03/08/2026
Lawendowy Rajd Rowerowy wbrew pozorom łatwy nie był... jako plus i duże udogodnienie należy odnotować jedynie kilkustopniowy spadek temperatury w porównaniu z piątkiem czy sobotą🌞...
Za to ulewny nocny 💧 zrobił swoje, w wąwozach było mokro, ślisko, no i rozjeżdzone przez "miłośników motoryzacji. Najgorzej tuż za wyciągiem narciarskim, na niebieskim szlaku, którym wracaliśmy. Dlatego rowery, także my wróciliśmy mocno ubłoceni (wg teorii Rafała- jednego z uczestników, w USA poziom udanego weekendu mierzy się ilością błota na aucie) jeśli tak, to my byliśmy bardzo, bardzo szczęśliwi...
Rozpoczęliśmy przy Stok Narciarski i Karczma Parchatka od razu podjazdem, potem zjazd i znowu podjazd😉. Równiej zrobiło się w okolicach Końskiwoli, gdzie niestety musieliśmy korzystać z asfaltu, którym dotarliśmy do uroczego miejsca- La'Lawenda. Tu nie mogliśmy sobie odmówić pysznego serniczka i wybornej kawy. Po degustacji i rozmowie z zaprzyjaźnioną z nami rowerową rodziną z okolic Ryk ruszylismy dalej ku przygodzie. Tym razem na jeden z najstromszych zjazdów w okolicy... Faktycznie było stromo i ślisko, zatem rowery... sprowadzilismy do samego strumyka. Dalej kolejny wąwóz, stara papiernia, pozostałość po rodzinie Czartoryskich w Celejowie i kolejny... podjazd. Najbardziej męczący był ten z płyt w Wierzchoniowie, ale za to wyjątkowo piękny i rzadko odwiedzany.
Powoli zaczęliśmy kierować sie ku parkingowi, korzystając do ostatniej chwili z wyjątkowości największej w Europie sieci wąwozów w okolicach Parchatki I Zbędowic.
Dziękujemy wszystkim Uczestnikom, w sposób szczególny dziękujemy koleżance z Chełma, która mamy nadzieje nie zraziła się i jeszcze w wąwozy wróci.
Wszystkich zaś miłośnikow rowerów zapraszamy na dwa wydarzenia we wrześniu. Jedno (szosowe) do Hollywood, a drugie (MTB) grody średniowieczne i dąb Władek.
Dziękujemy. Z rowerowym pozdrowieniem dla wszystkich pieszych I rowerowych sympatyków wąwozów.