01/06/2026
W niedzielne popołudnie zmierzyliśmy się z drużyną rezerw Górnika Łęczna. I przegranym remisem można określić ten mecz.
W pierwszej połowie bardzo niewiele brakowało nam do strzelenia gola. Raz zza pola karnego w poprzeczkę przymierzył Adamczuk, dwa razy blisko po strzałach głową był Gębal. Do przerwy wynik jednak bezbramkowy. Co prawda przeważaliśmy, jednak bezskutecznie.
W drugiej połowie obraz gry się nieco zmienił. To drużyna gości coraz śmielej poczynała sobie w ataku. Jednak to my w 60. minucie, po dobrym pressingu Sokoła, tworzymy akcję. Z prawej strony boiska piłkę prowadzi Adamczuk, podaje na wolne pole do Czechowskiego. Ten ma bardzo dużo czasu i miejsca i strzela bramkę.
Po golu mamy jeszcze kilka dogodnych sytuacji, jednak mizernie strzelał Czechowski. Broniliśmy wyniku aż do 91. minuty, w której sfaulowany został skrzydłowy gości. Piłka z wolnego w pole karne, zamieszanie, rykoszet i piłka w siatce Mitury...
Zabrakło tak mało do 3 pkt. No cóż, takie życie. Troja nie spłonęła, piekło nie zamarzło, jak to mówił Grabowski.
Za tydzień udamy się na trudny wyjazd do Poniatowej, aby tam zmierzyć się z miejscową Stalą.
Dziękujemy drużynie gości za rozegrany mecz, dziękujemy licznym kibicom i Pani Fotograf za świetne ujęcia.