24/06/2026
Oczywiście, że otrzymałem takie samo stypendium jak Maja Chwalińska. W tym tkwi problem, którego – jak widać – zupełnie nie rozumie Ministerstwo Sportu i Turystyki. Bez obaw, wytłumaczę jak dziecku: 👇
[Ciekawe, czy i tym razem powrót do archiwum, wertowanie mojej „teczki” oraz synchronizacja ministerstwa z Przegląd Sportowy /Onetem też zajmie całe 5 dni... 🤭]
1. Mój wpis na temat PR-owych zagrywek ministerstwa, oparty na systemie finansowania nieadekwatnym do potrzeb, wywołał ogromny odzew w środowisku sportowym. Szanowne Ministerstwo i Redakcjo PS/Onetu – albo ktoś Was oszukuje, albo jesteście w kontrze do środowiska sportowego. Może być, że jedno i drugie, ale obie opcje są fatalne dla polskiego sportu.
2, Jeśli ktoś zrozumiał, że krytykuję Maję Chwalińską, to chyba upadł na głowę. Jestem zdecydowanym krytykiem systemu, który w trakcie szkolenia zawodników młodszych kategorii wiekowych rzuca jakieś ochłapy i opiera sport na wkładzie finansowym rodziców, trenerów czy sponsorów. A kiedy zawodnik osiąga życiowy sukces i duże pieniądze – wjeżdża minister na zdjęcie i daje stypendium za wyniki. Może? Oczywiście, że może. Ktoś taki propagandowy przepis wymyślił właśnie na tę okoliczność. Każdy minister do tej pory, bez wyjątku, skrzętnie z tego korzysta. Ja też mam takie zdjęcia jako zawodnik. I miałem takie stypendium.
3. Żaden sportowiec, który zarabia w sporcie pieniądze gwarantujące mu utrzymanie, nie wymaga stypendium. Chciałby jednak, żeby lata wstecz odciążona była jego rodzina, mały klub i wszyscy, którzy w niego wierzyli. Czy Wy w ogóle wiecie, ile po drodze odpada utalentowanej młodzieży z braku środków finansowych?!
4, W skutecznym systemie małe kluby sportowe nie muszą oddawać wytrenowanych i ukształtowanych talentów do bogatych ośrodków, które bogacą się w zamkniętym obiegu programu „Klub Pro”.
5. Równe zasady finansowania nie mogą funkcjonować na poziomie seniora, bo rzeczywistość np. taekwondo, kolarstwa czy kajakarstwa nie jest taka sama jak piłki nożnej lub siatkówki – a ta różni się przecież od piłki ręcznej, lekkiej atletyki czy boksu. To nie jest skomplikowane.
I tak dalej, i tak dalej...
Naprawdę trzeba Ministrowi Sportu tłumaczyć, dlaczego ten system jest niewydolny i stanowi bezskuteczne przepalanie publicznych pieniędzy?
Naprawdę zamiast merytorycznie dyskutować o zmianach w niewydolnym systemie, wolicie jak za PRL-u szukać w „teczkach”, ile dostałem stypendium, i tym samym przyznawać mi rację? [Nawet tego nie zauważyliście! 😆]
Naprawdę w obronie swojego pchania się tam, gdzie sukces nie jest zasługą ministerstwa, po kilku dniach stworzyliście tak słabego tweeta?
P.S. 1 Pod artykułem sprzężonym z tweetem ministerstwa zamiast autora podpisali się: „Dziennikarze Przeglądu Sportowego Onet”. Żaden z nazwiska. Faktycznie, wiekopomna to publikacja i na pewno wymagała pracy całego zespołu 🤭 Trochę chyba wstyd...
P.S. 2 Jeśli planujecie w odpowiedzi na ten wpis napisać teraz, ile przeznaczacie na sport dzieci i młodzieży, kluby i trenerów, to sobie darujcie. Ten rząd zmniejszył budżet na sport o ponad 800 milionów złotych. Nie piszcie też, że budżet na FRKF pozostał podobny, bo ten system po prostu nie przystaje do rzeczywistości. Więc znowu tylko przyznacie mi rację. Nie zależy mi.
P.S. 3 Na zdjęciu po lewej stronie pana ministra to jakiś lekarz klubowy? A nie, przepraszam, ten pan nie ma specjalizacji. To po prostu znajomy z partii.