03/10/2025
2 października 2025 w 4 kolejce Warszawskiej Ligo Weteranów drużyna Wichru Kobyłka podejmowała na własnym boisku ostatnią drużynę w tabeli czyli Koronę Warszawa. Gospodarze byli faworytem spotkania, aczkolwiek przystąpili do meczu osłabieni nieobecnością kilku ważnych zawodników takich jak Adam Nasiadka (wyjazd), Sławek Milewski (kontuzja) i Paweł Ćwiklak (również kontuzja). Na meczu był również nieobecny Zdzisław Kostro, dlatego grą drużyny kierował w tym meczu Wojtek Bieńkowski. Początek meczu zaczął się zgodnie z planem, po ładnej akcji Pawła Rupniewskiego i Grześka Kący ten drugi otworzył wynik meczu. Wydawało się, że kolejne bramki są kwestią czas, gospodarze stworzyli kilka dogodnych sytuacji w których albo zabrakło precyzji, kilka znakomitych interwencji zanotował też bramkarz gości. W miarę trwania meczu coraz bardziej zaczęli dochodzić do głosu goście, którzy zupełnie nie przypominali autsajdera – prezentowali naprawdę całkiem dużą jakość piłkarską – przełożyło się to na kilka stworzonych dogodnych sytuacji pod bramką miejscowych oraz strzeloną bramką wyrównującą. Po stracie bramki miejscowi ponownie zaatakowali i dość szybko odzyskali prowadzenia, drugą swoją bramkę ładnych strzałem strzelił bardzo aktywny i dobrze grający tego dnia Grzesiek Kąca. Takim właśnie wynikiem (2-1) zakończyła się pierwsza połowa spotkania.
Pierwsze 15 minut drugiej połowy nie należało do najlepszych w wykonaniu zawodników Wichru, słabszy moment gospodarzy wykorzystała Korona stwarzając sobie całkiem dużo dogodnych sytuacji strzeleckich i w efekcie najpierw strzelając bramkę wyrównującą a potem nawet wychodząc na prowadzenie. W okresie tym goście zagrali naprawdę dobrze, a gospodarze nie wyglądali jak drużyna, która może w tym meczu zgarnąć jakiekolwiek punkty. Na szczęście weterani Wichru Kobyłka wzięli się w garść i pokazali dużą determinację i charakter. Poprawie uległa gra w obronie (do końca meczu goście właściwie nie zagrozili bramce Wichru) a kolejne akcje ofensywne zaczęły przynosić efekty. Wyrównał Rafał Romanów po sprytnym wykonaniu rzutu wolnego, chwilę później prowadzenie odzyskał Jacek Lis sprytnym strzałem po zamieszaniu na polu karnym Korony. Gdy 6 minut przed końcem precyzyjnym strzałem po długi rogu prowadzenie podwyższył Paweł Rupniewski stało się jasnym, że gospodarze trzeci raz w tym sezonie zgarną 3 punkty. W ostatniej minucie meczu drugą swoją bramkę w tym meczu strzelił Jacek Lis i tym samym ustalił wynik meczu na 6-3 dla Wichru Kobyłka.
Ogólnie podsumowując był to znacznie trudniejszy mecz niż się wydawało przed meczem, goście zaprezentowali naprawdę dobrą grę, mieli dużą szansę, by zdobyć pierwsze punkty w nowym sezonie. W drużynie Wichru widać było osłabienie (w szczególności brak Adama Nasiadki), docenić trzeba jednak to, że w kryzysowym i naprawdę trudnym momencie gospodarze pokazali charakter i przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Wicher Kobyłka – Korona Warszawa 6:3 (2:1) Bramki: Grzegorz Kąca 2, Jacek Lis 2, Rafał Romanów, Paweł Rupniewski
Skład: Norbert Kucharczyk (br), Rafał Romanów, Krzysztof Lewandowski, Sylwester Gregorczyk, Jacek Lis, Sławomir Staszek, Grzegorz Kąca,, Mariusz Greloch, Tomasz Majewski, Mirosław Bryl, Paweł Rupniewski, Trener Wojciech Bieńkowski
Kolejny mecz gramy w Ząbkach z bardzo mocną drużyną MOSIR Ząbki – dokładna data tego meczu zostanie podana nieco później.