02/09/2026
𝗧𝗔 𝗞𝗢𝗦𝗭𝗨𝗟𝗞𝗔 𝗣𝗔𝗠𝗜Ę𝗧𝗔… ❤️💛
Ta koszulka chyba przeżyła najwięcej wzlotów i upadków w naszej 8-letniej historii. Ale może zacznijmy od początku i spróbujemy Wam trochę przybliżyć, co działo się w tamtym okresie.
Na początku doszło do zmiany zarządcy drużyny. Ekipę przejął Arkadiusz Brol i właśnie wtedy wiele rzeczy zaczęło się zmieniać w naszym zespole. Zrobiło się trochę bardziej profesjonalnie – oczywiście jak na warunki amatorskiego sportu.
Pojawił się nowy herb, nowe stroje i rozpoczęło się budowanie zespołu, który z każdym kolejnym rokiem miał stawać się coraz silniejszy.
W tamtym czasie do Scousers dołączył również Dawid Holewa, który przejął odpowiedzialność za nasze media społecznościowe. Jego produkcje i pomysły wyniosły nasze social media na zdecydowanie wyższy poziom. Można powiedzieć, że jak na tamte czasy byliśmy jedną z niewielu, a być może nawet jedyną amatorską drużyną, która miała tak mocno rozbudowane media społecznościowe.
Po pierwszym sezonie została podjęta również decyzja o utworzeniu drugiego zespołu.
Z biegiem czasu drużyna, która początkowo miała być dostarczycielem punktów i była skazywana na spadek, dzięki pracy i poświęceniu całego zespołu zaczęła z każdym sezonem podnosić swój poziom – zarówno sportowy, jak i organizacyjny.
Małymi krokami zaczęliśmy udowadniać, że możemy mierzyć wyżej. Aż w końcu pojawiła się szansa, aby zagrać w Ekstralidze.
I z tej szansy skorzystaliśmy.
W naszym zespole panowała ogromna euforia i ekscytacja tym, że możemy występować w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wszystko zaczęło się pięknie – udało nam się pozyskać pierwszego partnera, a na dodatek odnieśliśmy zwycięstwo w debiucie, strzelając gola w ostatniej minucie spotkania. Eksplozja radości w naszym zespole była niesamowita.
Wtedy naprawdę zaczęliśmy wierzyć, że jesteśmy w stanie walczyć o coś więcej niż tylko utrzymanie.
Rzeczywistość okazała się jednak brutalna.
Przyszła czarna seria 11 porażek z rzędu. W międzyczasie ze swojego stanowiska zrezygnował Arkadiusz Brol, a zimą trzeba było ponownie uporządkować wiele spraw po fatalnej serii. Przy dwóch drużynach w 22 spotkaniach zdobyliśmy zaledwie 6 punktów.
Wtedy pojawiło się wiele pytań. Czy nasz zespół to przetrwa? Czy Scousers nie podzieli losu wielu ekip, które w podobnych momentach po prostu się rozpadały?
My jednak dokonaliśmy kilku modyfikacji i nadal wierzyliśmy w proces budowania, który obraliśmy sobie od początku. Choć na pewnym etapie trochę zbłądziliśmy, udało nam się wrócić na właściwą ścieżkę.
Bo taka właśnie jest droga w sporcie – trudna, kręta i pełna momentów, w których trzeba zdecydować, czy dalej idziesz do przodu.
Zimą do sztabu zarządzającego drużyną dołączył również Michał Szczecina.
Przyszła wiosna i przyszły lepsze czasy. Pojawiły się lepsze wyniki sportowe w obu zespołach, udało nam się również pozyskać kolejnych partnerów. Niestety, nie byliśmy już w stanie odrobić tak dużej straty z jesieni i na sam koniec rozgrywek zabrakło nam dwóch punktów do utrzymania.
Sezon ligowy się skończył, ale dla nas historia tej koszulki dopiero zaczynała nabierać rozpędu.
Po sezonie rozegrany został Puchar Katowic, w którym sprawiliśmy ogromną niespodziankę.
Wygraliśmy Puchar Katowic!
W finale pokonaliśmy 3:0 ówczesnego mistrza Katowic – ZK Grzybowice.
Ależ to była radość.
To był nasz pierwszy sukces i pierwszy puchar w naszej gablocie. Coś, co jeszcze jakiś czas wcześniej wydawało się dla nas niemal niemożliwe, stało się faktem. W pewnym sensie był to też moment, który był nagrodą za lata pracy, poświęcenia i wiary w proces, który sobie założyliśmy.
A wraz z Pucharem Katowic pojawiła się możliwość wyjazdu do Warszawy na Puchar Polski.
Dla nas było to ogromne wyzwanie – nie tylko sportowe, ale również organizacyjne. Jednocześnie było to niesamowite wydarzenie i przeżycie dla nas wszystkich.
W turnieju wystąpiła również nasza druga drużyna, która pokazała się z bardzo solidnej strony. Zajęła 4. miejsce w turnieju pocieszenia, dzięki czemu otrzymała przepustkę na Fussball Cup. Po zajęciu wysokiego miejsca w tym turnieju dostaliśmy również możliwość gry w eliminacjach Mistrzostw Polski.
Tam jednak nie udało nam się zawojować turnieju. Nie wyszliśmy z grupy i szybko wróciliśmy do domu, ale z kolejną porcją cennego doświadczenia.
Natomiast Puchar Polski to już zupełnie inna historia.
Pojechaliśmy do stolicy spełniać swoje kolejne szóstkowe marzenia. Bez wielkich oczekiwań. Traktowaliśmy ten wyjazd przede wszystkim jako nagrodę za ciężką pracę i możliwość sprawdzenia się z najlepszymi ekipami w Polsce.
I wtedy wydarzyło się coś, czego chyba nikt się nie spodziewał.
Gol Danona w ostatniej minucie spotkania.
Niesamowita radość po zwycięstwie. Nikt wcześniej nie przypuszczał, że w ogóle wyjdziemy z grupy, a my po raz kolejny zrobiliśmy niespodziankę.
Po wyjściu z grupy wielu z nas gdzieś uciekało, żeby z radości uronić łezkę. Emocje buzowały w nas niesamowicie.
Niestety, ten piękny sen zakończył się w 1/8 finału, gdzie po rzutach karnych przegraliśmy z LW Płock.
Mimo wszystko po turnieju każdy z nas mógł być z siebie dumny.
Po takim rollercoasterze, jaki przeżyliśmy przez cały sezon, po tym, jak wielu już nas skreśliło, potrafiliśmy wrócić i pokazać, że ten zespół nadal żyje.
Oczywiście niedosyt i sportowa złość były w nas ogromne. Ale patrząc na wszystko, co wydarzyło się przez te miesiące, to, czego dokonaliśmy, można było uznać za ogromny sukces.
Wróciliśmy jak feniks z popiołu. 🔥
A ta koszulka była przy tym wszystkim.
Jeśli macie jakieś zdjęcia, anegdoty albo wspomnienia z tamtego okresu – śmiało wrzucajcie je w komentarzach. Chętnie razem powspominamy ten niesamowity czas.
Ciąg dalszy historii nastąpi… ❤️💛
------
PARTNER MEDYCZNY
PK Fizjoterapia Patrycja Kaszyca
POZOSTALI PARTNERZY
Szkoła jazdy Pan Prawko
Pogromcy Bajzlu
Kwiaciarnia Jaśmin Katowice
Szpilernia
Strefa Bajtla
Kino Helios Polska
MK Bowling Katowice
Laserhouse
Projekt Barber
T O D O J U T R A I kultowe zapiexy
Pub Niebo Katowice