12/02/2025
Moja przygoda z Pilatesem zaczęła się kilkanaście lat temu, w tym czasie zdążyłam zauważyć jak bardzo zmieniło się środowisko pilatesowe. Można dyskutować czy na lepsze czy na gorsze.
Kiedyś najważniejszą kwestią była edukacja ludzi, pokazanie tego w jak pozytywny sposób Pilates jest w stanie wpłynąć na nasze zdrowie i samopoczucie.
Aktualnie główną kartą przetargową są puste reklamy rzucające przynęty, przekonujące jak to trening na dużym sprzęcie jest wspaniały. Internet bombarduje nas pięknymi zdjęciami i rolkami z zajęć na reformerze. Reformer czyni cuda, a im piękniejsze studio, droższy sprzęt tym lepsze efekty i trening robi się sam..
Niestety muszę Cię zmartwić, jedynym sprawcą tego cudownego, efektywnego i wartościowego treningu jesteś Ty sam, niezależnie od tego w jak pięknym miejscu i na jak drogim sprzęcie ćwiczysz. W dodatku na początku nie będziesz w stanie wykonać 80% ćwiczeń, które widzisz w internecie (no chyba, że chcesz wyjść z napięciem i kontuzją z zajęć).
Statystyczny Kowalski ma problem z podstawowymi czynnościami w ciągu dnia takimi jak poprawny chód, stanie, w dodatku jego ciało jest przykurczone i spięte. Dlatego tak ważne jest indywidualne podejście do danego przypadku, tak żeby nie zaszkodzić, a POMÓC.
Oczywiście osiągalne jest to dzięki dobremu przewodnikowi - instruktorowi, który pozwoli Ci zrozumieć metodę i prawidłowo przeprowadzi przez cały proces. Najpierw wyprowadzi z bólu, wzmocni ciało, a potem pokaże zaawansowane ćwiczenia, które widzisz w internecie :)
Tak na marginesie dodam, ze duży sprzęt nie jest nowością. Reformer, cadillac i cała reszta została stworzona przez geniusza Jospeha Pilatesa ponad 100 lat temu.
To co zmieniło się na lepsze to na pewno, większa świadomość ludzi na temat metody Pilatesa. Moda na Pilates wniosła świeżość w sam proces nauczania. Bardzo cieszę się, że duży sprzęt został spopularyzowany i został pokochany przez ludzi. W końcu kiedy mówię Reformer nie patrzycie na mnie ze zdziwieniem :)