feeding. It means use some ingenuity and spread the recommended amount of daily forage so the horse is never stood with out food for more than 4 hours. I am not promoting obesity, quite the opposite, feeding like this reduces obesity and IR. This can be done whilst feeding your horse twice a day as most horse owners do. Just think outside the box for your own situation.

Secondly I am in the UK and this post is UK specific, use some common sense when reading. Yes in warmer climates, soaking hay for 4 hours is dangerous and studies show 1 hour is plenty in hot weather but in the UK’s arctic climate, a minimum of 4 hours is required. Equally the UK feed exclusively grass hay. I can not comment on other types.

Thirdly, yes every horse/pony and situation is different, but this is a law of nature and all horses have this anatomy and metabolism. How you achieve this constant supply is individual, the need for it is not.

Fourthly, the use of hay nets in the UK is very very high. I’d estimate 95% of horses I see are fed this way and very very few have incisor wear or neck/back issues as a result. Yes, feeding from the ground is ideal, but a constant supply, I feel trumps this. Again with ingenuity both can be safely achieved.

Finally, straw can be fed to horses safely, introduced very slowly, with fresh water always available, plus a palatable and digestible type of straw which will depend on your area. Again many horses in the UK are bedded on straw and most of them eat it. This is not a new concept to us.

Final finally 🤦‍♀️ and I feel I must add this due to the sheer number of people contacting me to ask, feed your horses during transport!!! I am astonished this is not normal in other countries! Again in the UK, we give our horses hay nets to transport. We don’t go 10 mins up the road without a haynet and a spare in case they finish! Considering we are a tiny island and we rarely transport even 4 hours, we never transport without hay available. I have never seen an episode of choke due to travelling with hay available. If you are concerned, use a slow feeder net so they can’t take too much in at once.

If you get to the end of this post and your first thought is “I can’t do this with my horse/pony, they’d be morbidly obese”, you haven’t read the advice in this post thoroughly.

17/03/2023

14/01/2023

10 faktów dotyczących behawioru koni

1. Większość problemów behawioralnych znika po zapewnieniu koniowi podstawowych potrzeb.
W naprawdę ogromnej części problemów, które się pojawiają z końmi, rozwiązanie tkwi w zapewnieniu najbardziej podstawowych rzeczy. Czyli nie najlepszych pasz i masaży, a dostępu do odpowiedniego pastwiska, poczucia bezpieczeństwa (a za czym idzie - dobrze dobranego stada), stałego dostępu do siana, opieki medycznej, dostosowania wymagań do danego zwierzaka. Przed zakupem konia powinniśmy posiadać podstawową wiedzę o jego gatunkowych potrzebach, czyli czymś, czego zapewnienie leży w naszym obowiązku.

2. Konie nie potrafią być złośliwe, ani wredne.

Tutaj nie potrzeba ogromu źródeł naukowych, wystarczy znajomość definicji tych słów (złośliwość - celowe zrobienie komuś przykrości) i wiedza o funkcjonowaniu mózgu koni. Zwierzęta nigdy nie będą chciały celowo uprzykrzyć komuś życia, zawsze działają w taki sposób, by było im łatwiej przetrwać.
Te określenia są używane przez ludzi, którzy potrzebują wygodnej wymówki lub nie zdają sobie sprawy z podstawowych zasad funkcjonowania organizmu zwierzęcego.

3. Większość metod dotyczących odczulania koni opiera się na zalewaniu konia nieprzyjemnymi bodźcami - tzw. flooding.

Niestety ogrom trenerów, przede wszystkim z nurtu naturalnego, nie odczula koni w odpowiedni sposób. Nagminnie doprowadzają do stanu, w którym koń mimo ogromnego stresu poddaje się i wykonuje jakąś czynność, bo nie ma wyboru. Praca na dużej presji w okolicznościach już samych w sobie nieprzyjemnych dla konia nie jest dobrym rozwiązaniem. Odczulanie powinno być robione stopniowo, spokojnie, ze zwróceniem uwagi na emocje.

4. Konie nie mogą postrzegać człowieka jako przywódcy stada, ponieważ konie nie tworzą z ludźmi stad, a grupy społeczne.

Tak wiele kwestii jest postrzeganych przez pryzmat końskich stad, że ludzie starają się wejść w rolę przywódcy jako słuszny sposób budowania relacji z koniem. Problem polega na tym, że konie doskonale wiedzą, iż jesteśmy zupełnie innym gatunkiem, nasza mowa ciała zawsze będzie różna, nie wspominając już o oczywistych różnicach w funkcjonowaniu i wyglądzie. Tworzymy z końmi grupy społeczne, nie stada i nie musimy nieustannie walczyć o swoją pozycję. Wystarczy wprowadzić zasady, które obie strony będą rozumiały, a obustronna klarowna komunikacja przyjdzie z czasem.

5. Wiele zachowań „dominujących” wynika z warunków, w jakich są utrzymywane konie.

Według badań przeprowadzonych przez etolożkę Lucy Rees (opisane są w jej książce „Horses in Company”), udomowione konie wykazują nawet do 20 razy więcej zachowań postrzeganych jako dominacyjne w porównaniu do dziko żyjących koni. Ma na to wpływ ograniczona przestrzeń, zbyt mało zasobów w postaci pożywienia i wody, źle dobrane stada (w tym wprowadzanie koni, które nie potrafią odczytywać podstawowych sygnałów w związku z długim życiem w boksie i bez towarzystwa). Wniosek nasuwa się sam - to po naszej stronie leży duża część przyczyn problemów behawioralnych i zachowań agresywnych koni.

6. Znajomość podstaw teorii uczenia się zwierząt spowodowałaby znaczny spadek nieporozumień między końmi a ludźmi.

Tutaj po prostu zachęcę do poczytania na temat warunkowania, czy to u mnie w pigułce, czy w innym źródłach, których jest mnóstwo. Okazuje się, że wiele z tych mistycznych i magicznych metod pracy z końmi to ładnie opakowane różne warianty teorii uczenia się zwierząt. Zarówno koniom, jak i ludziom żyłoby się ze sobą lepiej, gdyby trenerzy zdawali sobie sprawę z zasady działania wzmocnień i kar.

7. Konie to zwierzęta z natury uciekające, co musimy brać pod uwagę przy chęci pracy z nimi.

Karanie konia za strach nie ma sensu, plochliwość to nieodłączna część jego natury, która przez tysiące lat pozwalała mu przeżyć. To my chcemy na nich trenować i je wykorzystywać do swoich celów, więc musimy brać pod uwagę ich naturę i związane z nią trudności.

8. Procesy uczenia się zachodzą najlepiej, gdy zwierzak czuje się bezpiecznie, a poziom stresu jest na niskim poziomie.

Niby banalne, aczkolwiek bardzo często ignorowane. Wpychanie konia w sytuacje bez wyjścia, stosowanie przemocowych metod, zalewanie konia bodźcami i praca na szybko „byle był efekt” prowadzą do pogorszenia się jakości relacji i ograniczają potencjał przyswajania nowych umiejętności przez konie.

9. Bardzo często brak „szacunku” wobec człowieka jest mylony z innymi problemami behawioralnymi/treningowymi.

Podobnie jak z teorią dominacji, wrzucanie wielu problemów do worka o nazwie „brak szacunku” prowadzi do niezauważania prawdziwych przyczyn zachowań, nieadekwatnego podejścia do koni (często przemocowego). Konie nie rozumieją zresztą słowa „szacunek” w ludzkiej definicji tego słowa. Zazwyczaj przyczyna leży w niezaspokojonych pogrzebach lub/i braku odpowiednio wyćwiczonych zasad.

10. Ścisłe trzymanie się teorii dominacji prowadzi do złych metod treningowych.

Tutaj odsyłam do przeczytania sobie artykułu „Position statement on the use/misuse of leadership and dominance concepts in horse training (2017)” na stronie Equitation Science. Świetnie jest tam wytłumaczony błędny proces myślenia ludzi i związane z tym konsekwencje dla koni. W moich postach również znajdziecie informacje na ten temat.

Źródła:

„Horses in company” Lucy Rees

Dominance and Leadership: Useful Concepts in Human–Horse Interactions?
‭Elke Hartmann, Janne W. Christensen, Paul D. McGre‬evy

An analysis of dominance, its behavioural parameters and possible determinants in a herd of Icelandic horses in captivity
Machteld van Dierendonck

Spodobał Ci się ten post? Wyślij go dalej w świat i zostaw coś po sobie :)

06/11/2022

A STARA KLACZ - CZY MOŻE TEŻ?
Post inspirowany frapującą dyskusją, gdzie niewinne pytanie 'czy moją mającą [dajmy na to 20] lat klacz można jeszcze zaźrebić' wywołało lawinę sprzecznych odpowiedzi. Konkretnie od 'męczenie, ona na pewno nie chce, jak tak można' aż po 'oczywiście, bo CIĄŻĄ ODMŁADZA' (LOL, że tak się wyrażę :D). To, jak to ja lubię, trochę faktów :)

1) tak, dla klaczy jest naturalne regularne wchodzenie w cykl rujowy aż zostanie zaźrebiona, i bycie w ciąży rok po roku non stop od wieku poniżej 2 lat aż po kilkanaście - dwadzieściakilka. Tak, w naturze nawet 23- 29 letnie klacze nadal rodzą źrebaki (bardzo długo płodne są klacze koników polskich, warto prześledzić dane dotyczące koników z Popielna) - ale oczywiście nie wszystkie, a wiele nie dożywa tego wieku.

2) ale też w naturze część ciąży jest poroniona a część źrebaków, i to nieraz właśnie od bardzo młodych lub starych klaczy, nie przeżywa bo np rodzą się słabe czy z wadami albo klacz ma za słabą kondycję i za mało mleka do dobrego ich wykarmienia.

3) w naturze każde źrebię to szansa przetrwania gatunku. W HODOWLI JEST INACZEJ i trzeba o tym pamiętać! Mnożenie bez sensu szkodzi i koniom, i naszej kieszeni i jakości hodowli. Należy więc za każdym razem indywidualnie rozpatrzyć, czy klacz nadaje się na matkę - nie tylko rodowodowo.

3) nie ma żadnego sztywnego wieku, do którego można zaźrebiać klacz. Natomiast to, co jest ważne, to (poza jej ogólną wartością hodowlaną, budową, użytkowością) jej kondycja i zdrowie.

4) z całą pewnością ciąża nie odmładza ani nie przedłuża życia, a takie hasła też czytałam! Każda pozostawia ślady i jednym z powodów, dla których starsze klacze gorzej się zaźrebiają, są np infekcje (zwykle wyleczalne) oraz zbliznowacenie macicy, uszkodzenia dróg rodnych - i z tym niewiele lub nic się nie zrobi. Niektóre infekcje prowadzą do niepłodności. Również trudne porody w przeszłości mogą być przeciwwskazaniem, gdyż część uszkodzeń spowoduje, że kolejna ciąża będzie zagrożeniem życia klaczy - należy to skonsultować z lekarzem weterynarii.

5) jednocześnie nie ma powodu, by zdrowa i perspektywiczna hodowlanie klacz nie była zaźrebiona tylko dlatego, że 'jest stara' czy 'ma już [20, 25, 29] lat. U koni rozkład wieku - młodość, dorosłość, starość - jest inny, niż u ludzi.

6) Żałować można koni, które siedzą pozamykane w boksach i okutane szmatami, bo właścicielce zimno. Żałowanie klaczy, bo jest w ciąży a 'to emerytka i chciałaby odpocząć' to typowa antropomorfizacja. Za to empatia do koni powinna się objawić w prawidłowej opiece, karmieniu matki i źrebaka a także unikaniu przedwczesnego odsadzania. Tu też rzecz, na którą właściciel klaczy musi być gotowy: postępujące niezrozumienie w społeczeństwie, że laktacja jest wyczerpująca i tak, karmiąca klacz, zwłaszcza starsza, prawdopodobnie przestanie wyglądać jak pączek w maśle. To NIE jest powód do przedwczesnego odstawiania źrebaka. Natomiast warunki do hodowli są potrzebne lepsze niż do chowu: o ile dorosły koń przy dobrym sianie i dodatkach obejdzie się bez super pastwiska, tak wychów źrebiąt, jeśli tego pastwiska nie mamy, to pomyłka.

Reasumując: jeśli starsza klacz jest zdrowa i w kondycji, czemu nie! Ale na odmłodzenie proszę nie liczyć :D

Amen! Źródło: "W poszukiwaniu równowagi" Gerda HeuschmannZapraszam do lektury!
22/09/2022

Amen!
Źródło: "W poszukiwaniu równowagi" Gerda Heuschmann
Zapraszam do lektury!

Wzmocnienie pozytywne w szkoleniu koni - Kasia OlczakByło super pozytywnie ;) Dziękujemy Behawiorystyka Koni - dr inż. K...
07/08/2022

Wzmocnienie pozytywne w szkoleniu koni - Kasia Olczak

Było super pozytywnie ;)
Dziękujemy Behawiorystyka Koni - dr inż. K. Olczak
za rzetelną wiedzę przekazaną w bardzo przystępny dla młodzieży sposób!

Nikt lepiej by tego nie zrobił!

Zarno zasiane w młodym pokoleniu!
Czekamy na owoce!

A po tym wspaniałym szkoleniu, wprowadzany do naszego grafiku na stałe zajęcia pracy z pozytywnym wzmocnieniem!

Zapraszamy!

28/07/2022

Big Red Boy... Przyjął dzielnie...
Nie totalnie bez stresu jak widać, ale dzielnie!
Nie jestem fanem totalnie bezstresowego podejścia. Ale staram się zachować równowagę i umiar w swojej pracy z końmi.
Pewnie znajdą się tacy co zauważą, że za dużo! Że za szybko!
Znajdą się tacy co stwierdzą, czemu nie więcej, czemu nie dłużej?!

Odzyskuje wiarę w ludzi!Big Red Boy, niespełna 3 letni chłopak. W końcu koń, przy którym czuję się bezpiecznie i nie mus...
02/07/2022

Odzyskuje wiarę w ludzi!
Big Red Boy, niespełna 3 letni chłopak. W końcu koń, przy którym czuję się bezpiecznie i nie muszę martwić się o własne życie, przebywając w jego boksie😂.
Przytulasy na dzień dobry ma w zwyczaju!
A to już budzi we mnie radość do pracy z tym młodym kawalerem!

Adres

Ulica Tadeusza Kościuszki 27
Kuźnia Raciborska Gmina
47-420

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Happy Pony umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij