To tu, to tam

To tu, to tam Dzielę się radością z podróżowania, zwiedzania, robienia zdjęć, obserwowania przyrody i odkrywania miejsc dużych i małych, znanych i mniej znanych. Oswajam Bukę

Ostatnio brak czasu na rower, ale wreszcie się udało: ruszyłam się.Trasa niemalże ta sama co zawsze (Milanówek, Podkowa ...
09/06/2024

Ostatnio brak czasu na rower, ale wreszcie się udało: ruszyłam się.
Trasa niemalże ta sama co zawsze (Milanówek, Podkowa Leśna, Brwinów) lecz tym razem z atrakcjami:
✳️W Milanówku przystanęłam, żeby poobserwować zmagania biegaczy w corocznej imprezie Bieg STO-nogi. 🏃‍♀️🏃‍♂️Organizacja świetna, doskonałe zaplecze, byli nawet masażyści fizjoterapeuci, którzy od razu rozmasowywali biegaczy (też bym chciała, ale nie wypadało, w końcu tylko rowerowałam😅). Była też pyszna kawa i lemoniada od przemiłych właścicieli The Nest Coffee z małego, uroczego busa - rikszy. Szczęśliwie zdążyłam zamówić przed końcem biegu; potem były dzikie tłumy spragnionych.
Generalnie miła impreza piknikowo-sportowa.
✳️W Podkowie trwa 20. Festiwal Otwarte Ogrody w Podkowie Leśnej. Niestety nie miałam czasu wyszukać wszystkich otwartych tego dnia ogrodów, obejrzałam jeden z wystawą ceramiki Kotakura StudioPiękne rzeczy, a dla wielbicieli kotów szczególnie. Na talerzach, kubkach, wazonach znaleźć można również kwiaty, owady.
Kto dzisiaj ma jeszcze czas, niech pędzi do Podkowy.
✳️Potem było już sielsko, leśnie i kwiatowo. I bardzo pachnąco. W lesie dojrzewają już jagody (ale w cukierni u Jarzyny jagodzianek nie było, albo już, albo jeszcze 🤤). Kos 🐦‍⬛ się przedrzeźniał z moimi gwiazdami i zawrotnie pachniało igliwie.
W ogóle dziś szalałam z zapachami🌿🌼🌸: rumianki, trawy, coś żółtego😆 i lipy (ach, te cudownie pachnące lipy😍). Wróciłam nasycona zapachami
✳️A końcówka to zmaganie z wiatrem 🌬️, który dmuchał prosto w nos.
P.S A w Podkowie podjęłam jedną ważną decyzję…🦴

Ruszyłam się blisko - Park Zdrojowy w Konstancinie. Dla wytchnienia. Dawno mnie nie było tutaj. Pałac Kasyno zamknięty n...
09/03/2024

Ruszyłam się blisko - Park Zdrojowy w Konstancinie. Dla wytchnienia. Dawno mnie nie było tutaj. Pałac Kasyno zamknięty na głucho 😞 Tężnie także jeszcze nieczynne, chociaż solanka kapie (od 1978) i pachnie w ten jedyny dla siebie sposób (ach ten jod 😉 ). W Willi Poranek także cisza.
No ale już przy "Bezie" jak zawsze ruch. Ruch też w Parku: wiele rowerków, krzyków dzieci i ptactwa 🙂 rowerzystów ( czasem dla odmiany odpoczywających w hamaku). Na wiewiórki za późno się wybrałam. Na zwiedzanie reszty uzdrowiska również. Nie ominęłam natomiast mojej ulubionej Różana Na Słodko z pyszną herbatą i uroczą tapetą w latające balony; można bawić się w szukanie ich szczegółów podgryzając rogalika - jest w tym coś z dzieciństwa.
A potem to już zrobiło się ciemno.

Ważna akcja📣! Nie pozwólmy zniknąć temu miejscu😢🥺 podpisujcie, udostępniajcie
21/10/2023

Ważna akcja📣! Nie pozwólmy zniknąć temu miejscu😢🥺 podpisujcie, udostępniajcie

Dzisiaj był Otwock, a ponieważ nie miałam wiele czasu, to nie obejrzałam całego, więc bedzie..hmm.. krótko?😜1. Otwock i ...
20/07/2023

Dzisiaj był Otwock, a ponieważ nie miałam wiele czasu, to nie obejrzałam całego, więc bedzie..hmm.. krótko?😜
1. Otwock i okolice warto zwiedzać rowerem, bo tras jest całkiem sporo. I przyjemniej.
2. Pierwszy przystanek był bardzo krótki: opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów "Zofiówka". Miejsce naprawdę ziejące ponurymi historiami. Leczono tutaj osoby z problemami psychicznymi z ubogich rodzin żydowskich, dzięki wparciu finansowemu Zofii Edelmanowej (stąd nazwa). Według mnie powinno zostać zabezpieczone, chociażby na fakt popełnionego przez hitlerowców mordu na ponad stu osobach, w tym na matce Tuwima: Adeli Tuwim. W czasie wojny "Zofiówka" znajdowała się na terenie tzw. "kuracyjnego getta". Po jego zlikwidowaniu miejsce włączono w "program Lebensborn" (więcej o tym przerażającym eksperymencie Himmlera w https://iotwock.info/artykul/tragiczne-duchy-zofiowki/103645 )
Po wojnie znowu powołano ośrodek dla osób z problemami psychicznymi, a w latach 80 skupiono się na leczeniu dzieci i młodzieży. Potem ośrodek zamknięto i tak stoi do dzisiaj jako kompletna straszna ruina. Straszna nie tylko wyglądem, ale przede wszystkim swoją historią.
2. Potem, dla poprawienia nastroju, wizyta w Uzdrowisku Gurewicza.
Pięknie odrestaurowany hotel - uzdrowisko w stylu ŚwiderMajer. Przed wojną był tam luksusowy obiekt z elektrycznością, bieżącą wodą, telefonem i wszelkimi wygodami. Krótko mówiąc - super SPA. Po wojnie budynek niszczał. Jeszcze niedawno szacowano, że remont tego obiektu wyniesie 10 mln euro! Dlatego tak ciężko było znaleźć nabywcę, chociaż miasto stale obniżało cenę. Teraz jest tam piękny hotel i bardzo smaczna cukiernia oraz park. https://nowygurewicz.pl/historia/
3. Na koniec spacerowałam pośród willi w typowym dla tego regionu drewnianym stylu uzdrowiskowym Świdermajer (od nazwy rzeki).
4. Ach! i oczywiście park z małymi tężniami i wielkim, pałacowym budynkiem 1 LO im. K. I. Gałczyńskiego w Otwocku (to dawne kasyno, niezłe miejsce na szkołę😅). I tymi zabawnymi rzeźbami dwóch, pulchnych nagusków (fachowa nazwa takiego golaska to putto), z niezbyt zachwyconymi twarzami (podobno rzeźba przedstawia zabawę😄). Więcej o kasynie http://halootwock.pl/wiadomosci/historia-otwockich-perelek-od-kasyna-po-liceum-ogolnoksztalcace/cid,7872,a

Giżycko, Lötzen, Łuczany, Lec - jak kto woli. Nazw kilka, miejsce to samo..Troszkę się tutaj poszwendałam. Twierdza Boye...
14/07/2023

Giżycko, Lötzen, Łuczany, Lec - jak kto woli. Nazw kilka, miejsce to samo..
Troszkę się tutaj poszwendałam. Twierdza Boyen to osobna historia podobnie jak port i plaża z tłumami ludzi (klimat festynu - nie lubię). Weszłam trochę w miasto, na krótką chwilkę.
1. Fontanna Galindy, czyli dziewczyny z ukochanym-żabą 🐸na dłoniach, mnie urzekła. Jest bardzo wdzięczna i nawiązuje do miejscowej legendy (szczegóły tutaj: https://www.it.mragowo.pl/legenda-o-galindzie,3,906,pl.html )
2. Zaraz za fontanną znajduje się relikt epoki przedwojennej i powojennej (wtedy dobudowano szklane foyer na mozaikowych słupach), czyli dawne Kino Fala, z neonem (chyba już zabytkowym) i ozdobną (hmm) mozaiką przedstawiającą znaki zodiaku.
Budynku szkoda, bo zdecydowanie jest ciekawy lecz niestety prawdopodobnie zostanie zburzony ☹️. Szkoda Fali...
3. Wieża Ciśnień - wyremontowana, ze wspaniałym widokiem na Jezioro Niegocin i Giżycko. Panoramę można podziwiać popijając kawkę, gdyż na przedostatniej kondygnacji mieści się kawiarnia. Co ważne, w Wieży działa też winda, chociaż na sam taras trzeba już wejść po krótkich schodkach. I tak jest to duże ułatwienie. Zbiory w środku wieży: hmm... starocie, jakich wiele. Za to na jednym z pięter ciekawa wystawa malarsk🎨🖼.
4. Park Marcina Gerssa: zdecydowanie miejsce wytchnienia w czasie upału. Do parku wchodzi się mijając fontannę uroczo obrośniętą lawendą. W północnej części parku znajduje się dawny cmentarz ewangelicko - augsburski.
5. Będąc w Giżycku warto wstąpić do małej pracowni ceramicznej pani Dagi Pracownia Ceramolka⚱️. Zamiast kupować chińskie badziewie na deptaku przy plaży, zdecydowanie warto zakupić jakieś cudo w tym miejscu przy ulicy Mickiewicza. A jeśli ktoś ma ochotę, może sam coś polepić. W pakiecie głaskanie mruczka 🐈‍⬛(zwiał i nie zdążyłam zrobić zdjęcia😆)
6. I jeszcze jedno miejsce z duszą, czyli kawiarnio - restauracja Prosto z Młynka tuż obok Kina Fala. Wystrój przypomina o latach 60 i 70, ale prawdziwym hitem są jagodzianki i maliniaki. Można tez zamówić pyszne koktajle warzywno - owocowe i posiedzieć przy stoliku zrobionym ze starej Vesty.🍰🥧🍭☕️
7. Oczywiście warto przejść się na nabrzeże Jeziora Niegocin, pięknie wyremontowanym, z ładnym nowoczesnym tarasem widokowym, lecz port i plażę polecam odwiedzić w mniej ruchliwym terminie.⛵️⚓️

Bardzo długo mnie tu nie było. Życie zagarnęło mi czas. Nie znaczy to oczywiście, że nie było wycieczek, zdjęć ... Dlate...
08/09/2022

Bardzo długo mnie tu nie było. Życie zagarnęło mi czas. Nie znaczy to oczywiście, że nie było wycieczek, zdjęć ... Dlatego pragnę powoli wracać i nadrabiać zaległości :)
Dzisiaj trochę o Szklarskiej Porębie i Szrenicy.
Łatwa wycieczka na dwa dni, chociaż kusiło żeby pójść dalej na Śnieżkę.
Spostrzeżenia? Szybciutko w punktach:
1. Szklarska Poręba jest przemiłą miejscowością z widocznym rysem dawnego, niemieckiego uzdrowiska. W sezonie pewnie już tak uroczo nie jest 😆. Polecam miejscowy Browar Mariental, oczywiście z Duchem Gór na nalepce. Dla Fanów Barei w bocznej uliczce, wielki Miś: taki na miarę naszych czasów :P
2. Szlak na Szrenicę najpierw urokliwy (czarny) zamienił się w brukowany (czerwony) - bardzo niewygodnie się idzie, ale za to można wjechać wózkiem (ale też lekko nie będzie). Po drodze przepiękny Wodospad Kamieńczyka - koniecznie do zobaczenia, a jak będziecie rankiem to tylko lepiej, bo mniej ludzi na wąskich metalowych schodkach i platformach.
3. Schronisk wokół Szrenicy pełno: Schronisko przy wodospadzie, na Hali Szrenickiej, na Szrenicy, pod Łabskim Szczytem... Nic, tylko przysiadać i zachwycać się widokami, naleśnikami i innymi schroniskowymi smakołykami i napitkami. Spaliśmy w tym na Hali Szrenickiej. Ma bardzo długą historię, co można łatwo zauważyć patrząc na bryłę budynku i jego wnętrze: belki, stropy, schody i zdjęcia historyczne. Warunki okej, schronisko przeszło remont.
4. Na Szrenicę już chwila. Nazwę wzięła od wielkich rumowisk skalnych "oszronionych" zielonymi porostami. Do szrenickiego schroniska kursuje wyciąg gondolowy, więc jeśli nie możecie lub nie chcecie wchodzić, można wjechać i zjechać. Nocleg w tym schronisku trzeba zamawiać dużo wcześniej - schronisko ma powodzenie.
5. Ze Szrenicy do Łabskiego Szczytu, który właściwie można przejść nie wiedząc, już tylko kawałeczek granią (Równina pod Łabskim Szczytem). Z jednej strony widać faktycznie pola pokryte kosodrzewiną i wyschniętym trawskiem oraz spłachetkami śniegu (byliśmy w maju), z drugiej: strome zbocza gór po czeskiej stronie - szlak prowadzi granicą państw. Po drodze Trzy Świnki, - formacje głazów.
6. Z daleka widać wielki czerwony, drewniany budynek - dawne schronisko nad Śnieżnymi Kotłami. Teraz to Nadawczy Ośrodek Radiowo - Telewizyjny Śnieżne Kotły, a zaraz obok nich skały Czarcia Ambona i Wysoka Plań (kolejny niezauważalny szczyt). A w dole piękne, poszarpane Śnieżne Kotły z jeziorkami stopionego śniegu w najniższych zagłębieniach! O tak, robią wrażenie!🤩
7. Do Schroniska Pod Łabskim Szczytem prowadzi szlak nad Łabskim Kotłem - w okresie zimowym oraz toków mieszkających tam cietrzewi zamknięty. Jest bardzo urokliwy, ale zagrożony lawinami. Musieliśmy z niego zrezygnować - zalegało jeszcze trochę śniegu. A samo Schronisko jest chyba najbardziej klimatyczne z dotychczas wymienionych.
8. Ducha Gór nie spotkaliśmy, za to nocna burza w schronisku pod Szrenicą jest nie do zapomnienia :)

Trochę wspomnień z Pilska z końca stycznia :)Było fantastycznie chociaż bolało biodro, a mgły pierwszego dnia nie pozwal...
18/02/2022

Trochę wspomnień z Pilska z końca stycznia :)
Było fantastycznie chociaż bolało biodro, a mgły pierwszego dnia nie pozwalały na zachwyt widokami. Plan był na zdobycie góry jednego dnia a następnie na nocleg w schronisku. Stało się jednak inaczej, głównie z powodu tej nieprzeniknionej mgły, a także schroniskowej pani recepcjonistki ;), co nie chciała nas wpuścić wcześniej do pokoju w celu porzucenia części gratów. Wylądowaliśmy więc w Schronisku na Hali Miziowej już po południu, chociaż kiepska pogoda sprawiła, że ciemno zaczęło się robić dużo wcześniej, a widoczność była żadna. Rankiem wydawało się, że nie będzie lepiej, aż tu nagle zaczęło lekko wiać ku wielkiej mej radości. Mgły naprzemiennie to rozświetlało słońce i wtedy wrażenie wędrowania w złotej poświacie było magiczne, to znowu stawały się niebieskie lub szare. Niesłychane wrażenie wędrówki światła i kolorów (rozpraszanie Rayleigha?).
A na szczycie niespodzianka i piękny prezent: przewiane mgły odsłaniały a to widok Tatr, a to Babiej Góry a to dolinek! Czasem był to spacer ponad chmurami💙. I nikogo dokoła!
Coś z opowiastek ludowych: Pilsko - nazwa od piłowania drewna, nazwiska Piela lub... pijaństwa (raczej ta pierwsza opcja ;P ) a legenda mówi o tym, że Pilsko miał się ożenić z Babią Górą ale hmm.. hmm.. zabalował przed ślubem i oburzona Babia porzuciła go. Były też przypowieści o zbójach, co to upijali się tym, co zrabowali ( za www.asalamandra.wordpress.com :) ) Takie miłe opowieści...
A biodro przestało dokuczać albo zapomniałam ;P

Ostatnio odwiedziłam ponownie Kraków. I jedno miejsce szczególnie chcę polecić: Muzeum Farmacji Uniwersytetu Jagiellońsk...
20/01/2022

Ostatnio odwiedziłam ponownie Kraków. I jedno miejsce szczególnie chcę polecić: Muzeum Farmacji Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum.
⚗ Historia farmacji a właściwie alchemii i magii a dopiero potem farmacji.
⚗ Ekspozycje od piwnic, aż po poddasze.
⚗Można poczuć klimat Mistrza Twardowskiego lub Harrego Pottera
⚗ Ciekawostki dotyczące funkcjonowania aptek w czasie zaborów
⚗Naczycia, miechy, zwierzęta, a nawet bardziej makabryczne składniki wykorzystywane niegdyś przy wyrobie medykamentów (raczej pseudomedykamentów)
⚗Często zdecydowanie bardziej w stronę zabobonu i magii niż z nauki.
Muzeum bardzo ciekawe, polecam zwracać uwagę na architekturę kamienicy:
🧱cegły gotyckie palcówki w korytarzu do piwnicy, piękne schody i tapeta na stropie. Widać, jak kamienica się zmieniała😍.

Z krótką wizytą na Suwalszczyźnie: Pokamedulski Zespół Klasztorny w Wigrach i pozostałości po Pałacu Paca.Pomimo zimnej ...
02/01/2022

Z krótką wizytą na Suwalszczyźnie: Pokamedulski Zespół Klasztorny w Wigrach i pozostałości po Pałacu Paca.
Pomimo zimnej pogody pozwiedzane :) . Klasztor to w dużej mierze rekonstrukcja, gdyż dwie wojny mocno nadszarpnęły monumentalne budynki, a i przed nimi był już w kiepskim stanie. Zobaczyć tu można ciekawy układ eremów, czyli domków w których znajdowały się cele braci, kościół, budynki boczne tzw. Dom Królewski, refektarz, podziwiać widok z masywnych murów oporowych lub z wieży. Można również wejść do krypt braci (mi się nie udało: zamknięte). Klasztor w formie murowanej istniał tutaj od XVII wieku, ale przez kolejne wieki tracił swoją pozycję: zaborca konfiskował dobra, cegłę wywożono aby stawiać z niej domy w Suwałkach, miejsce było szpitalem i miejscem przetrzymywania jeńców. Rekonstrukcję rozpoczęto po II wojnie światowej. W budynkach klasztornych miał się mieścić Dom Pracy Twórczej a całość służyć celom ogólnokulturowym. Kamedułów nie było wówczas w klasztorze już od 150 lat, gdyż w 1800 roku zakon skasowano.
Miejsce na pewno robi wrażenie, a latem musi tu być przepięknie. Zabudowania ciekawie prezentują się od strony jeziora i naprzeciwległego brzegu, gdzie w Starym Folwarku stoi wieża widokowa.
Pałac Paca w Dowspudzie to niestety nazwa zbyt szumnie używana, ponieważ po pałacu niemalże ani śladu. Pozostałością jest wysoki, neogotycki portyk i jedna wieżyczka zwana bocianią (podobno tylko dlatego miała przetrwać: ze względu na bocianie gniazdo). Pałac miał być przepiękny i bardzo bogato wyposażony, podobnie jak otaczający go park. W pobliskich dobrach powstały wsie Linton, New York czy Longwood (dzisiaj zupełnie inne nazwy np. Pruska Wielka zamiast New York 😆) bowiem generał sprowadził na te tereny osadników ze Szkocji (tak zresztą nazywała się pierwsza wieś przez nich założona), chcąc unowocześnić rolnictwo. Niestety Pac niedługo cieszył się pięknem swego majątku, gdyż już niespełna 10 lat po zakończeniu budowy, wszystkie dobra zostały skonfiskowane za jego udział w powstaniu listopadowym. Pomimo, że budynek miał nowych właścicieli nie udało się utrzymać go w dobrym stanie. Pałac podupadał, by w końcu stać się źródłem cegieł i budulca ( i to oficjalnie: ostatni dzierżawca sprzedał pałac jako materiał do budowy koszar w Suwałkach😳). Cóż ... Pozostał portyk i część fundamentów, oraz park w stylu angielskim, po którym można przejść się ścieżką edukacyjną. Zimą całość trochę straszy i, niestety, dewastacja postępuje, chociaż podobno znalazła się osoba, która zamierza odbudować pałac... zobaczymy 🤔

Po świętach czas się wreszcie ruszyć :) Los chciał (a dokładnie znajomi mojej córki ;) ) żebym zameldowała się na dawnej...
28/12/2021

Po świętach czas się wreszcie ruszyć :) Los chciał (a dokładnie znajomi mojej córki ;) ) żebym zameldowała się na dawnej granicy państwa krzyżackiego w dzisiejszym Golubiu - Dobrzyniu. Stąd już niedaleko do Torunia, więc nie mogło się obyć bez krótkiego spaceru na starówce.
Golub - Dobrzyń znany jest przede wszystkim z zamku krzyżackiego, który - usytuowany na wysokim wzgórzu nad rzeką Drwęcą - strzegł granicy Zakonu. Zamek posiadał wszystkie niezbędne pomieszczenia - kapitularz, kaplicę, refektarz, infirmerię, dormitoria, magazyny a dla niepokornych i jeńców - lochy, w tym loch głodowy (bliżej o tym miejscu w opisie pod zdjęciem). Jako twierdza graniczna, podczas licznych wojen przechodził z rąk krzyżackich do polskich i odwrotnie. Urody w XVII wieku dodały mu kobiety, które nim zarządzały: Anna Wazówna, Konstancja Habsburżanka i Cecylia Renata. To wtedy zamek został przebudowany w stylu późnorenesansowym zyskując cechy pałacu (wieżyczki, prostokątne okna, attyka). Swoją letnią rezydencję miała tutaj właśnie Anna Wazówna, która bardzo lubiła te tereny ( post z lipca o Brodnicy). W czasach zaborów rzeką Drwęcą przebiegała granica między zaborem pruskim a rosyjskim. Przez lata zamek pełnił rozmaite funkcje; fortecy granicznej, służył lokalnym władzom pruskim jako siedziba i mieszkania, był lazaretem wojsk francuskich, więzieniem pruskim a nawet pełnił funkcję obory (pomieszczenia parterowe) czy (dość ponuro) ośrodka propagandowego dla młodzieży III Rzeszy. Oprócz braku należytej troski ze strony władz również natura odcisnęła piętno na budowli: dwukrotnie w połowie XIX wieku wichury niszczyły zamek raz przewracając attykę na dach i zawalając budynek aż do piwnic i powtórnie także niszcząc, to czego nie zabezpieczono. Oczywiście wszystkie te działania sprawiły, że budowla popadała w coraz gorszy stan i stawała się (jak to często z ruinami bywa) darmowym źródłem budulca.
Po wojnie umieszczono w zamku oddział PTTK oraz hotel. Dzisiaj hotel funkcjonuje nadal, ale zamek najbardziej znany jest z letnich międzynarodowych turniejów rycerskich.
Sama ekspozycja hmm... taka jakich wiele. Sala tortur nieczynna, wystawa etnograficzna powtarzalna, a sale na piętrze bardzo surowe i oszczędne w eksponaty. Dla lubiących archeologię ciekawa będzie wystawa z wykopalisk koło Chełmna, skąd pochodzi kilka "perełek" np. pens Kanuta Wielkiego. Ciekawostką mogą być końskie schody prowadzące na piętro.
Myślę, że zamek zdecydowanie lepiej zwiedzać latem, przy okazji turnieju. Warto jednak zejść niżej i przyjrzeć się pozostałościom muru obronnego, który otacza miasteczko. Wykorzystana jest tutaj oczywiście naturalna przeszkoda w postaci rzeki Drwęcy, latem spływają tędy grupy kajakarzy. Obok historyczna przeprawa przez Drwęcę - most im. Błękitnej Armii Józefa Hallera, który łączył Golub i Dobrzyń, województwa, ziemie, zabory. Był granicą i łącznikiem.
Wieczorem przy -10 stopniach pospacerowałam trochę po świątecznym Toruniu. Niewiele z tej wyprawy, ale gotyk zdecydowanie na dotyk, Kopernik w choince, zachód słońca nad lodową Wisłą plus pyszna jambalaya w Restauracja Luizjana Mostowa 10 😋, a później smakowite i rozgrzewające piwo grzane (nomen omen 😂) "Stary Piernik" w Little Egoist Coffee bardzo polecam :D. Przewinął się tam jeszcze jakiś smok, rycerze z BMW i pies z czapką ;)

Adres

Henryka Sienkiewicza
Konstancin-Jeziorna
05-510

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy To tu, to tam umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij