Stary, a gupi

Stary, a gupi Malowanie, wspomnienia kibicowskich przygód i nie tylko

Coś pięknego.IdeaRozkminaWykonanieWielki Kazimierz, nie rusz Kazika, bo zginiesz! ;)
25/06/2026

Coś pięknego.

Idea
Rozkmina
Wykonanie

Wielki Kazimierz, nie rusz Kazika, bo zginiesz! ;)

Tak jak obiecaliśmy, startujemy z serią patriotycznych murali.

Pamiętajcie, że to na naszych barkach ciąży aby młodzież odpowiednio ukierunkować by z miłością do Wisły zawsze równolegle szła miłość do naszej ojczyzny .
W czasach w których tęczowe zwyrodnialce z coraz większą bezczelnością deprawują i próbują wpływać na myślenie młodego pokolenia my musimy stać na straży naszych patriotycznych wartości które będziemy przekazywać z pokolenia na pokolenie.

Jeśli posiadasz kawałek ściany i chcesz mieć podobny mural u siebie w okolicy odezwij się się na priv.

Ciąg dalszy nastąpi! jednocześnie przypominamy o akcji z herbami na 120 lecie klubu.

Jazda z Kurwami!!!

Dobra, bo nie skończyłem wątku, a jak dobrze wiecie, nigdy mi sie to nie zdarza haha…. Byłem w 1 z 10 cz. 5.Czy można wy...
24/06/2026

Dobra, bo nie skończyłem wątku, a jak dobrze wiecie, nigdy mi sie to nie zdarza haha…. Byłem w 1 z 10 cz. 5.

Czy można wygrać odcinek?
Moim zdaniem wszystko jest kwestią samozaparcia i chęci.
Pytania w sporej części powtarzają się.
Wystarczy przez rok oglądać i wypisywać sobie kłopotliwe pytania, co jakiś czas do nich wracać.
Widać, że rekordzista Pan Artur właśnie tym tokiem postępował. Znał odpowiedzi na pytania bez zastanowienia. O akord nonowy na przykład – ja bym się musiał sporo zastanowić. A potem inny teleturniej zweryfikował - Va Banque.
Przy tak solidnych przygotowaniach jest to konkurs pamięci bardziej, niż wiedzy.
Jak ktoś idzie tak z marszu – to konkurs wiedzy jak najbardziej.

Więc, czy ja kiedyś tam wrócę?
Korci, ale raczej nie, z 2 powodów.

Po pierwsze świadczyłoby to o jakimś przeświadczeniu, że mam wiedzę wybitną, co jest po prostu niezgodne z rzweczywistością. Ponadprzeciętna na pewno, siła rzeczy słuchając róznego rodzaju podcastów od dobrych kilku lat kilka godzin dziennie. Siłą rzeczy musisz zapamiętać pewne rzeczy, no chyba, że jesteś upośledzony.
Ale masz świadomość, że nawet wśród znajomych jest trochę osób lepiej pamiętających wiedzę ogólną i jest to takie uczucie....że tak trochę niezręcznie. Za pierwszym razem po prostu przygoda.
Za drugim już wiara w swoje możliwości.

Po drugie nie mam czasu. Jak wrócić, to po roku przygotowań codziennych, żeby nie wyłożyc się na powtarzalnych pytaniach. Nie mam na to czasu. Po prostu. Jak już wrócic, to rozpierdolić. Jest to mozliwe, ale czas, Panie, czas.

Po trzecie, jakbym miał wrócić do telewizji, to gdzie indziej….ale o tym kiedy indziej ;)

Ale za to ten moment, żeby w finale po poprawnej odpowiedzi móc powiedzieć mityczne „na siebie do pierwszego błędu” – ooo to korci, korci, jak nie wiem co 🙂

Reasumując, z całego serca polecam tę przygodę

Można poznać świetnych ludzi, pośmiać się, sprawdzić, zmierzyć ze stresem i jeszcze za pociąg zwrócą 😉

Aha, Pan Sznuk poza kamerami jest dokładnie tak samo świetnym człowiekiem, nie, że do kamery udaje bardziej człowieka z klasą, niż poza nimi, a to oczywiście w branży jest dość często spotykane.

No właśnie. Pojechałem uścisnąć dłoń i ewentualne zdjęcie z legendą pyknąć.

Okazało się, że po covidzie, który przeszedł dość ciężarnie niestety postanowł do minimum ograniczyć kontakt z osobami mogącymi go zarazić.
W danym dniu jest nagrywanych 3 odcinki.
30 ludzi chcących uścisnac dłoń, a prawdopodobieństwo, że chociaż jeden z nich powinien siedziec w domu, ale teleeeewiiiizjjaaaaa – jest dość wysoka.

Stąd nie dziwię się decyzji.
Zatem ani zdjęcia, ani uścisku dłoni.
To co mi zostało?

Ano nagrałem sobie odcinek – co ciekawe dopiero powtórkę, za 1 razem ocknałem się, jak już spadł z internetów.

Do tego zdjęcie.

Ale najważniejsze!
Pamiątka fizyczna. Długopis.
Człowieku, Andrzeja dostałem, pa, jaka pamiątka:

W Polsce znowu poruszenieSzydło z worka, dawne cienieMoże małe otrzeźwienie?Bo tam UPA znowu w cenieGdzie tam! Znowu bra...
23/06/2026

W Polsce znowu poruszenie
Szydło z worka, dawne cienie
Może małe otrzeźwienie?
Bo tam UPA znowu w cenie
Gdzie tam! Znowu brak jedności
Tam czekają przodków kości
Chcemy być na siłę mili
Tam ludzi żywcem palili
Znów się kłócą tu nieroby
Ciała czekają na groby
Tutaj zbędne polemiki
Tam śmiecie maja pomniki
Tu Wóycicki kłamstwa gada
A tam sąsiad rżnął sąsiada
P***k do pokoju dąży
Tam gwałcili matki w ciąży
Tu z pokładu lecą szczury
Tam żywcem darli ze skóry
Tutaj wzburzenia erupcja
Tam sobie kwitnie korupcja
Poniżamy się niestety
Dla dzieci były bagnety
Może by to potępili?
W cerkwiach siekiery święcili
Już nie ruskie są pierogi
Do koni wiązali nogi
My, że to jakieś szaleństwo
Oni: co to człowieczeństwo?
Chcemy po prostu pamięci
Tam polityk lody kręci
Zechciał Duduś nowej ery
Teraz ma tam kult bandery
Może jakieś przemyślenia?
Nic się tu od lat nie zmienia
Trup dzieciaczków tam się ścielił
Teraz sławią gwałcicieli
O pomstę do nieba woła
Tkwią nadal w haniebnych dołach
Policzek w twarz, wielokrotnie
Kiedy czczą kolejną sotnie
Chcemy przyznania do winy
Nie stać ich na przeprosiny
Potomkowie chcą żyć godnie
Tam gloryfikują zbrodnie
Ciała czekają na pamięć
„Co chcesz od nas, polski chamie?”
Pomagasz z dobroci serca?
Tam znów czczony ten morderca
Nie podnosić żadnej wrzawy!
To są ich wewnętrzne sprawy!
Chciałeś dać palec? I nie masz ręki
Z zaświatów słychać zawodu jęki
Przyjacielem mym zwą kata?
Jeszcze robią z niego brata?
Przed takim bratem uchroń nas, Boże
Dowody braterstwa: siekiery i noże
Bo on wyciągnie do Ciebie ręce
Nie na pojednanie i nie w podzięce
Daj, daj, dacie, dacie, dacie
Po owocach ich poznacie
Kremla się marzenie ziści
Na Ukrainie czczeni naziści
Panie Załęski, jak pan się miewa?
Tam czerń i czerwień sobie powiewa
Pan się nie boczy, pan się nie gniewa
To krzyczą dzieci przybite do drzewa
Zapewniam Pana o naszej przyjaźni
Już gorszej się nie da zgotować kaźni
W głowie Ci się to nie mieści?
Upokarzające treści?
Nie ma się co zbytnio smucić
„Dobro” kiedyś do nich wróci
Jedna prośba, duchowy pomnik...
Nigdy o nich nie zapomnij!

Dzisiaj na poważnie, bez pajacowaniaPamiętacie, jak zaczęła się wojna, wspominałem o zbrodniach UPA i, że tak trochę obo...
22/06/2026

Dzisiaj na poważnie, bez pajacowania

Pamiętacie, jak zaczęła się wojna, wspominałem o zbrodniach UPA i, że tak trochę obojętne mi, co z tym krajem się stanie?
Jak bardzo będzie okrojony, aczkolwiek uznawałem, że pomoc zwykłym Ukraińcom, gościnność w miarę możliwości powinno być jednak dla nas jakimś obywatelskim obowiązkiem, bo władze, to jedno, ale ludzie drugie?

Z kilkoma osobami miałem dyskusje na ten temat.
Wychodzili z założenia, że to nie czas, żeby podnosić kwestie Wołynia.
No pewnie! Nigdy nie jest na to czas.
Ale zwykle kończyło się to tak:
- no coś Ty, sytuacja jest teraz zupełnie inna, to ogromna szansa na znormalizowanie stosunków z obu stron
- zobaczysz, jak ich władze nam się za wszystko odwdzięczą, będzie dokładnie tak samo, jak od kilku lat się zachowują
- no to zobaczymy
Mowa była o końcu wojny, ale nawet do jej końca nie trzeba było czekać

No dobra, ja jeszcze wszystko jestem w stanie zrozumieć.
Tzn jestem w stanie zrozumieć, że utrata nawet ponad 100 tys ludzi może pójść w zapomnienie.
Przeciez nie cofniemy czasu, chociaż ci ludzie obecnie daliby nam prawdopodobnie więcej oddechu przed demograficzna zapaścia płuc.
Podczas wojny zginęło wielokrotnie więcej naszych rodaków i z tym się dawno wszyscy pogodziliśmy.

Ale to zupełnie nie chodzi o to, ile osób zostało zamordowanych. Przeciez od lat się praskaliśmy ze sobą w tamtych rejonach. Przecież nawet sprawa Orląt Lwowskich istnieje w naszej świadomości.
Kluczowym aspektem jest kto był mordowany i w jaki sposób.
Nie jestem w stanie czytając i słuchając opisów nie mieć w sobie nienawiści do władz narodu, który nie to, że nie jest w stanie potępić to skurwysyństwo. Ale jeszcze je gloryfikuje.
Nie jestem w stanie.
Za to, co robią, mogą dla mnie, jako kraj nawet przestać istnieć.
Wydaje mi się naprawdę, że jedyną szansą na godne pochowanie ofiar byłoby po prostu najechanie tych ziem raz a dobrze, bo inaczej, to taka zabawa w kotka i myszkę.
To jest kluczowym aspektem.
Oni mordowali niewinne osoby, w tym bardzo często małe dzieci w sposób skrajnie bestialski. O współpracy z SS nawet nie ma co wspominać w tym wszystkim.
To nie byli ludzie, nawet nie zwierzęta, bo po co obrażać zwierzęta. Z resztą zabijają dla pożywienia, a nie torturują przed śmiercią.
To nie jest tak, że jedna grupa tak robiła, a druga nie. Skrajne okrucieństwo było ich znakiem rozpoznawczym. Celowo, żeby wzbudzić jeszcze większy strach. I przeciez i hordy ze wschodzu podobnie postępowały, żeby kolejne miasta nie raczyły stawiac oporu... Z tym, że dla nich byli to ludzie obcy i w dodatku z innej kultury. A tu bardzo często znajomi, sąsiedzi, a w skrajnych przypadkach i rodzina.

Te śmiecie same się odczłowieczyły. Po czym ktoś kilkadziesiąt lat później nazywa ich imionami ulice, stawia im pomniki, sprowadza ciała i organizuje huczne uczczenie pamięci. Stawiają się, jako kraj w takiej pozycji, że hańbą wg części ludzi jest w ogóle rozmowa z nimi.
Nie mieści mi się to w głowie, jak można być takimi kanaliami. Niech zwracają te ordery, niech może najpierw poczytają relacje, co ich bohaterowie robili z małymi dziećmi.
I jakim sposobem ja się pytam jeszcze w naszej telewizji pojawia się odpad ludzki relatywizujący to zagadnienie?
Ta władza sama sra do gniazda, ale to temat na osobny wpis.

Ale co mają do tego zwykli Ukraińcy mieszkający tutaj? Ci, którzy wtopili się w nasze społeczeństwo? Nie podoba mi się, że rykoszetem i oni dostaną w kwestii odpowiedzialności zbiorowej.
Nie podoba mi się przepis o lekarzach, serio wolę, żeby Ukrainiec sobie zarobił, jako lekarz, niż jakiś oportunistyczny sk*****yn zarabiał 10 razy więcej szantazując szpital, że i tak nikogo nie znajdą i dawać milyjony.

Do tego czysto gospodarcze aspekty, przecież oni tu pracują, zwykle wykonuja prace, których Polacy nie koniecznie chca się chwytać, chociaż różnie to ostatnio bywa. Sprawienie, że wyjadą za granicę w dużej ilości na pewno będzie jakimś strzełm w kolano.
Jakiekolwiek łamanie prawa, czy objawy nacjonalizmu dusic w zarodku i natychmiast deportować, ale zwykli uczciwi ludzie dlaczego mieliby ponosić odpowiedzialność za decyzje władzy w innym kraju?
Z resztą zostawiając sobie tutaj lekarzy i innych ludzi na poziomie przecież osłabiamy ich, a wyganiając z powrotem czynimy dokładnie odwrotnie.
Nie można wrzucać wszystkich do jednego worka.
I na przykład strasznie denerwuje mnie, jak niewinny Ukrainiec uczciwie mieszkający w Polsce dostaje rykoszetem i na dzień dobry spotyka się co najmniej niechęcią ze strony zafiksowanych obrońców państwowości.
Bo Ukrainiec. A każdy Ukrainiec, to niewdzięczny k***s, nie?

Spokojnie.

Na Wołyniu ginęli też Ukraińcy ostrzegający P***ków przed swoimi rodakami. Do kilku tysięcy.
Albo ci, co dawali schronienie.
Albo ci, co nie chcieli zamordować swojej mieszanej rodziny.
Ich już dawno powinniśmy odznaczać/ czcić ich pamięć, dla kontrastu, żeby tez gloryfikatorom UPA i ich potomkom zagrać tym na nosie. Sami swoich mordowaliście sk*****yny, bo wykazali się człowieczeństwem i na takich podstawach chcecie budowac państwowość?
Albo na przykład o uczczenie pamięci pomordowanych w jednej z pierwszych rzezi przez lata dbał właśnie Ukrainiec.
Generalizowanie nie jest tu dobrym doradcą, bo każdy przypadek jest inny.

Natomiast władza stając twardo za decyzją komika sama się po raz kolejny „zgeneralizowała”
Swoją droga nieoficjalne info, które słyszałem w podcaście jednego z publicystów, że jakiś doradca podchodzi do Załęskiego i ostrzega o konsekwencjach jego decyzji i, żeby się nad tym poważnie zastanowić, na co miał uzyskać odpowiedź:
- a j***ć Polskę i P***ków!

Rakieta spadła? A to nie my, na c**j drążyć temat.

Między przeprosinami, a glpryfikowaniem jest masa odcieni szarości. I w tę szarość wcześniej brnęli unikając tematu i przeprosin. Wkurwiało mnie to, ale byłem to w stanie zrozumieć. Tego, co teraz odjebali nie zrozumiem nigdy.

Bardzo cieszę się, że Karol odebrał odznaczenie. Ale to jest wszystko o wiele za późno. Nasza wieloletnia polityka grzeczności, uległości wobec tych skorumpowanych dzikusów była fatalna.
Bo ci na wschód od Bugu rozumieją jedynie język siły.
Dawaliśmy nie oczekując niczego w zamian, a teraz na zwykły ludzki gest z ich strony nie możemy liczyć, zamiast tego but w mordę.
Zamiast pragmatyzmu romantyzm w imię c**j wie czego.
No i właśnie mamy to, co mamy.
Czyli c**j wie co.

Dziękuje za uwagę.

Nie maluje już kibicowsko.Ale są małe wyjątki. Niestety wiążą się one zwykle ze smutnymi sytuacjami, o tym mam kilka wpi...
22/06/2026

Nie maluje już kibicowsko.

Ale są małe wyjątki. Niestety wiążą się one zwykle ze smutnymi sytuacjami, o tym mam kilka wpisów zaległych.

A tak, to nie.
Wiesz, jak jest. Raz zrobisz wyjątek i Ci spokoju nie dadzą. A priorytety jednak już inne.

Ale raz, ostatnio dałem się skusić, bo dobry kolega poprosił, że jego ziomek ma zacną piwnice/salon gier (a w środku tym bardziej mi nie pasuje). Zdjęcie dostałem i kurde skusiłem się na to wyzwanie. A to z tego tytułu, że nigdy nie malowałem herbu tej miejscowości, a wydał mi się całkiem atrakcyjny.

Tym samym kompletnie nieświadomie dołączyłem do fantastycznej akcji chłopaków z WG, mianowicie 1200 herbów na 120 lat :)

Taka...sytuacja

Miałem ciekawa rozmowę z Miszalskim.Co? Jak? Znów coś odjebałeś?(Ale klikbajt, nie? Profesjonalnie)Ano od początku. Woln...
21/06/2026

Miałem ciekawa rozmowę z Miszalskim.

Co? Jak? Znów coś odjebałeś?

(Ale klikbajt, nie? Profesjonalnie)

Ano od początku. Wolny piatek kompletnym przypadkiem i gdzieś tam mi mignęło na jednej grupie, że coś się dzieje na Prądniku Białym w Dworku, jakąś impreza o 19 wiankowa, czy nie wiankowa?
No to co? Telefon szybki do ziomeczka z tego osiedla, ustawka i dawaj, patrzymy, co tam za wydarzenie i ahoj przygodo!

No dobra, idę i przeżyłem jakiś niemożliwy szok. Tyle dziewczyn autentycznie naraz chyba nie widziałem. Tzn chodzi mi o proporcje, jakies 8 do 1.
Sooooory, nie, czekaj, raz przeżyłem coś podobnego na większą skalę. Idę sobie do Tauron Areny w środku tygodnia kulturalnie na siatkówkę w porze w c**j wieczornej 21.30, a tam jakieś niemożliwe lachonarium. Aaa i jeszcze zaparkować nie było gdzie, to musiałem kombinować dalej, tym samym minąć to całe towarzystwo aż 2 razy.

I tu na Prądniku podobnie, masa dziweczyn w grupkach. Z czasem proporcje zaczęły się lekko normalizować, ale mimo wszystko, jak ktoś mi powie, że nie wie, gdzie dziewczyny szukać, że nie ma gdzie i w ogóle... to proszę Cie gościu. 15 lat mniej i bym się tam w tańcu nie....pierdolil, tylko wiadomo, upolowana zwierzynę obrabia się na chacie haha

Nie, serio, dobrze było. Powygłupialiśmy się, zwłaszcza, że ziomeczek przywlókł ze sobą zawodnika, co jak ryba w wodzie czuł się bajerując prawie wszystko, co się ruszało. Haha nawet z łaską z Azji potańczyłem. Bo życie się.rozciąga i wena jest...Hong Konga! Serio.

Ogólnie było solidnie bekowo... aaa w ogóle okazało się że gwiazda wieczoru jest niejaki typ z rodziny zastępczej...nie czekaj z tego...kurde serio zapomnia...aaa juz mam. Z rodzinki peel.
Ten, co nie jest wieśniakiem.
Bo sam nie sadzil, tylko ktoś Musiał.

No i tam generalnie szaleństwo i w ogóle, część lasek na prawdę nie ma co robić w życiu i musi mieć je niesamowicie nudne patrząc po reakcjach, kreceniu filmików, wyciu itd.
O jaaaa, ktoś sławny, ja go widzę....o jaaaaa. Godzinę będę stała wpatrzona pod sceną!

Nieważne. Na koniec koncertu...gdzie nota bene grali na żywo też fajne kawałki i dla samego tego warto było wpaść....na scenę wgramolił się niejaki Pan Miszczalski.
Skończyło się o 23, co jest dość dziwne, bo o tej godzinie dopiero się szło na ryneczek kiedyś.
Więc tam trochę zamieszania się zadziało spowodowanego tym, że ludzie chcieliby jeszcze, a imprezka skończona...wtem jeden najebany srogo typ zaczyna bardzo kulturalny dialog:
- Miszaaaalssskiiii, wypierdaaaalaaaaaj!
Ten się rozgląda, kto tam do niego się drze zasłaniając się od reflektorów, żeby mordę zobaczyć
- wypierdalaj, za te bilety! [I coś tam jeszszce gadał]
Ten schodzi ze sceny, do barierek i czeka na typa. Ten też podchodzi i elegancko.
Będą się napierdalać.
MMA Freakfight.
Postać znana vs pijaczek, czyli wszystko się zgadza. Jak w Fame. Tylko nie ma sponsorów.

No i ten zaczyna mu wygarniać, a tamten zaczął się tłumaczyć i wcale nie uciekał i nie ignorował. W sumie, to nawet mi tym zaimponowal.
Z tym, że to było zabawne, bo koło tego chłopa był jego ziomek z tyłu, a z przodu ze 4 baby z platformy, w sensie wyborczynie, co pierdoliły kocopoly i go broniły zbulwersowane.
- Daliście się zmanipulować Gibale, co 10 mln wydał na propagandę
- my nie, my nie glosowałyśmy w referendum - baby
- A ja chciałem, ale niestety jestem zarejestrowany poza Krakowem obecnie

Niezbyt mi się podobał styl rozmowy, więc postanowilem się w nią bardziej zaangazować
- dlaczego obstawia pan spółki skarbu państwa niekompetentnymi kolegami?
(Chciałem powiedzieć spółki miejskie, ale wiadomo)
- nie spółki skarbu, tylko spółki miejskie
- dobrze Pan wie, o co mi chodziło
- na 108 spółek tylko 8 osób ja wyznaczyłem [i zaczął ich kompetencje wymieniać itd]
Ogólnie był dobrze przygotowany do takiej konfrontacji, ale człowiek przecież nie wiedział, że go spotka, bym sobie wypisał, co i jak.
Musiałyby typy od Krowoderskiej konkretnymi danymi i faktami go zagiąć, bo w sprawie biletów jakimiś milionami szastał i skąd my te kwoty mamy wiedzieć, czy są prawdziwe itd.
Sporo zamieszania było, ale mi się już to znudziło, więc spytałem na koniec:
- KIEDY KRAKOW DOROBI SIE W KONCU WLASNYCH VIP ROOMOW W SZPITALACH, co?
😉
- nigdy, bo ja tego nie pochwalam (tu skrytykował warszawskich kolegow)
- no to cieszę się, że ma Pan tyle w sobie chociaż tyle przyzwoitości, że nazywa rzeczy po imieniu, bo koledzy z partii mają z tym nie lada problem.

I ogólnie sobie poszedłem.
Jeszcze się chwilę pokręciliśmy, pozaczepialiśmy jakieś dziewczyny na ławeczce na bekę i każdy w swoją stronę.

No to wsiadam do auta, bo ja życie moje na trzeźwo przeżywam i komunikat 0% paliwa.
No to dawaj na stację. BP.
Bo to chyba znaczy Biały Prądnik. Ale stacja na Akacjowej.

No i zatankowałem, chce wejść, i drzwi zamknięte
Byłem pewien, że to inwentaryzacja, bo kurde zwykle koło 24 była dziesięciominutowa (często, jak na malowania jechaliśmy), więc idę do auta czekać, ale jakieś 2 dziewczyny po angielsku mówią a mi, że to do okienka trzeba.
Fajnie, no to idę i płace. No to wracając zagaduje:
- where do you come from?
- Slovakia
- oh, really, i know one slovakian song.
I normalnie, wyciągam z bagażnika ukukele, siadam na krawężniku i napierdalam "cyje su te kone we dvore, we dwore".
Oc**jaly rzecz jasna, że coś takiego miało miejsce i tam oczywiście nagrywały itp.
Okazało się, że były na koncercie Doja Cat, czy jakoś tak. Koleżanka z biura też była ta tym koncercie, więc połączyłem kropki.
Jedna Paulina, kurde bardzo ładna dziewczyna, a druga Nikole, gruba. Po co być grubym w życiu? Nie wiem
Tzn są ludzie, którzy uważają, że albo grubo albo wcale 😉

Kilka piosenek jeszcze siadło i na koniec Paulinka powiedziała, że zna 1 polska piosenkę 'o paulinka". No cos Ty, nie znam, pewnie disco polo.
A druga mówi, że zna jedynie: "tylko jedno w głowie mam, koksu 5 gram...."
- nigdy tego nie grałem, ale to chyba ten moment.
Chwilę mi zajęło, żeby ogarnąć chwyty i dawaj... haha
I tym miłym akcentem żegnając się z rozbawionymi dziewczynami proponującymi jeszcze whisky z gwinta zakończyłem ten chyba dosc dziwny dzień 🙂

A Wam piąteczek i weekend jak minąl wariaty?

Tam się czepiacie biednego lekarza wszyscy. Nagle wielce oburzeni.Że rozdwojenie ciała, bilokacja, teleport, transplanta...
19/06/2026

Tam się czepiacie biednego lekarza wszyscy. Nagle wielce oburzeni.
Że rozdwojenie ciała, bilokacja, teleport, transplantacja...taka sytuacja.

Nie rozumiem tego. Psioczycie na polityków, że spełniają swoje obietnice wyborcze, na prawdę???

Przecież to oczywiste, że wziął sobie do serca i wdrażał w życie zamysł Szymona Hołowni.

Po prostu w tym czasie obdzwaniał wszystkich potencjalnych pacjentów i pytał, czy wszystko w porządku i, czy nic nie dolega.

No a widzieliście gdzieś jakiś rachunek za telefon?
Wszystko z własnej kieszeni.
Szlachetny, uczciwy dżentelmen.

Byście się wstydzili.

Siema.Miałbym wiele wywodów dłuższych i krótszych do wrzucenia. O trybunach, o polityce, o mistrzostwach, czy nawet pole...
16/06/2026

Siema.

Miałbym wiele wywodów dłuższych i krótszych do wrzucenia. O trybunach, o polityce, o mistrzostwach, czy nawet polecając jakieś kolejne podcasty. Albo, że zamiast to pisać powienienem na Tauron Arenie czekać na Offspringa... Ale nie mam po prostu czasu. A potem pewnie zapomnę i tak się życie toczy.

Co zrobisz? doby nie rozciągniesz.

Ale chciałbym zapytać, czy nie ma ktoś minimum 10x2 m ściany na legala patriotycznego najlepiej na terenie Krakowa.
tematyka, to Powstanie Warszawskie.

Takie powiedzenie kiedyś usłyszałem.. Co oddziela człowieka od małpy?Morze srodziemne.Trzeba by to w kontekscie ostatnic...
01/06/2026

Takie powiedzenie kiedyś usłyszałem..
Co oddziela człowieka od małpy?

Morze srodziemne.

Trzeba by to w kontekscie ostatnich wydarzeń chyba nieco zmodyfikować.

Nie w sensie geograficznym.

Po prostu nie obrażajmy wiecej tych inteligentnych stworzeń..

Adres

Kraków
31-411

Telefon

+35570072772

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Stary, a gupi umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij