23/08/2026
Beskid Niski wcale nie taki niski... a już napewno nie łatwy.
Na Festiwal Pustelnika - Przekrocz Granice trafiliśmy trochę przypadkiem, pasował nam termin i dystanse. Niestety słabo zweryfikowaliśmy choćby profil trasy co miało swoje zgubne skutki.
Pasiu wybrał najdłuższy dystans nieco ponad 62km i 3200m up. Monika nie chciała wspinać się na Lackową więc wybrała 43km i 2300m up.
W największym skrócie obie trasy nas zmasakrowaĺy, nie napiszę że pokonały tylko dlatego, że oboje jakoś dotarliśmy do mety.
Trasa bardzo ciężka, każda góra z bardzo stromymi podejściami i zbiegami, chociaż to złe słowo bo tam ciężko było iść a co dopiero biegać.
W noc przed startem była burza i lał deszcz co w połączeniu z wysoką temperaturą sprawiło, że było bardzo parnie i wilgotno, człowiek po chwili był cały mokry.
Do tego doszły też problemy żołądkowe oraz co tu kryć słabe przygotowanie i mamy gotowy przepis na cierpienie na trasie.
Subiektywnie był to jeden z najcięższych biegów w jakich braliśmy udział.
Jak ktoś chce się totalnie sponiewierać to polecamy, w innym przypadku niekoniecznie 😎
Sama Wysowa-Zdrój i okolica bardzo ładne i w miarę spokojne, miejsce nam się podobało.
Generalnie miała to być próba generalna przed Julian Alps Trail Run by UTMB za niecały miesiąc i wyszła raczej słabo oby w Słowenii było lepiej 👍................................