07/09/2026
Polski system e-doręczeń łączy dziś dwa niekorzystne rozwiązania: monopol na obsługę podmiotów publicznych oraz wysoką opłatę za każdą wysłaną przesyłkę.
Urząd lub samorząd płaci obecnie 5,30 zł netto za jedno publiczne e-doręczenie i nie może wybrać innego dostawcy. Cena tej usługi nie wynika z rzeczywistego kosztu przesłania dokumentu. Zgodnie z rozporządzeniem jest powiązana z ceną tradycyjnego listu poleconego z potwierdzeniem odbioru.
Wzrost skali systemu nie doprowadził do obniżenia ceny. Liczba obsłużonych przesyłek wzrosła do ponad 100 mln, a cena PURDE zwiększyła się od 2021 r. z 3,75 zł do 5,30 zł netto, czyli o około 41 proc. Tymczasem usługi kwalifikowanych dostawców kosztują około 1-2 zł netto, a w pakietach rocznych - około 1,10 zł.
Przedsiębiorca może wybrać kwalifikowanego dostawcę, porównać oferty i dobrać pakiet do swoich potrzeb. Gmina, powiat, urząd, sąd czy uczelnia publiczna takiej możliwości nie mają. Muszą korzystać z publicznej usługi operatora wyznaczonego, a więc Poczty Polskiej.
System jest przy tym oparty na jednym głównym punkcie obsługi.
W samym 2025 r. wystąpiło co najmniej 45–50 okien wyłączenia usług. Od stycznia 2025 r. do kwietnia 2026 r. odnotowano również dziewięć awarii, nieplanowanych przerw, pilnych prac serwisowych lub problemów z integracją. Mimo tego nadal nie jest publikowany mierzalny wskaźnik dostępności PURDE i PUH. Nie ma też mechanizmu, który pozwoliłby innemu dostawcy szybko przejąć obsługę w razie awarii.
Inne państwa europejskie pokazują, że można to zorganizować inaczej:
🔹we Włoszech wspólny standard PEC obsługuje kilku konkurujących dostawców, a użytkownik może wybrać operatora;
🔹w Czechach działa jeden centralny system, ale podstawowa komunikacja z urzędami jest finansowana ze środków publicznych;
🔹w Danii wspólna infrastruktura działa razem z możliwością wyboru platformy przez użytkownika;
🔹doświadczenia niemieckiego De-Mail pokazują, że sama konkurencja nie wystarczy – system musi być również prosty, wygodny i w pełni połączony z usługami innych dostawców.
Polska nie korzysta dziś ani z konkurencji, która mogłaby obniżyć ceny, ani z finansowania budżetowego stosowanego w scentralizowanym modelu czeskim. Urzędy i samorządy są związane z jednym wyznaczonym operatorem, płacą wysoką stawkę za każdą przesyłkę, a w razie awarii nie mogą szybko i bezkosztowo przenieść obsługi do innego dostawcy. To nie tylko problem wysokich kosztów, lecz także kwestia bezpieczeństwa: jedna usterka może odciąć tysiące użytkowników od prawnie wiążącej korespondencji i narazić ich na utratę ważnych terminów. Dopuszczenie konkurencji do obsługi podmiotów publicznych, połączone z mechanizmem przejęcia ruchu i przetestowanymi procedurami ciągłości działania, zwiększyłoby odporność całego systemu.
ZPP proponuje jasny podział zadań. Państwo powinno zapewniać wspólny standard prawny i techniczny, bezpieczeństwo, skuteczność doręczeń oraz Bazę Adresów Elektronicznych. Same usługi dla podmiotów publicznych powinni móc świadczyć różni kwalifikowani dostawcy, działający według tych samych zasad.
Potrzebne są również:
ustalanie ceny PURDE na podstawie przejrzystej kalkulacji kosztów;
🔹możliwość wyboru dostawcy przez podmioty publiczne;
🔹równe warunki dostępu dostawców do publicznej infrastruktury;
🔹publikowanie danych o kosztach i dostępności systemu;
🔹mechanizm przejęcia obsługi w razie awarii;
🔹jasne zasady dotyczące wpływu awarii na bieg terminów.
Czas na zmianę jest ograniczony. 5 października 2026 r. wejdzie w życie cennik na okres 2026/2027. Bez zmiany rozporządzenia cena PURDE zostanie ponownie powiązana z ceną papierowego listu poleconego, a nie z kosztem świadczenia usługi elektronicznej.
Jeden standard, wielu dostawców, przejrzyste ceny i rzeczywista ciągłość działania - tak powinien wyglądać docelowy model e-doręczeń.
Pełna treść stanowiska: https://zpp.net.pl/stanowisko-zwiazku-przedsiebiorcow-i.../