29/07/2026
Jako dzieci przyjmujemy świat takim, jaki jest. Powoli nadajemy sens temu, czego doświadczamy. A jeśli dorastamy w domu, w którym jest przemoc, chłód, wyśmiewanie, odrzucenie albo miłość, o którą trzeba nieustannie walczyć, nie dochodzimy do wniosku, że zawiedli dorośli. Dziecko szuka winy w sobie. Myśli: „To ja jestem niewystarczająca.” Tak rodzi się schemat wadliwości. Zaczynasz karać siebie bardziej niż robili to inni. Starasz się bardziej. Dajesz z siebie 200%. Przepraszasz. Dopasowujesz się. Robisz wszystko, żeby w końcu zasłużyć na miłość i szacunek, które dziecku powinny być dane za sam fakt istnienia. Tylko że jeśli druga osoba daje 0%, Twoje 200% nadal nie stworzy relacji. Może więc czas przestać udowadniać swoją wartość ludziom, którzy od początku nie zamierzali jej dostrzec, i zacząć inwestować tę energię w siebie. Bo jesteś tego warta. Najbardziej bolesne jest jednak to, że jako dorosła kobieta nadal bronisz swojego dzieciństwa. Analizujesz, racjonalizujesz, obracasz wszystko w żart albo sarkazm, bo łatwiej uwierzyć, że problem byłaś Ty, niż przyznać, że zawiedli Cię ci, którzy mieli Cię chronić. A prawda jest taka, że nie byłaś wadliwa. Byłaś dzieckiem, które zrobiło wszystko, żeby przetrwać….
…
Zaobserwuj .jedrasiak.psycholog
Po więcej treści dla tych którzy przetrwali, zamiast żyć