22/11/2025
⚽😔⚽😔⚽😔⚽
No to zapraszamy Was na, krótką informację o meczu i podsumowanie minionego sezonu..
⚽😔⚽😔⚽😔⚽
Stało się. Zostajemy w 3. lidze.
Choć w dziewięciu na dziesięć symulacji to Spontaniczni wychodziliby z tego meczu jako zwycięzcy, ostatecznie to ASG w przyszłym sezonie zaprezentuje się na boiskach 2. ligi. Rywale pokazali ogromną determinację, a tego dnia sprzyjało im też szczęście. Dość powiedzieć, że spotkanie mogło zakończyć się wysoką wygraną Spontanicznych — i patrząc na jego przebieg, nikt nie byłby zdziwiony. Tak się jednak nie stało. Ostatecznie Spontaniczni ulegli ASG 1-2.
Nadszedł czas na wnioski. Ale jakie można wyciągnąć po takim sezonie? Trzeba uczciwie przyznać, że Spontan rywalizował w lidze dwóch prędkości — i miał potencjał, by znaleźć się w tej mocniejszej części stawki. W decydujących momentach jednak siła zespołu okazała się niewystarczająca. Co gorsza, przestała ją uzupełniać mentalność, która kiedyś była największym atutem błękitno-czarnych.
Lata temu Kanał Sportowy przyznał nieoficjalną nagrodę „Jebacza roku” Kamilowi Glikowi. Był taki czas, kiedy wydawało się, że podobną statuetkę mógłby odebrać ktoś z FC Spontan. Mental tego zespołu był wtedy gigantyczny. Gdy brakowało czystych umiejętności, wchodziła w grę psychika — i Spontan radził sobie nawet w najtrudniejszych meczach. Błękitno-czarni byli nie do zatrzymania. Potrafili jak równy z równym rywalizować z ekipami, które dziś znakomicie radzą sobie w 1. i 2. lidze, a nawet w Ekstralidze.
Tylko… gdzie jest dziś tamten Spontan?
Dziś jesteśmy w miejscu, gdzie przegraliśmy trzy finały z rzędu:
Przegraliśmy mecz o utrzymanie. ❌
Przegraliśmy mecz o awans z YB Witosa. ❌
Przegraliśmy mecz o awans z ASG. ❌
Gdzie podział się TEN FC Spontan?💙💙
Kiedy błękitno-czarni stawiali pierwsze kroki w Katowickiej Lidze Szóstek, byli zespołem nieprawdopodobnie silnym. Jednak kolejne lata przyniosły wiele zmian — i trudno nie zauważyć stopniowego kurczenia się i słabnięcia kadry. Pozostaje pytanie: czy w błękitno-czarnych wciąż drzemie olbrzym? Czy może los zespołu ma już zawsze oznaczać przegrane finały?
Odpowiadając więc na pytanie, czy da się wyciągnąć wnioski po tym sezonie — oby nie. Bo jeśli wnioskiem miałaby być akceptacja obecnego spadku potencjału i siły zespołu, to zgaśmy światło, zwińmy szyld i rozjedźmy się do domów. Amatorskie rozgrywki to wciąż rozgrywki, a dla każdego, kto ma sport w sercu, porażka nigdy nie będzie obojętna ani przyjemna.
Przed „kierownictwem” Spontanicznych naprawdę trudny czas. Wydaje się, że być może nadszedł moment na bardziej zdecydowane środki. Może czas uznać, że nie ewolucja, a rewolucja jest potrzebna — zmiana kierunku, sposobu działania, filozofii. Bo patrząc na historię błękitno-czarnych, trudno nie przywołać słów: „Miałeś, chamie, złoty róg…” 💔💔💔