14/08/2023
Dziś stoczyłem najbardziej heroiczną walkę w swoim sportowym życiu. Podjąłem się wyzwania, którego podejmuję się kilkanaście osób w ciągu roku. Zaatakowałem Hel z Gdyni
Ponieważ szaleje inflacja, a statek drogi 😰 udałem się tam wpław🏊🏊🏊
W towarzystwie Anna Musiał, która miała mnie " nakarmić i poić"
Z grubsza szło bardzo sprawnie do 11 km. Potem pojawił się ból prawego ramienia i nadgarstka. Stare kontuzje odnawiają się pomyślałem., ale postanowiłem płynáć w ciszy ( żeby nie martwić Ani) i cierpieć jak Atletico Madryt pod wodzem Diego Simeone, jak " siada" na nich Barcelona🫣🫣🫣
Od 13 km sprawa się komplikuje, bo zaczyna się falowanie i to spore. Od strona morza wiatr, który spycha mnie w stronę zatoki. Muszę eystawiać wysoko głowę przy oddechu, bo zalewa mnie fala. Piję dużo wody w konsekwencji wymiotuje. Za dużo słonej wody.
Wreszcie dobijam do mety i dryfuje na dno jak polska służba zdrowia🙃 Na szczęście ja się odbijam, słuzba zdrowia nie odbije się nigdy.
Bój cieżki, ale nie chciałem się poddać.
Kibicowało mi goraco grono moich 50 podopiecznych. Nie mogłem ich zawieźć, nie mogłem zawieźć też żony!! Igor Okarmus i całej ekipy Baltic Challenge Extreme!!!
Dużo się o sobie dowiedziałem. To, że nie umiem jeść płynąć i pić teź. To, że morze potrafi zmęczyć. To był mój czwarty występ w Gdyni,: 3 razy zawody z cyklu Iron Man w zatoce gdańskiej i dziś po raz pierwszy w zatoce Puckiej, którą zamknąłem płnąc w jej najszerszym miejscu.
Jestem szczęśliwy. Marzenia się spełniają. Chwilo trwaj😃