14/05/2026
Wszyscy to znamy. Przychodzi nowy poniedziałek, wyciągasz plastikowe pojemniki, gotujesz suchy ryż z kurczakiem i obiecujesz sobie: „od dziś zero słodyczy, zero fast foodów”.
Wytrzymujesz dwa, może trzy tygodnie. A potem idziesz na imprezę i rzucasz się na pizzę jak wygłodniały wilk.
Dlaczego tak się dzieje? Bo Twoja dieta była dla Ciebie karą. Była w 100% sprzeczna z Twoimi preferencjami.
W mojej pracy z podopiecznymi zasada jest prosta:
- jeżeli coś nie jest dla Ciebie atrakcyjne, nie utrzymasz tego w dłuższej perspektywie. A jeżeli wrócisz do starych nawyków, to wypracowane w pocie czoła efekty znikną równie szybko, jak się pojawiły.
Dlatego zamiast wywracać życie do góry nogami o 180 stopni, stosujemy zasadę 80/20 (lub 90/10).
Co to oznacza w praktyce?
🥦 80% to jedzenie dla CIAŁA.
To Twoja baza. Zdrowe, pełnowartościowe posiłki, sporo białka, warzywa, dobre węglowodany. To paliwo, które sprawia, że masz siłę na mocny trening, masz energię w pracy, a Twoje wyniki badań krwi są wzorowe.
🍔 20% to jedzenie dla GŁOWY.
To ten burger ze znajomymi w weekend, kawałek ulubionej czekolady do kawy czy lody na niedzielnym spacerze. To wentyl bezpieczeństwa, dzięki któremu Twoja psychika odpoczywa.
Nie zrozum mnie źle – to nie jest magia, w której jesz kaloryczne bomby i chudniesz. Ostatecznie liczy się tylko jedno: BILANS KALORYCZNY i to, czy posiłki są zbilansowane.
Masz do dyspozycji dwie proste dźwignie:
1️⃣ Albo mieścisz się w deficycie (i wplatasz w niego swojego burgera).
2️⃣ Albo dorzucasz więcej aktywności fizycznej (trening siłowy, spacer, rower), aby spalić więcej i zrobić miejsce na to, co lubisz. TYLE.
Właśnie dlatego nie rozpisuję diet od linijki na 30 dni. Zamiast tego proszę Cię przed konsultacją o wbijanie posiłków w Fitatu. Chcę zobaczyć, co jesz, żebyśmy mogli powoli modyfikować Twoje obecne nawyki, a nie tworzyć je od zera.
Posiłki mają być zbilansowane, maksymalnie proste, szybkie do zrobienia i smaczne. Przygotuj półprodukty, ugotuj więcej bazy na zapas i przestań spędzać godziny w kuchni.
Zmień wybory, zmień nawyki, a obiecuję