31/08/2026
𝐒𝐚̨ 𝐦𝐨𝐦𝐞𝐧𝐭𝐲, 𝐰 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐲𝐜𝐡 𝐬𝐚𝐦𝐨 𝐩𝐫𝐨𝐬𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞 𝐣𝐮𝐳̇ 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐲𝐬𝐭𝐚𝐫𝐜𝐳𝐚.
Przez ostatnie lata wielokrotnie zwracaliśmy uwagę na zachowanie części osób obecnych podczas meczów LKS Tęcza Kraśnik. Rozmawialiśmy, apelowaliśmy i liczyliśmy, że kolejne prośby przyniosą efekt.
Dzisiaj wiemy, że byliśmy zbyt pobłażliwi.
Momentem, który ostatecznie przesądził o podjęciu zdecydowanych działań, była rozmowa z jednym z dzieci trenujących w naszej Akademii.
Usłyszeliśmy, że nie chce przychodzić na mecze pierwszej drużyny, ponieważ nie chce słuchać wulgaryzmów dobiegających z trybun.
Dla nas jest to granica.
Jeżeli dziecko, które trenuje w Tęczy, nosi nasz herb i powinno z radością przychodzić na mecze seniorów, rezygnuje z tego przez zachowanie dorosłych ludzi, nie możemy dłużej tego akceptować.
𝐌𝐨́𝐰𝐢𝐦𝐲 𝐣𝐚𝐬𝐧𝐨: 𝐃𝐎𝐒́𝐂́.
Nie jest nam łatwo to przyznać, ale sytuacje, do których dochodzi na części trybun, są również wizerunkową porażką naszego Klubu.
Możemy rozwijać Akademię, pozyskiwać partnerów, organizować wydarzenia i zapraszać mieszkańców Kraśnika na stadion. To wszystko traci jednak znaczenie, jeżeli rodzic przed meczem zastanawia się, czy powinien przyprowadzić ze sobą dziecko.
Nie chcemy już tego problemu przemilczać.
𝐂𝐳𝐚𝐬 𝐦𝐨́𝐰𝐢𝐜́ 𝐨 𝐧𝐢𝐦 𝐠ł𝐨𝐬́𝐧𝐨. 𝐈 𝐜𝐳𝐚𝐬 𝐝𝐳𝐢𝐚ł𝐚𝐜́.
Tęcza potrzebuje kibiców. Potrzebuje dopingu, emocji i ludzi, którzy przez 90 minut stoją za swoją drużyną.
Ale musimy nazwać rzeczy po imieniu.
Jeżeli podczas całego spotkania prawdziwy doping trwa kilka minut, a przez znaczną część pozostałego czasu słychać przekleństwa, wyzwiska oraz obrażanie sędziów, przeciwników czy innych uczestników meczu, to nie jest klimat, jaki chcemy budować przy naszym Klubie.
Nie chcemy cichego stadionu. Chcemy stadionu głośnego od dopingu dla Tęczy.
Chcemy śpiewu, bębnów, flag, oklasków, emocji i prawdziwej piłkarskiej atmosfery.
Ale nie kosztem dzieci, rodzin i pozostałych kibiców.
W roku, w którym obchodzimy 60-lecie LKS Tęcza Kraśnik, mamy szczególny obowiązek zadbać o to, jaki Klub pozostawimy kolejnym pokoleniom.
Dlatego od najbliższego meczu kończymy z pobłażaniem.
Będziemy konsekwentnie reagować na wulgarne, agresywne i obraźliwe zachowania.
Osoby, które mimo zwracanej uwagi będą nadal przekraczały granice, muszą liczyć się z konsekwencjami, włącznie z koniecznością opuszczenia obiektu.
Nie ma znaczenia, od ilu lat ktoś chodzi na mecze ani jak mocno czuje się związany z Tęczą.
Te same zasady obowiązują wszystkich.
Nie jest to działanie przeciwko kibicom.
Wręcz przeciwnie.
Chcemy, aby na stadion wróciły osoby, które dziś omijają go właśnie przez zachowanie części trybun. Chcemy rodzin, zawodników naszej Akademii, mieszkańców Kraśnika i wszystkich tych, którzy chcą przeżywać mecz w sportowej atmosferze.
Chcemy 90 minut wsparcia dla Tęczy, a nie 90 minut walki z sędzią, przeciwnikiem czy ludźmi stojącymi obok.
I składamy dziś naszej społeczności jasną deklarację:
𝐎𝐝 𝐧𝐚𝐣𝐛𝐥𝐢𝐳̇𝐬𝐳𝐞𝐠𝐨 𝐦𝐞𝐜𝐳𝐮 𝐳𝐫𝐨𝐛𝐢𝐦𝐲 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨, 𝐚𝐛𝐲 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐲, 𝐤𝐭𝐨 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐝𝐳𝐢𝐞 𝐧𝐚 𝐬𝐭𝐚𝐝𝐢𝐨𝐧 𝐓𝐞̨𝐜𝐳𝐲, 𝐜𝐳𝐮ł 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐭𝐮 𝐛𝐞𝐳𝐩𝐢𝐞𝐜𝐳𝐧𝐢𝐞 𝐢 𝐜𝐡𝐜𝐢𝐚ł 𝐧𝐚 𝐤𝐨𝐥𝐞𝐣𝐧𝐲 𝐦𝐞𝐜𝐳 𝐰𝐫𝐨́𝐜𝐢𝐜́.
Rodzic ma bez obaw przyjść z dzieckiem. Dziecko ma wrócić do domu, pamiętając bramki, emocje i doping, a nie słowa, których nie powinno słyszeć. Kibic ma opuszczać stadion z poczuciem, że chce być tutaj ponownie.
Taki ma być stadion Tęczy.
Pełny. Żyjący meczem. Bezpieczny dla każdego.
60 lat historii naszego Klubu zobowiązuje nas do odpowiedzialności za to, co będzie dalej.
Dlatego kończymy z pobłażaniem.
𝐁𝐞̨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐦𝐲 𝐫𝐞𝐚𝐠𝐨𝐰𝐚𝐜́.
𝐁𝐞̨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐦𝐲 𝐞𝐠𝐳𝐞𝐤𝐰𝐨𝐰𝐚𝐜́ 𝐳𝐚𝐬𝐚𝐝𝐲.
𝐁𝐞̨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐦𝐲 𝐤𝐨𝐧𝐬𝐞𝐤𝐰𝐞𝐧𝐭𝐧𝐢.
I zrobimy wszystko, żeby stadion Tęczy znów był miejscem, do którego chce się przychodzić i do którego chce się wracać.
Zarząd LKS Tęcza Kraśnik