09/01/2026
Dzień szósty z cyklu P***k 🇵🇱 na wakacjach "Misja Kleopatra" 🇪🇬.
No i po błogim lenistwie nastał dzień intensywnej rekreacji🤪. Z samego rana, zaraz po wczesnym jak na nas śniadaniu, pojechaliśmy na wycieczkę do miasta Dahab. Droga wiodła przez wielokolorowe, przepiękne góry Synaj. Po ponad godzinnej trasie dotarlismy na wybrzeże Morza Czerwonego, gdzie czekały na nas wielbłądy, na których jechaliśmy plażą, podziwiając przepiękne widoki. Z jednej strony mieliśmy fale morskie, z drugiej wyrastały góry. Ten obraz mocno odciśnie się w naszej pamięci.
Kolejnym punktem programu było snorklowanie w rezerwacie Trzech Basenów. No i tu pojawiły się problemy, ponieważ nie dość , że pogoda się zmieniła diametralnie, to fale były tak duże, że przepiękna rafa koralowa była bardzo mętna od prądów i wzburzonej wody. No ale cóż, to tylko woda, a z pogodą nie wygramy 🤭 Po dość trudnej walce z morskim falami, odpoczywaliśmy w beduińskiej wiosce, gdzie poczęstowano nas tradycyjnym, prostym obiadem, czyli grillowanym kurczakiem z warzywami i żółtym ryżem. Było smacznie, tym bardziej że woda wyciąga i wzmaga poczucie głodu.
Następnym punktem zwiedzania był Piaszczysty Kanion, którego uformowanie skalne przypomina na pierwszy rzut oka powierzchnię Marsa😲 Widok na góry przeplatany z widokiem na morze zrobił na nas naprawdę wrażenie, a troszkę świata mamy za sobą 🤔.
Wracając do hotelowego pokoju zahaczyliśmy jeszcze o lokalny markecik na ostatnie zakupy. Słodycze, pamiątki i inne pierdoły weszły jak nóż w masełko 😮🤭🤣
Turnus (bo tak to tym razem nazywamy🤪🤣) zakończony dość intensywnie😁.
Wiemy już na 100%, że podróżowanie hotelowe, w kurorcie, to po prostu nie nasz klimat. Egipt jest pięknym krajem, ale bardzo przytłacza ilość turystów. Wszystko jest bardzo komercyjne, nastawione pod turystę. Ucieka klimat prawdziwego Egiptu. Tu dla siebie miejsca nie znaleźliśmy 😟.
Rano wracamy do domu 🥰
Iwona i Marcin 🐫🌞🐪