15/06/2025
Tour De GZM oczami zawodnika.
Fajna impreza dla tych, którzy chcą poznać trochę naszego Śląskiego regionu, co roku inna trasa i inne miejsca także spoko. Sama trasa mocno "urozmaicona"😁, tzn dużo podjazdów gdzie można się zmęczyć, zjazdów gdzie nie do końca odpoczniesz bo są "kamyczki", ale jest też asfalt na którym odetchniesz. Trzeba dobrze ogarniać nawigację, bo jest mnóstwo ścieżek, które się rozwidlają i można przestrzelić skrę, albo wjechać w chaszcze niczym jak na Wiśle 1200, ale dzięki temu jest ciekawie i się nie nudzisz. Trochę piochu, wypychu pod górę i sprowadzania roweru w dół jak właśnie pomylisz trasę I wpakujesz się na singiel track DH😁. Trasa wiedzie również przez centra miast, gdzie bez problemu uzupełnisz prowiant i picie, wiele razy trzeba się zatrzymać zgodnie z przepisami ruchu drogowego, na skrzyżowaniach, przejściach pieszo-rowerowych, czy przejazdach kolejowych. Na trasie wiele przepięknych widoków na naszą śląską aglomerację, wiele super miejscówek o których nie miałem zielonego pojęcia, ale właśnie po to jest taka impreza żeby odkrywać miejsca o których się nie wie. Impreza ma charakter luźny, nastawiony bardziej na turystykę, ale jak ktoś chce pocisnąć to jak najbardziej się da lecz poza trasą w centrach miast i w okolicach zbiorników wodnych, gdzie piękna pogoda licznie zgromadziła fanów leżing-plażing-cziling-gofring😀. Tutaj przydaje się zwykły dzwonek do roweru. Na mecie ciepły posiłek, woda i batonik, można było się umyć i wykąpać. Impreza jak najbardziej do powtórzenia za rok, fajni organizatorzy, fajni ludzie na trasie z którymi spotykałem się na innych tego typu imprezach. Co do mojego startu to planu za bardzo nie miałem. Nie znałem trasy i liczyłem, że mnie zaskoczy. Nie zawiodłem się. Startowałem z ostatniej grupy, gdzie zostało nas 4. Starty były co 5 minut po 15 osób.