08/09/2026
Po operacji kolana nawet przeniesienie krzesła z kuchni do łazienki potrafi być osobną misją 😅
Najprościej?
Poprosić kogoś o pomoc.
Ale jeśli mieszkasz sam(a) albo jesteś taką Zosią Samosią jak ja, to zaczyna się kombinowanie.
Bo teoretycznie powinno wyglądać to tak:
podchodzisz o kulach → odkładasz kule → przesuwasz krzesło → bierzesz kule → znowu podchodzisz → znowu odkładasz kule…
I można dostać pierdolca.
Dlatego właśnie wcześniej mówiłem, że dużo wygodniejsze są kule z ruchomą obejmą na przedramieniu. Puszczasz uchwyt, a kula dalej sobie przy Tobie wisi.
Ja takich nie mam, więc radzę sobie inaczej.
Przesuwam hoker kawałek, podpieram się na nim, doskakuję zdrową nogą, znowu przesuwam i tak powoli lecę do łazienki.
Czy jest to najbardziej elegancki sposób świata?
Nie.
Czy działa?
Działa 😂
Najlepiej oczywiście zostawić sobie takie krzesło czy hoker w łazience na stałe.
Chyba że masz tak mikroskopijną łazienkę jak ja i po wstawieniu hokera trzeba już wychodzić przez wentylację.
Ale to już osobny problem 😅