16/04/2015
Sezon zimowy powoli dobiega końca. Wracamy z ostatnich wiosennych wyjazdów i powoli będziemy odkładać sprzęt zimowy do schowka gdzie poleżakuje kilka miesięcy.
Zanim całkiem zapomnicie o zimie, przedstawiamy Wam artykuł dotyczący przygotowania nowo kupionego snowboardu lub nart. Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z lekturą, ponieważ znajduje się w nim mało popularna i dostępna wiedza.
Artykuł: Czy nowo zakupiony sprzęt (narty, snowboard) można użytkować na stoku bez wcześniejszego przygotowania?
Oczywiście nikt tego nie może kategorycznie zabronić, ale odpowiedź brzmi – nie. Nie ma od tego żadnych wyjątków i odstępstw. Trzeba jasno powiedzieć, że nowy sprzęt zakupiony w sklepie nie nadaje się do jeżdżenia, co oczywiście może początkowo budzić pewne obawy. Wystarczy jednak wykonać kilka czynności, aby nowy zakup mógł być wykorzystywany w 100% przez wiele lat.
Zapraszamy do lektury.
Przeszukując wiele stron i forów internetowych przed napisaniem niniejszego artykułu, napotkałem się na przeróżne opinie na ten temat. Dość częstym przekonaniem jest, że producent dbający o renomę marki nie oddawałby swojego produktu, w który na wstępie trzeba ingerować. Nietrudno ufać takim opiniom zwłaszcza wtedy, gdy kupujemy sprzęt zimowy z informacją „ready to ride/waxed ”. Prawda jest jednak bardziej brutalna.
I. Krawędzie
Deski snowboardowe oraz narty produkowane seryjnie wykonywane i wykańczane są w większości maszynowo. Tolerancja błędu takiego urządzenia jest niestety na tyle duża, że każda pojedyncza sztuka desygnowana tym samym modelem ma w rzeczywistości zróżnicowane krawędzie. Co więcej, w jednej desce czy narcie obydwie krawędzie mogą różnić się od siebie!
Czynnością konieczną jest tutaj ręczna obróbka. Wybieramy kąt docelowy i za pomocą ostrzałki lub kątnicy (użycie kątnicy daje najdokładniejszy efekt) ostrzymy krawędź boczną.
Tę samą czynność wykonujemy dla krawędzi dolnej.
Końcowym etapem jest zahartowanie krawędzi pilnikiem diamentowym. Trzeba pamiętać, aby diament był mokry (tak jak przy każdym ostrzeniu).
Proces samego ostrzenia nie został tutaj opisany, ponieważ nie to jest istotą tematu.
II. Ślizg
Najwięcej sprzecznych i różnych opinii spotkać można w kwestii przygotowania ślizgu. Spora część użytkowników jest zdania, że nowy sprzęt jest nasmarowany i wychodząc ze sklepu można od razu udać się na stok.
Nowe narty czy deska są, owszem, nasmarowane- jest to jednak tzw. smar „techniczny” nienadający się do jazdy. Nakładany maszynowo, ma na celu zabezpieczenie ślizgu w transporcie, a następnie w magazynie sklepu. Chroni ślizg przed uszkodzeniami mechanicznymi i przede wszystkim przed wysuszaniem.
Druga sytuacja dotyczy sprzętu oznaczonego informacją „ready to ride/waxed”. W takim wypadku nie różni się to w żaden sposób od wcześniej wspomnianej sytuacji. Co więcej, producent nie daje żadnej informacji co do wybranego smaru, a więc jego jakości czy przeznaczenia. Nie ma zatem możliwości, aby przewidzieć jak nowy sprzęt zareaguje na stoku i czy np. po jednym zjeździe owy smar nie zetrze się, pozostawiając ślizg całkowicie odkryty.
Co zatem zrobić po kupnie nowego sprzętu?
1. W pierwszej kolejności należy sięgnąć po zmywacz do ślizgu TOKO HC3. Jego zadaniem jest usunięcie smaru technicznego, na którego miejsce będziemy mogli nałożyć właściwy smar poślizgowy. Zmywacz HC3 nakładamy na ślizg przy użyciu bawełnianej szmatki lub natryskujemy i pozostawiamy na 15-20 min.
UWAGA! Bardzo często spotykane są opinie mówiące o tym, że doskonałym, kilkukrotnie tańszym zamiennikiem zmywacza HC3 może być benzyna ekstrakcyjna, spirytus czy co gorsza rozpuszczalnik/aceton. Jest to błąd, który doprowadzić może do poważnego uszkodzenia ślizgu. Substancje te są bardzo agresywne (zwłaszcza wszelkie odmiany rozpuszczalników, które wysuszają i zamykają strukturę ślizgu), co wiąże się z kosztowną naprawą.
2. Po odczekaniu kilkunastu minut należy scyklinować ślizg, nakładając na cyklinę ręcznik papierowy. Cyklinujemy do takiego momentu, w którym na papierze nie będą pojawiały się brudne ślady. Podczas tej czynności zauważyć można, ile faktycznie brudu jest w smarze serwisowym, który niejednokrotnie uważany jest za zdatny do jazdy.
3. Po dokładnym scyklinowaniu należy użyć szczotki z włosiem miedzianym. Należy wyszczotkować sprzęt równomiernie od przodu do tyłu w celu dokładniejszego otwarcia struktury. Po wyszczotkowaniu resztki smaru należy zetrzeć czystą bawełnianą szmatką.
4. Kolejny krok to użycie smaru serwisowego – czyszczącego TOKO NF Cleaning & Termo Bag. Procedurę nałożenia i scyklinowania tego smaru należy wykonać 4 razy. Pierwsze 3 wykonujemy w ten sam sposób: nakładamy smar na powierzchnię całego ślizgu, po czym od razu cyklinujemy do zera jeszcze ciepły smar. Dopiero ostatnie – czwarte nałożenie- zostawiamy do wystudzenia na około 30 minut. Po tym czasie cyklinujemy ślizg również do zera. Ostatnią czynnością jest przetarcie ślizgu czystą bawełnianą szmatką.
Smar TOKO NF Cleaning & Termo Bag ma za zadanie wyciągnąć ze ślizgu wszelkie zabrudzenia stałe powstające w cyklu produkcyjnym nart czy desek. Jest to smar, który również nie nadaje się do użytkowania na stoku, dlatego wymagane jest całkowite scyklinowanie po jego użyciu.
Dopiero po wykonaniu czynności opisanej w punkcie czwartym można przystąpić do właściwego smarowania sprzętu.
Powyższy poradnik warto stosować również przed pierwszym użyciem sprzętu w danym sezonie. Daje to pewność, że ślizg jest optymalnie chroniony i nie jest narażony na uszkodzenia mechaniczne.
Opracowanie: Wojciech Proficz; na podstawie szkoleń serwisowych prowadzonych prze TOKO Poland (2013, 2014). Informacje umieszczone w artykule zostały skonsultowane i zatwierdzone przez polskie przedstawicielstwo TOKO. Niniejszy artykuł stanowi własność intelektualną autora. Publikowanie i udostępnianie jest możliwe po wcześniejszym ustalaniu z autorem tekstu.
Pełny wgląd do publikacji pod adresem:
http://b2r.eu/index.php?site=view_news&news=38