16/07/2026
Myślisz, że znasz Jaka to melodia?
Śmiem twierdzić, że niekoniecznie.
Nawet jak często oglądasz :)
Wytłumaczę zatem troszkę kulis. Sam zadam sobie pytania i na nie odpowiem :)
1. Czy to mozliwe, że w 3 sekundy typ odgaduje wszystkie 7 piosenek?? Czy to nie ustawka?
Tak, to możliwe. Nie trzeba być też nie wiadomo jakim geniuszem. Trzeba mieć predyspozycje, to jasne, ale to kwestia wprawy, uwierzcie mi.
2. Czy dostaje się jakieś wczesniej materiały do nauki itp.? Słyszałem, że tak
Ni c**ja. Uczestnicy cięli sobie kiedyś piosenki na kasetach w kilkusekundowe fragmenty i tak się uczyli. Dzis dykrafony, czy inne programy audio i maja te kilka tysięcy utworów.
I to jest to, na co nie znalazłem czasu. Tzn już pod koniec chciałem, ale po prostu wysiadły mi całkowicie oczy.
Bo wstawałem rano, i te 2-3 odcinki, potem w robocie ekran, no i i wieczór tez kilka odcinków, więc ten program chwilowo wyłączył mi normalne funkcjonowanie oczu. Mogłem oglądajac od początku to sobie rozkminić w ten sposób.
Ogólnie jest grupa dyskusyjna na facebooku, ale ci najlepsi ponoć mają też swoją. Tzw "rewolwerowcy", ci co te piosenki maja w 1 palcu i jakiś przypadek może jedynie wpłynac na pomyłkę albo za szybkie wciśnięcie.
To jest też tak, że niestety są tam też ludzie, którzy nie mają jakichś nie wiadomo jakich zainteresowań, czy możliwości w małej miejscowości...
I sobie taką upatrzyli niszę...i spoko, ale z niektórymi ciężko dyskutować na różne tematy.
Bardzo często trafiają tam prócz fajnych zajawkowych osób dość specyficzne przypadki :)
Generalnie nazwanie tej społeczności specyficzną będzie chyba odpowiednim słowem :)
I jest taki mały problem. Jak siedziałeś kilka tygodni/miesięc na skompletowaniemtakich krótkich urywków piosenek, to nie za bardzo chcesz się tym dzielić
2 osoby pytałem, to wymijające odpowiedzi padały.
Się nie będę prosił, nosz k***a.
Ale jasną deklaracje jestem w stanie tu złożyć.
Jak ktoś ma z Was znajomego z tej grupy kilkuset napaleńców z tego programu i załatwi mi te kilkusekundowe urywki, których przygotowania nie mam czasu….to pół roku przygotowań i przekazuję wygraną na stworzenie zajebistej patriotycznej oprawy.
A co!?
Jak się bawić, to się bawić!
To jest oficjalna deklaracja.
Na Woronicza wszedłem już, jak do siebie, a co?
Wiadomo, przygotowania, koszule Ci wyprasują, kapelusik pozwolili założyć, broda długa zgolona po programie, kamuflarz, nie?
W poprzednim odcinku byli ludzie, których znałem z odcinków, jeden miał pecha, a był na prawdę dobry, właśnie jeden z takich ludzi ewidentnie życiowo zagubionych, co mają jedną niszę, w której w końcu są kimś.
Bo powiedz mi, czy chwaliłbyś się na antenie, że szukasz dziewczyny i ciągle nie możesz znaleźć?
No ja na pewno nie.
To musi działać na kobiety niezwykle podniecająco hehe
Na siatkówce jeden z kolegów, co byl kiedys w programie próbował poratować mnie niby właśnie urywkami starszych programów jeszcze. Okazało się, że to płyty z całymi odcinkami i był problem z przewijaniem heheh no więc nie chu nie skorzystałem.
Ale powiedział mi jeszcze 2 informacje. Że zdobył 0 punktów i że Janowski, to straszny gbur ludzi traktujący z góry.
I z takim nastawieniem poszedłem na nagrywkę. Że Janowski to gbur.
Byliśmy we 3. Dziewczyna z Podhala, typ z Podlaskiego chyba, zwycięzca poprzedniego odcinka, no i jakiś sie z Krakowa przypałętał p***b.
Dobra, nagrywamy każdy tam coś o sobie mówi, no i tam wyszło, że z koleżanką mamy trochę wspólnych znajomych.
Okazało się, że moja kuzynka wynajęła lata temu przestrzeń pod żabkę – jeszcze w czasach, gdzie była to jakaś nowość, a nie że na jednej ulicy były 3.
No i ta żabunia wykończyła interes pani koleżanki na stanowisku obok. Życie
Janowski podchodził, zajebiście był miły, no i opowiadł tam o pasjach naszch.
Ja mu powiedziałem, że najbardziej lubiłem zamalowywać wrzuty tej starej k***y cracovii, że kiedyś, jak psy wjechały, to spałem na wycieraczce do 5 i lałem między piętrami, no i że wyłapałem wyrok za bieganie na kamerach z siekierą
- ale w kominiarce, czy bez
- oczywiście, że bez
- a, no to szacunek!
Dobra, tak nie było. Bo mnie nie namówiliście.
Normalnie gadasz tam o muzyce i innych pasjach.
Kazali nam powtórzyć, bo coś nie zagrało.
Międzyczasie z Janowskim uciąłem sobie pogawędkę o wkurwiającym procesie monopolizacji rynku przez Żabkę i Awiteks.
Był bardzo zdziwiony, jak mu opowiedziałem o tym. Generalnie jakby oderwany od rzeczywistości, widać, że w swoim świecie żyje, gdzie robienie zakupów, to coś zbyt przyziemnego. Ale nie no miły, serio spoko gość.
I za drugim razem jak mówimy o sobie pan Janowski wypala: no właśnie, bo okazuje się, że tu wiele was łączy, okolica, tez gracie na insrumentach i cos jeszcze powiedział, chyba, że malowanie
- no właśnie...(i taki zalotny wzrok w moją stronę dziewczyny z Podhala). Może jakaś wspólna podróż pociągiem po programie?
Nie no, w tym momencie po prostu oc**jałem.
Rzadko się zdarza, żebym nie miał jakiejś szybszej riposty na cokolwiek kiedykolwiek.
Ale tego się do tego stopnia nie spodziewałem, że mnie zamurowało.
Na antenie?
Nic nie powiedziałem, cos się Janowski zaśmiał.
ale byłem pewien, że tego nie puszczą, no bez przesady.
A tam odcineczek potem oglądam i normalnie jest, ale zaraz po tym ucięte, nie pokazali mojej reakcji....
Tak, wiem, ale nie... nie była ładna.
Także, jak ktoś chce szukać dziewczyny to tam raczej nie, chociaż same podbijają. Nie no kabaret.
A tu co? że nie ten teleturniej?
Pan Tadeusz zawsze spoko! (tylko nie smakowy).