27/05/2026
♟♟♟Za nami 7 dzień rozgrywek na II Lidze w Sypniewie. To olbrzymi sukces naszej drużyny, że tu jesteśmy. Dodatkowo wiele starań aby pozyskać pieniądze na ten wyjazd. I warto było!!! Czy pisze o sukcesie - tak. 3 remisy, 2 przegrane, 2 wygrane - czy to dobry wynik? TAK - to mega dobry wynik dla drużyny, która jest tu pierwszy raz, dla Klubu który istnieje od 4 lat ... dla wszystkich którzy nas wspierają. Ale największym sukcesem nazwę to co tu się dzieje - taki schemacik dnia.
♟♟♟♟♟♟♟♟♟♟
7.30 - 8.00 pobudka na śniadanko
Chwilka odpoczynku.
9.30 start pierwszej rundy- nikt się nie spóźnia, nikogo nie trzeba szukać
9.40 pierwsze informacje z sali gry - zazwyczaj niezaskakujace - debiut poszedł.
♟♟♟♟♟♟♟♟♟♟
Do 10.30 nikt z nas nie odpala telefonu, nie sprawdza jak idzie - przecież to pierwsza godzina gry - a mamy grać długo, spokojnie i realizować plan.
10.30 pierwszy sprawdzian... tu dobrze, tam troszkę gorzej, na niektórych deskach totalnie wyrównane.
♟♟♟♟♟♟♟♟♟♟
Ok próbujemy nie myśleć i nagle wpada hasło... no ten zaraz przyjdzie bo jest dobrze i wygrywa, temu coś się posypało i musi jeszcze walczyć, u tego nic nie wiadomo. Przychodzą z wynikami raz super, raz nie najlepiej. Czekamy na rezultat drużyny. Mamy wynik ... lepszy lub gorszy.
I konsultacje co się stało, jak to się stało. Ale dużo czasu nie ma, bo pora obiadowa. Idziemy, jemy i cały czas rozmowy na tematy szachowe. Oczekiwanie na kojarzenia.
Są- i analizy co przeciwnicy grali. Nie ma w bazie, to szukamy pomysłów. Jest to szykujemy się na przeciwnika.
♟♟♟♟♟♟♟♟♟♟
Wyjście na spacer (DINO) oddalone o 2 km. I co w drodze - a co będzie jak zagra gońcem, a co jak pójdzie d4..., a może wtedy e4. A może... I całą drogę niby odpoczywają a cały czas pracują. Po powrocie - no to może chwilkę razem pod hotelem, jakiś owoc, albo coś na osłodzenie życia.
I znowu to samo - znowu sprawdzają, przewidują i na ślepo a co by było gdyby zagrał i odpowiadają i kombinują.
♟♟♟♟♟♟♟♟♟♟
Ups czas na kolację, no idziemy jemy ... ale tu jest jakby szachowo - znowu to samo, jakby Ci zagrał... to co wtedy. Znowu pracują.
Ale zaraz - po kolacji czas na przygotowanie. I znowu ta ciężka praca i kombinowanie.
Hasła a może Ci zagra to albo to.
♟♟♟♟♟♟♟♟♟♟
Już po 22.00 kończymy przygotowania - i co robią i teraz się tego uczą i zapamiętują i przewidują co się może stać.
A teraz podsumowanie.❤❤❤❤❤❤
Oni nie przyjechali odpocząć, oni naprawdę walczą. Jestem dumna - bo jesteśmy tu pierwszy raz, siła gry naszego województwa oceniana jest kiepsko - a ja widzę tu ludzi ze Świętokrzyskiego, którzy walczą, którzy ciężko pracują i którzy po tym turnieju bardzo, bardzo dużo się nauczą. Jest chęć walki, jest chęć pomocy, jest olbrzymie wsparcie emocjonalne i techniczne. Jestem pod mega wrażeniem. A co chyba w tym wszystkim jest mega ważne - to są szachowi przyjaciele - którzy się wspierają i mogą na siebie liczyć. 👍👍👍👍👍👍