08/06/2018
Zastanawia mnie jak kilka powielonych kłamstw wystarczy, żeby stały się prawdą. Długo myślałem, aby raczej zignorować sprawę, i pozostać obojętny wobec cyrku medialnego wywołanego „taksówkarską aferą” i „chęcią wyjaśniania w 4 oczy”, ale, że zrobiło się poważnie, kłamstwa są powielane, a ja jestem ciągle obrażany a przede wszystkim już nie muszę nikogo bronić, poza samym sobą, to niech szambo wyleje.
Zacznę od taxi. Sprawa dotyczy Nawrota, który dzień przed meczem z Adwokacikiem w Nadarzynie, na moją prośbę, żeby położyć się spać do 0:00, odpisał na grupowym czacie, z dumą, o 3 nad ranem – potwierdzając tym samym swój powrót z libacji. Poinformowałem go uczciwie przed meczem, że jeżeli zagrają dobrze to przymknę na to oko, ale jeśli nie to otrzyma 500 zł kary finansowej. Każdy wie jak zagrał (bodaj 0-11 na początku). Po meczu wróciliśmy do hotelu, bez Mattiego i Xype, którzy przekazali mu klucz do swojego pokoju z prośba o dostarczenie go na recepcje. Nawrot jednak wpadł na lepszy pomysł, zorganizował w tym pokoju imprezę, czego efektem był zdemolowany pokój i kara 2500 zł dla organizacji. Następnego dnia rano, zamówiłem dwie (opłacone) taksówki dla zawodników (również innych organizacji bo prosili o pomoc przy transporcie) i chociażby Vuzzeya, łącznie 7 osób (w aucie mam 3 miejsca i nie chciałem decydować kogo wezmę a kogo zostawię). Nawrocki jednak wolał się wyspać i zwyczajnie na obie zaspał. Spotykając mnie przy recepcji gdy już wyjeżdżałem tylko się śmiał. Btw z Radziejowic (Hotel) jechałem od razu do domu do Krakowa, więc średnio pasowało mi do 4h podróży dokładać kolejne 2h żeby Nawrocika podrzucić pod dom. Jeżeli ktoś uważa, że po tych wszystkich akcjach miałem obowiązek go odwieźć to gratuluję zdrowego rozsądku.
Takich sytuacji związanych z elementarnym brakiem dyscypliny, kultury i szacunku do finansów czy funkcjonowania organizacji jak i jej poszczególnych pracowników, ze strony graczy, mogę mnożyć wiele. Tak wyglądała moja codzienność i takimi rzeczami się zajmowałem. Tak też prezentuje się scena CSGO, a jak skończyłem próbując się temu przeciwstawić sami widzicie. Od samego początku nie posiadałem absolutnie żadnych narzędzi do dyscyplinowania graczy. Robili co chcieli. Temat kontraktów po prostu przemilczę. Jedynym zawodnikiem, z którym nie miałem problemu był Morfan, oraz Kamil którzy zawsze profesjonalnie podchodził do swoich obowiązków.
Kwestia wyjaśniania w 4 oczy jest już w ogóle co najmniej niepoważna bo została odebrana jako groźba. Cóż mogę tu dodać, jeżeli dla kogoś rozmowa osobista jest groźbą to ja się pytam z czym / kim mam do czynienia. Kozak w necie …
Czytam informacje, że zostałem wyrzucony, tu akurat nie wiem jak interpretować fakty, bo widząc, że zawodnikom sytuacja jest na rękę – w końcu tak jak Kamil wpływałem negatywnie na ich poczucie komfortu i wygody, oddałem się dużo wcześniej do dyspozycji zarządu, więc tu mamy błędnie skonstruowane oświadczenie organizacji.
Tyle. Choć mógłbym bez końca. Zwyczajnie mam dość bronienia ludzi, którzy na to nie zasługują a finalnie całą winę zrzuca się na mnie. Moim błędem było wdawanie się w dyskusje, choć trudno było pozostać obojętnym wobec kolportowanych kłamstw, zwłaszcza, że już znacie całą sytuacje. Jedyną osobą, która była w porządku jest Izak bo zawsze w każdej sytuacji mnie wspierał i miał zdrowo-rozsądkowe, obiektywne podejście. Dziękuję wszystkim za wspaniały rok, ciekawym doświadczeniem było móc być częścią tej społeczności. Jeśli macie jakieś pytania, możecie je zadawać w komentarzu, postaram się odpowiadać.