07/01/2026
Dzień trzeci z cyklu P***k 🇵🇱 na wakacjach "Misja Kleopatra" 🇪🇬.
6 stycznia to święto Trzech Króli🤴👳♂️🫅, więc postanowiliśmy poszukać jednego z wozicieli mędrców, czyli wielbłąda 🐪. O 1.30 w nocy wyruszyliśmy autobusem spod hotelu do Kairu. Taka podróż w Egipcie to nie lada wyzwanie.
Po kilkugodzinnej jeździe poprzez pustynię dotarliśmy do Kanału Sueskiego i przekroczyliśmy granicę Azji z Afryką. I tu spora niespodzianka - trzeba opuścić pojazd i tę granicę przekracza się pieszo😲Po kolejnej godzinie dotarliśmy do Kairu. Hmm... Jeszcze takiego smogu nigdy nie widzieliśmy 😡. Był tak ogromny, że widoczność była ograniczona do kilkudziesięciu metrów. Na szczęście wiatr go później trochę rozwiał.
Pierwszym punktem naszej wycieczki było nowe Wielkie Muzeum Egipskie. Wielkość obiektu nas powaliła. Setki tysięcy zabytków i dziedzictwa kulturowego zebrane w bardzo nowoczesnej, a zarazem klasycznie prostej przestrzeni robiły przeogromne wrażenie. Na pierwszy "ogień" mieliśmy okazję zobaczyć etapy życia i śmierci faraonów. W kolejnych pomieszczeniach ukazywały nam się różnorakie hieroglify, posągi Faraonów min. Cheopsa, Totmesa III, Hatszepsuta, Echnatona, Tutanchamona i Ramzesa II, sarkofagi czy najzwyklejsze narzędzia do pracy. Podczas spaceru obejrzeliśmy film przedstawiający odkrycie miejsca pochówku ostatniego najmłodszego faraona Egiptu Tutanchamona. Nie powiem, film zrobił na nas wrażenie, tym bardziej, że w sali obok mieścił się złoty sarkofag, a także inne pamiątki należące do owego młodego władcy. W takim miejscu jak te, czas jakby się cofnął, tak jakby się zatrzymał.
W kolejnej ogromnej hali stał odkopany i dobrze zakonserwowany stelaż łodzi, którą prawdopodobnie przewożono głazy i inne kamienie, np. marmur i granit, służące do budowy piramidy i innych świątyń nieopodal ich.
Kolejnym punktem na dzisiejszej mapie było zwiedzanie perfumerii egipskiej, gdzie mogliśmy zapoznać się z zapachami egipskimi, a także je zakupić.
Następnym, i jak się okazało dla nas najważniejszym punktem, były piramidy: Cheopsa (Wielka Piramida) - największa i najstarsza, zbudowana dla faraona Chufu (Khufu) ok. 2560 p.n.e..;
Piramida Chefrena (Khafre) - zbudowana dla syna Cheopsa, Chefrena, sąsiadująca z Wielkim Sfinksem;
Piramida Mykerinosa (Menkaure) - najmniejsza z trzech, dla wnuka Cheopsa (info. zaczerpnięte z neta).
Rewelacyjnie wyglądał w tym wszystkim ogromy posąg Sfinksa, który stał jakby na straży do egipskich grobowców.
Jejku, te piramidy są olbrzymie. Niby zwykła budowla, a jednak zbudowana z 2 mln. kilkutonowych bloków skalnych. Dotychczas myśleliśmy, że piramidy Majów w Meksyku były ogromne, ale te w Egipcie są dużo większe i po prostu zupełnie inne.
Byliśmy w Dolinie Królów aż do zachodu słońca. Sesja zdjęciowa ze słońcem zachodzącym za piramidami odebrała nam mowę. Widok bajka😉.
Zakupy pamiątkowe zrobiliśmy w biegu na pobliskim bazarku beduińskum. Oczywiście nie obyło się bez tradycyjnego targowania, bo tu tak trzeba (cenę można zbić o nawet ponad 50%🤪).
Ostatnim punktem dzisiejszej wycieczki było Muzeum Papirusu, w którym mogliśmy zobaczyć proces powstawania tego jakże legendarnego papieru.
No cóż, podróż do starożytnej części Egiptu dobiegła końca. Niestety, z braku czasu nie mogliśmy przepłynąć się statkiem po Nilu, ani zwiedzić Kairu, na czym nam zależało. Ale cóż, doba jest zbyt krótka, by móc wszystko ogarnąć w jeden dzień.
Po kilkugodzinnej drodze powrotnej dotarliśmy do hotelu wyczerpani, ale bardzo podekscytowani, ze byliśmy tak blisko miejsc, które wcześniej widzieliśmy tylko w książkach lub na ekranie 🤩
Iwona i Marcin 🐪🌞🐪