14/08/2025
48h rozgrywki MARSH 6 18-20 lipca 2025.
Jak to często bywa, miało być nas więcej ale dotarło nas trzech. Zakup biletu z rocznym wyprzedzeniem jest ryzykiem przy pracy zawodowej.
Miejsce rozgrywki dość dalekie bo aż pod Stalowa Wola. Dokładnie to poligon w LIPA mieszczący się pomiędzy miejscowościami Sandomierz i Zaklików.
Wyjazd już w czwartek 17 lipca. Wieczorem, zapakowani po dach sprzętem biwakowym i ASG dotarliśmy na miejsce. Poligon więc kontrole, rejestracje, parking. Dotarcie pieszo gratami do naszej jednostki, przywitanie ze znajomymi i rozbicie biwaku zeszło do 22:00.
Działaliśmy we frakcji NOMAD, pluton MEDIOLAN, drużyna 3.
Czyli zbieranina ludzi takich jak my z małymi składami.
Przyjemne było rozpoznać i spotkać wielu ludzi z którymi już graliśmy na wielu dużych grach.
W samym MEDIOLAN atmosfera pasująca do frakcji, czyli typowi NOMADZI (nazwa adekwatna). Żadnego kija w tyłku, ale jak trzeba było to wszyscy wstawali i ostro grali.
Nasze zadanie to dowodzenie trzecią drużyną jako wsparcie lub zwiad plutonu. Zapasowy RTO i NAWIGATOR. Dzielnie się biliśmy wspierając dowództwo plutonu w dowodzeniu. Zdobyliśmy jak pluton wiele punktów dla frakcji, kopaliśmy URAN, odbijaliśmy PORT, odbijaliśmy skrzyżowanie, ale mieliśmy też jako pluton porażki. Tą jedną najważniejszą będziemy już zawsze nazywać „wpierdziel pod wioską Leszczy”.
Ale jako nasz trójka to największe sukcesy uzyskaliśmy w nocy udowadniając, że można dobrze sobie radzić bez sprzętu typu NOKTO i TERMO. Pierwsza akcja to przenikanie na koniec mapy i podkradanie URANU z kopalni. Będzie znana jako „Akcja przy przewróconym kiblu”, który idealnie nas chronił przed działaniem dronów z termowizją :D. Druga nocna akcja to działanie na terenie w którym działały wszystkie trzy frakcje i pozyskiwanie punktów dla zadania z HEXEM. W zadaniu tym najtrudniejsze okazało się unikanie naszych zmotoryzowanych patroli oraz sam fakt odnajdywania punktów, które ustalone były w dzień z dokładnością do 30 m w gęstym lesie, a w nocy stawały się „igłą w stogu siana”.
Wyzwaniem dla sprzętu okazała się pogoda. Ulewne deszcze, wilgoć lasu po deszczach powodowała, że repliki odmawiały działania. Na szczęście udawało się je na bieżąco naprawiać. No i wiadomo, że sen jest dla słabych, więc 4h snu na 24h gry to górna granica.
Nowością dla nas była gra z MESH , który i tak jako siec wewnętrzna padł :D
Podsumowując.
Tydzień przygotowań wyjazdowych. Auto załadowane po dach sprzętem. Dwanaście godzin jazdy na poligon w LIPA i brak zasięgu na telefonie. No i powrót też tyle samo. Na imprezie "non stop" w akcji. Raptem 2 x 4h snu na 48h. Ponad 56km przejścia po lasach gdzie większość to nocne przenikanie bez światła latarek.
Specjaliści od podkradania towaru, przenikania w nocy, rozpoznania i "wycinania przeciwnika" z zaskoczenia. Cały czas przemoczone mundury i pełne wody buty. Woda to problem ze sprzętem więc repliki odmawiały współpracy. Wspaniały czas ze wspaniałymi towarzyszami przygody.
W dobrym towarzystwie każda akcja jest zawsze z satysfakcją. Dzięki pluton MEDIOLAN z NOMAD za grę i wspólne bytowanie. Dzięki „Straszna” za misje i okazane nam zaufanie.
https://facebook.com/events/s/marsh-6-2025-48h-airsoftowa-gr/1853169355177040/