Włóczystopy

Włóczystopy Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Włóczystopy, Sport i rekreacja, Karłow.

Błędne Skały, Szczeliniec, Skalna Czaszka, Narożnik czyli obłędnie piękne góry stołowe, z ogromną ilością labiryntów, za...
07/06/2022

Błędne Skały, Szczeliniec, Skalna Czaszka, Narożnik czyli obłędnie piękne góry stołowe, z ogromną ilością labiryntów, zakamarków i skał o ciekawych, czasem dziwnych kształtach.
Ich obszar, w późnej kredzie, stanowił zatokę rozległego, płytkiego morza. Są jednymi z nielicznych w Europie gór płytowych. Płyty z górnokredowych piaskowców ułożone są poziomo, stąd ich nazwa - są płaskie jak stół.
Jedną z najciekawszych skał w Parku Narodowym Gór Stołowych jest Skalna Czaszka. Aż trudno uwierzyć, że to dzieło natury! Równolegle ułożone, idealnie okrągłe oczodoły, wydatny nos i otwarte usta... Wygląda jak dzieło człowieka, jakieś miejsce kultu... Powstała ona jednak miliony lat temu, zanim uformowały się góry stołowe. Trwały wtedy procesy, w wyniku których na dnie morskim z organicznych osadów tworzył się piaskowiec. Zamknięte pęcherzyki powietrza zastygały. Tak powstały oczodoły skalnej czaszki. Szlak prowadzący na Skalną Czaszkę został utworzony niedawno, bo w czerwcu 2021. Wcześniej niewiele osób o niej wiedziało, a ci którzy wiedzieli, szukali jej na własną rękę, schodząc ze szlaku (czego w parkach narodowych robić nie wolno). Górę, na której zboczu jest czaszka, nazywano Totenkopf, czyli Trupia Głowa. Była ona jednym z nazistowskich symboli. Po II wojnie światowej tłumaczono nazwy na Polskie i dziś nazywa się ona Kopa Śmierci. Idąc do Skalnej Czaszki ze Szczelińca, przez Karłów, mijamy Narożnik - kolejny szczyt, ze skalnym tarasem widokowym zakończonym stromą skarpą. W 1997 roku została tam zamordowana para studentów, którzy mieli dotrzeć na obóz. Nigdy tam nie dotarli, a ich ciała zostały znalezione niedaleko szczytu, co dzisiaj upamiętnia tam kamienna tablica i krzyż. Sprawa nadal nie została wyjaśniona.
Góry Stołowe inspirowały też filmowców. Labirynty Błędnych Skał pojawiają się np. w Opowieściach z Narni...
Jeśli i Wy chcecie poszukać inspiracji w ich labiryntach, bierzcie pod uwagę, że obowiązuje dzienny limit osób odwiedzających Błędne Skały i trasę turysyczną na Szczelińcu, warto więc kupić bilet wcześniej, przez internet. Samo wejście do Park Narodowy Gór Stołowych jest bezpłatne, jednak na te dwie trasy obowiązuje opłata. Za bilety normalne płaciłyśmy 12 zł od osoby.
No to z ciekawostek i formalności to wszystko :D
Jeśli chodzi o to, jak wyglądała nasza wycieczka, to my zaczęłyśmy ją w Kudowie-Zdrój na stacji PKP (o czym będzie osobny post), a następnie, po odwiedzeniu paru miejsc, udałyśmy się taksówką na parking godzinę od Błędnych Skał. Na bliższe, płatne parkingi, taksówka dojechać nie może. Chodzenie z dużymi plecakami po Błędnych Skałach to jest wyzwanie :D Momentami trzeba było raczkować 😁
Potem poszłyśmy na Szczeliniec, akurat trafiając na przecudowny zachód słońca 😍🥰
Noc spędziłyśmy w schronisku na Szczelińcu w pokoju 8 osobowym. To nasze pierwsze doświadczenie spania w pokoju z obcymi ludźmi i przyznam że trochę minus do komfortu i wyspania, tymbardziej że kilka osób na zmianę chrapało 😁 Ale jest to okazja do zawarcia nowych znajomości. :) Następnego dnia przeszłyśmy trasę turystyczną na Szczelińcu, poszłyśmy do Schronisko Pasterka (małe klimatyczne schronisko znajdujące się w środku wsi), a potem z powrotem do Schronisko na Szczelińcu po nasze bagaże. Przyznam że wczesnym rankiem przed schroniskiem na Szczelińcu jest dużo przyjemniej. Zjedzenie śniadanka i wypicie kawy po góralsku z widokiem na góry Stołowe, w ciszy, to coś pięknego. Po południu jest jeden wielki harmider, bo Szczeliniec to miejsce bardzo turystyczne. A że harmider, to trzeba było uciekać czem prędzej! ;) Udałyśmy się więc w stronę Skalnej Czaszki, przez Karłów, zdobywając po drodze Narożnik i Kopę Śmierci, zeszłyśmy do Łężyc, gdzie czekał na nas bardzo sympatyczny pan Taksówkarz, który przed Duszniki odwiózł nas pod samo Schronisko górskie PTTK Pod Muflonem. Tam już nie było harmidru. Cisza, spokój, mega klimat... Jedno z fajniejszych schronisk, w których byłyśmy.
Chciałyśmy wejść jeszcze na Orlicę, szczyt z wieżą widokową, ale nie starczyło nam czasu i sił. Coś ta nasza kondycja nie chce się rozkręcić w tym roku. Cóż, musimy więc tu wrócić. ;)
Przez pierwszy dzień było upalnie, ale większość dnia były jednak chmury. Światło do zdjęć takie nijakie... Niezdecydowane... Drugiego pięknie świeciło słońce, miałyśmy przecudowne światło do zdjęć. Trzeciego natomiast lało. Może po to, żeby nam nie było szkoda, że zrezygnowałyśmy z tej Orlicy. ;)
Mimo wszystko, kiedy ruszyłyśmy ze schroniska w stronę Dusznik-Zdrój, rozpogodziło się. Wszechświat chyba nas lubi. ;) Ale o tych Dusznikach będzie w następnym poście 😁

       Post o Skopcu musiał odczekać ponad tydzień od naszego powrotu, zanim się za niego zabrałam. Ale jak to się mówi ...
25/05/2022



Post o Skopcu musiał odczekać ponad tydzień od naszego powrotu, zanim się za niego zabrałam. Ale jak to się mówi "lepiej późno niż wcale" :D Skopiec jest jednym ze szczytów Korony Sudetów i jednym ze szczytów Korony Gór Polski, więc jeśli myślicie o zdobywaniu którejś z tych odznak, prędzej czy później będzie trzeba odwiedzić i go. Co prawda jakiś czas temu ponownie przeprowadzono pomiary i według nich to Folwarczna (według najnowszych pomiarów 723 m n.p.m) jest najwyższym szczytem gór Kaczawskich, jednak powyższe odznaki powstały przed owymi pomiarami, a według nich najwyższy jest Skopiec, z wynikiem 724 m n.p.m (według nowszych pomiarów 719), więc zdobywamy Skopiec, choć Folwarczną przy okazji też warto odwiedzić :) Kiedy przeglądałam różne podróżnicze blogi, czytałam o wejściu na Skopiec, że to taki łatwy pagórek, którego zdobędziemy niewielkim nakładem sił... I jeśli ktoś podróżuje samochodem, jest to rzeczywiście prawda. Sprawa ma się zupełnie inaczej, jeśli podróżujemy pociągiem, tym bardziej, jeśli przyjdzie nam do głowy zrobić to w weekend. Co prawda z Jeleniej Góry pare razy dziennie jeździ autobus nr 2 do Komarna (a właśnie w Komarnie zostawiają samochody ci, którzy nimi podróżują), ale no właśnie... Jeździ parę razy dziennie. W weekendy jest to, o ile dobrze pamiętam, całe 3 razy. Ale wytrawni górscy piechurzy poradzą sobie i z tym! Najbliższa stacja PKP jest w Trzcińsku. Stamtąd, według mapy turystycznej, dojście do Skopca niebieskim szlakiem zajmuje 3 godziny i 24 minuty. Po drodze miniemy Radomierz, a w nim wieżę widokową ( Wieża Widokowa w Radomierzu - Gminna Informacja Turystyczna), na którą warto po drodze wejść. Wstęp jest bezpłatny. Wieża widokowa jest pośredniowieczną dzwonnicą, pozostałością po istniejącym w tym miejscu kościele powstałym około 1312 roku. Rozpościera się z niej widok na Rudawy Janowickie, między innymi na Sokolik i Krzyżną Górę, a za nimi w oddali widać Karkonosze (za Sokolikiem i Krzyżną Górą widać Śnieżkę i Kopę). Później czeka nas jeszcze długa droga asfaltem i łąkami. Długa, ale wcale nie nudna, bo po drodze możemy podziwiać piękny widok na całą panoramę Karkonoszy i Rudaw Janowickich...i wreszcie zbliżamy się do celu! Z oddali wyłania się wieża na Barańcu... To znak, że już nie daleko. Tuż za Barańcem widzimy strzałkę wskazującą kierunek na Skopiec. Jest! Ze skrzyneczką pełną skarbów i najważniejszym - pieczątką! Potem schodzimy żółto-niebieskim szlakiem, żeby zahaczyć o Drzewo Sandałowe na Przełęczy Komarnickiej. Stamtąd już tylko 25 minut (według drogowskazu, ale wydaje mi się że dużo mniej) do Folwarcznej, a potem czeka nas droga powrotna do Trzcińska. Kolejne 3 godziny drogi asfaltem... Chyba że mamy szczęście i akurat zdążymy na autobus nr. 2 z Komarna do Jeleniej Góry. My nie miałyśmy szczęścia. Spóźniłyśmy się 15 minut. Udało nam się jednak trafić na bardzo sympatycznych młodych ludzi, którzy wzięli nas na stopa. Akurat jechali do schroniska Szwajcarka, czyli tam, gdzie marzyło nam się dotrzeć, a bez ich pomocy nie miały byśmy szans zdążyć. Miałyśmy więc okazję, zupełnie niespodziewanie, być świadkami imprezy Husycka Rejza, czyli jubileusz 20 lecia istnienia grupy rekonstrukcyjnej Husycka Rota. Potem odwiedziłyśmy Sokolik i Husyckie Skały, gdzie podziwiałyśmy zachód słońca z widokiem na Sokolik - moje ulubione miejsce w Rudawach Janowickich. Następnie ok 50 minutowy spacerek na stację PKP w Trzcińsku. To była piękna jednodniowa wycieczka.

       Zamek Bolczów, Skalnik, Schronisko Szwajcarka, Krzyżna Góra, Sokolik, kolorowe jeziorka - czyli Rudawy Janowickie...
09/05/2022



Zamek Bolczów, Skalnik, Schronisko Szwajcarka, Krzyżna Góra, Sokolik, kolorowe jeziorka - czyli Rudawy Janowickie. Niby niskie góry, ale dają wycisk nogom i zostawiają po sobie zakwasy i odciski, jakich nie powstydziły by się nawet Tatry. Jest tu mnóstwo pięknych zakamarków, które zdecydowanie warto odwiedzić.
Jeśli jedziecie pociągiem, warto wysiąść w Janowicach Wielkich. Tu, tuż obok dworca, idąc na szlak w kierunku Zamku Bolczów, natkniecie się na Aleję Jażąbu Szwedzkiego. Jest to jedna z najdłuższych alei tego, w Polsce chronionego, gatunku w Europie. Po obu jej stronach rośnie 80 drzew.
Z dworca do Zamku Bolczów dojście zajmuje około 55 minut. Samo zwiedzenie zamku nam zajęło prawie godzinę, ponieważ lubimy zrobić zdjęcie każdemu zakamarkowi, wszędzie zajrzeć i nacieszyć się widokiem. I tak też polecam wam - jeśli możecie, bez pośpiechu. Po zwiedzeniu zamku ruszyłyśmy w stronę Skalnika, przez Wołek, zahaczając jeszcze po drodze o Skalny Most i Skałę piec, a potem przez Gruszków do schroniska Szwajcarka, gdzie miałyśmy nocleg. Schronisko ma swój specyficzny klimat. W pokojach nie ma gniazdek z prądem, telefon można naładować tylko w bufecie, który działa do godziny 22:00. Do spania należy wziąć własny śpiwór, bo w schronisku pościeli nie ma (W większości schronisk za dopłatą, zazwyczaj 10 zł, można skorzystać z pościeli). Czy to wada, czy zaleta - pewnie zależy kogo spytać. Nie mniej jednak nocleg w schronisku pozwala dotrzeć na szczyt dużo wcześniej, lub zejść z niego dużo później, niż nocleg w hotelu - i tak zaliczyłyśmy zachód słońca (a raczej prawie zachód, bo najpiękniejsze działo się zanim dotarłyśmy) na Krzyżnej Górze, a mi prawie udało się zdążyć na wschód słońca na Sokoliku. Prawie - ale mimo wszystko zrobiłam mój życiowy rekord, jeśli chodzi o wstawanie i wychodzenie w góry, bo mimo iż na wschód nie dałam rady wstać, o 6:30 byłam już na szlaku, a o 7:40 z powrotem w schronisku, żeby zdążyć na 8:00 na śniadanie - bo o tej godzinie otwierali bufet, a tylko w bufecie można dostać gorącą wodę.
Nocleg w schronisku ma jeszcze jedną zaletę: poznawanie ludzi. I tak udało nam się złapać podwózkę i zamiast iść do kolorowych jeziorek pieszo przez park, pojechałyśmy samochodem. Kolorowe jeziorka są w pobliżu miejscowości Wieściszowice, niestety nie jedzie tam pociąg, o taksówkę w tej okolicy jest bardzo trudno, z autobusami nie próbowałyśmy... Jednak jeśli poruszacie się bez samochodu, są dwie opcje dostania się tam ze Szwajcarki: albo pieszo, przez Rudawski Park Krajobrazowy, albo schodząc do Trzcińska, na stację PKP i stamtąd podjeżdżając pociągiem do Ciechanowic. Stamtąd dojście na Wielką Kopę, przez kolorowe jeziorka, zajmuje ok 3 godziny. Oczywiście bez przystanków na zdjęcia, więc wiadomo, że nam zajęłoby więcej. ;) Zejście z powrotem do Ciechanowic, zajmuje według mapy turystycznej 2:13, więc licząc przystanki na zdjęcia i podziwianie widoków myślę że warto zarezerwować sobie na tą wycieczkę 7-8 godzin. W końcu nie jedziemy po to, żeby biegać, a po to, żeby doświadczać piękna natury. Planowałyśmy jeszcze wejść na Skopiec, ale pomimo zaoszczędzonego czasu, wyszło inaczej. Ale to już inna historia. ;) Cóż, mam nadzieję że szybko to nadrobimy :D
Ps. Jeśli odwiedzicie to miejsce, warto wpaść do Browaru Miedzianka Browar Miedzianka na tamtejsze piwo. W okolicy można zobaczyć również wrak helikoptera Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który latał kiedyś nad Tatrami. Obejrzyjcie uważnie filmy Rozmowy Kontrolowane i 12 nagłych lotów - na pewno uda się wam go w nich rozpoznać :)

Dzisiaj zakończło się nasze świętowanie Nowego Roku. Zakończyło się pięknie. Mimo niespecjalnie ładnej pogody (choć mogł...
03/01/2022

Dzisiaj zakończło się nasze świętowanie Nowego Roku. Zakończyło się pięknie. Mimo niespecjalnie ładnej pogody (choć mogło być gorzej, przez większość czasu nie padało). Na pożegnanie ze Szklarską Porębą wybrałyśmy się na nieco ponad dwugodzinną wycieczkę na Wysoki Kamień. Na szczycie jest bardzo klimatyczne, przytulne schronisko, w którym ogrzałyśmy się, pijąc grzane wino. Trasa jest łatwa, chociaż co jakiś czas grzęzłyśmy w błocie po obecnych roztopach. Bardzo polecamy, zarówno początkującym, jak i zmęczonym po wielu dniach dłuższych wędrówek doświadczonym miłośnikom gór. :)

W tym roku nie było nam dane zaznać prawdziwej Karkonoskiej zimy. 8 stopni na plusie w sylwestra i w Nowy Rok w Karkonos...
02/01/2022

W tym roku nie było nam dane zaznać prawdziwej Karkonoskiej zimy. 8 stopni na plusie w sylwestra i w Nowy Rok w Karkonoszach to jest gruba przesada. Mimo wszystko dzisiejszy dzień był piękny. Obudził nas pięknym wschodem słońca o znakomitej widoczności. Klątwa Karkonoszy zdjęta?! Pierwszy raz od bardzo dawna jesteśmy w Karkonoszach i nie ma deszczu i mgły! Duch gór poszczuł nas widokami z rana, a potem na Szrenicy, jednak na Śnieżnych Kotłach pokazał, że nie można z nim igrać. Pogoda zmieniła się w kilka sekund. Ze stuprocentowej widoczności nagle zrobiło się mleko, a wiatr był tak silny, że ledwo dało się iść. Prawie wyrwał mi z ręki telefon. Parę minut później znowu było wszystko widać, a potem znowu nic... Karkonosze są nieprzewidywalne, ale właśnie za to je kochamy! To był piękny dzień!

Pozdrawiamy z drogi za Szrenicą na Śnieżne Kotły :D Śniegu niestety nie za wiele, może na kolejnych szczytach będzie tro...
02/01/2022

Pozdrawiamy z drogi za Szrenicą na Śnieżne Kotły :D Śniegu niestety nie za wiele, może na kolejnych szczytach będzie trochę więcej ❄️❄️❄️ 😁

Życzymy Wam wszystkim szczęśliwego Nowego Roku i pozdrawiamy ze schroniska pod Łabskim Szczytem! :) Pięknie jest obudzić...
01/01/2022

Życzymy Wam wszystkim szczęśliwego Nowego Roku i pozdrawiamy ze schroniska pod Łabskim Szczytem! :) Pięknie jest obudzić się w Nowy Rok o godzinie 7:10 i od rana ruszyć w góry! 🌄

Nocne zwiedzanie w Zamek Książ w Wałbrzychu było SUPER! Tyle możemy Wam powiedzieć. Wielu zdjęć nie będziemy wstawiać, b...
06/09/2021

Nocne zwiedzanie w Zamek Książ w Wałbrzychu było SUPER! Tyle możemy Wam powiedzieć. Wielu zdjęć nie będziemy wstawiać, bo nie chcemy psuć Wam zabawy - musicie zobaczyć to sami! :) Polecamy!
Miałyśmy ambicje, żeby pisać na bierząco każdego dnia wyjazdu, ale jest to trudne. Tyle wrażeń, tyle zajęć, że nie ma kiedy usiąść do internetu... Wczoraj już o godzinie 8 wyszłyśmy ze schroniska Schronisko PTTK Andrzejówka i ruszyłyśmy na Borową (która jest nam potrzebna do zdobycia odznaki), przez Turzynę, Jeleniec i ruiny zamku Rogowiec. Z ciekawostek, jest to najwyżej położony zamek w Polsce. :) Na Borowej jest mega fajna wieża widokowa, a my trafiłyśmy na super pogodę i super widoczność, więc widoki były piękne!
Drugą połowę dnia spędziłyśmy w Szczawnie Zdroju, w Pijalnia Wód Mineralnych Szczawno-Zdrój gdzie można napić się wody o właściwościach leczniczych. Warto odwiedzić to miejsce, nawet jeśli nie zmagacie się z problemami zdrowotnymi, chociażby ze względu na architekturę budynku.
Dzisiaj rano weszłyśmy na Waligórę (również ze względu na odznakę) i zakończyłyśmy naszą przygodę z Górami Wałbrzyskimi, zmieniając miejsce noclegu i przenosząc się w Góry Sowie. Ale o tym w następnym poście :D

Hej, hej heloł! Dzisiaj przyjechaliśmy do Wałbrzycha, żeby wykorzystać zakupiony rok temu bilet Explore Wałbrzych. W zes...
04/09/2021

Hej, hej heloł! Dzisiaj przyjechaliśmy do Wałbrzycha, żeby wykorzystać zakupiony rok temu bilet Explore Wałbrzych. W zeszłym roku nie zdążyłyśmy odwiedzić Muzeum Porcelany w Wałbrzychu , tak więc dzisiaj gościłyśmy właśnie tam! Polecamy Wam gorąco! Siedziba muzeum jest w Pałacu Albertich, zwiedza się je z audioprzewodnikiem - dzięki czemu zwiedzanie jest dużo ciekawsze i bardziej wartościowe, niż samo oglądanie eksponatów. Poza tym pracownicy muzeum bardzo mili i uczynni. ❤️ Ale najlepiej sprawdźcie sami! :)
Dzisiaj jeszcze wybieramy się na nocne zwiedzanie do Zamek Książ w Wałbrzychu , ale o tym będzie osobny post. Potem nocleg w Schronisko PTTK Andrzejówka i jutro dalszy ciąg przygody! :D
A teraz pozdrawiamy Was z naszej ulubionej knajpy w Wałbrzychu Złota Stacja !! :D
O naszej poprzedniej wizycie w Wałbrzychu pisałyśmy tutaj: https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=121209563034072&id=106954801126215

Nie dawno minął rok od naszej pierwszej wspólnej wizyty w Słowińskim Parku Narodowym. Chyba właśnie na tym wyjeździe pow...
02/08/2021

Nie dawno minął rok od naszej pierwszej wspólnej wizyty w Słowińskim Parku Narodowym. Chyba właśnie na tym wyjeździe powstał pomysł stworzenia tego bloga, ale że podczas tego wyjazdu bloga jeszcze nie było, nie powstał też post o tym miejscu, a zdecydowanie zasługuje ono na posta. W tym roku, prawie równo rok po powstaniu pomysłu na stworzenie tej strony, SPN odwiedziła tylko połowa naszej ekipy, jednak byliśmy tym razem w innych miejscach, dlatego postanowiłam oba wyjazdy opisać w jednym poście :D
Słowiński Park Narodowy to puste plaże, nawet w pełni sezonu. To miejsce dla ludzi, którzy równie jak morze kochają aktywność. Tu można się wyciszyć, tu przyjeżdżam po spokój umysłu, tu przyjeżdżam zmęczyć się fizycznie i odpocząć psychicznie... Dla mnie to miejsce od dawna znane, ale odkrywanie go nowymi oczami - oczami moich przyjaciół, kiedy ich po nim oprowadzam to fascynujące przeżycie :D Prawie tak, jakbym trafiła do zupełnie nowego, nieznanego mi miejsca. Ich świeże spojrzenie pozwala mi spojrzeć na znane rzeczy w zupełnie inny, nowy sposób... ❤️
I tak było w zeszłym roku, kiedy wybraliśmy się rowerami (które wypożyczyliśmy w Gardnie Wielkiej od Zdrowe Koła ) na latarnię morską w Czołpinie (na którą ostatecznie nie weszliśmy, bo z powodu limitów pandemicznych była do niej ogromna kolejka), Wydmę Czołpińską, przez plażę w Czołpinie, jedząc obiad Czerwona Szopa- Czołpino a potem kończąc dzień na dzikiej plaży, podziwiając zachód słońca. To był piękny dzień. Następny spędziliśmy na krótkiej wycieczce na Rowokół, na którym stoi wieża widokowa, z której widać całą okolicę, a przy dobrej widoczności nawet Słupsk. Tak było w zeszłym roku. W tym natomiast, zostawiając rowery przed dziką plażą, poszliśmy zobaczyć pozostałości prehistorycznego lasu bukowo-dębowego sprzed prawdopodobnie 3 tysięcy lat, które w 2016 roku zostały odsłonięte przez morze i niestety z roku na rok widać je co raz słabiej (w galerii załączam zdjęcia z teraz i z 2016). Jeśli chcecie je zobaczyć, spieszcie się! :) Następnego dnia, na spontanie, zdecydowaliśmy się pojechać do Rowów. Tam zjedliśmy wcale nie drogie ryby w smażalni na statku (co pozwala mi zdementować plotki, że nad morzem jest drogo ;) ). Na prawdę nie były drogie! Za 200 g łososia zapłaciłam 22 zł, Piotrek za Flądrę z dzisiejszego połowu + frytki + Nestea trochę ponad 30. W dodatku samo miejsce ma niesamowity klimat! Jesz ryby na bujanym przez fale kutrze, z głośników słychać szanty, możesz poczuć prawdziwy morski klimat! 🛳️⛵ A potem, wracając do miejsca noclegu na rowerku, spalasz zjedzone kalorie 😁 My spaliśmy na polu namiotowym Surfcamp Gardno w Retowie, polecamy 😁🏕️⛺ Na terenie pola namiotowego jest mała plaża przy jeziorze Gardno, wypożyczalnia kajaków, rowerków wodnych, oraz innego sprzętu...
Ale jak ktoś woli większą wygodę i do tego niebanalne wnętrza z pomysłem i artystyczną wizją, oraz ogród tylko dla siebie (a więc spokój i ciszę - bo przyznajmy szczerze, na polu namiotowym ciszy nie ma), to polecamy Ptasia Osada Gardna Wielka ❤️🦉🦅🐥🐦 ..A póki co zapraszam was do obejrzenia fotorelacji 😁

Przejechać pociągiem prawie 300 km, wejść na jeden szczyt, obejść ruiny zamku i wrócić kolejne prawie 300 km tego samego...
12/07/2021

Przejechać pociągiem prawie 300 km, wejść na jeden szczyt, obejść ruiny zamku i wrócić kolejne prawie 300 km tego samego dnia - czemu nie?! :D Tydzień temu chwilę po 6 rano wyjechaliśmy z dworca głównego w Poznaniu i dojechaliśmy do Jeleniej Góry Sobieszów. Stamtąd, po godzinie 11, ruszyliśmy na Chojnik. Dojście na Chojnik z dworca zajęło nam około 1,5 godziny, wliczając w to wizytę w sklepie spożywczym. Po przejściu przez Sobieszów i wejściu na teren Karkonoskiego Parku Narodowego w górę szliśmy najpierw czerwonym, a potem czarnym szlakiem, mijając po drodze Dziurawy Kamień i Zbójeckie skały, a w dół schodziliśmy zielonym, dla urozmaicenia. Oba szlaki na dole łączą się z czerwonym - spacerowym, którym również można dostać się na górę. Mijaliśmy nawet ludzi z wózkami. Na samym zamku można wysłuchać legendy o Kunegundzie, płynącej z głośnika na placu, a tuż obok niego, w karczmie, zjeść ciepły obiad i napić się piwka. 😁 Na terenie zamku jest też sklep z pamiątkami, gdzie my, obowiązkowo, kupiliśmy magnesy i przybiliśmy pieczątki do książeczki PTTK. 😁 Najwyższym punktem na zamku jest jego wieża, z której rozpościera się piękny widok na Karkonosze. Obok zamku jest też punkt widokowy, na który niestety nie dotarliśmy, czego bardzo żałuję, jednak gdybyśmy tam dotarli, moglibyśmy nie zdążyć na pociąg powrotny, a niestety wszystko było na styk. 🤪😵‍💫 Jeśli wybieracie się na Chojnik, przygotujcie się na opłatę za wejście do Karkonoskiego Parku Narodowego i osobną opłatę za wejście na zamek. I oczywiście polecamy wchodzenie czarnym szlakiem :D Jest dużo ciekawszy, ładniejszy i tylko odrobinę trudniejszy. :) Zielony jest fajnym urozmaiceniem, dlatego warto nim schodzić. Widać też z niego skarpę, na której stoi Chojnik. :) A póki co zapraszam was do obejrzenia fotorelacji 🏞️🏔️🚞🚂

Obiecałam wam post o Krakowie, tak więc, ponad tydzień po powrocie, powstaje i on! Kiepska ze mnie blogerka 🤦🏼‍♀️ W Krak...
14/06/2021

Obiecałam wam post o Krakowie, tak więc, ponad tydzień po powrocie, powstaje i on! Kiepska ze mnie blogerka 🤦🏼‍♀️ W Krakowie bywamy co najmniej raz w roku, właściwie od kiedy zaczęłyśmy razem wyjeżdżać. Bywamy tu przejazdem, wracając z gór, albo jadąc w góry. Staramy się za każdym razem trafić w inne miejsce i tych Krakowskich atrakcji mamy już na naszym koncie dosyć sporo, ale to jest pierwszy raz, od kiedy prowadzimy tą stronę :D Może kiedyś powstanie post o wszystkich odwiedzonych przez nas miejscach w Krakowie 🤔 Cóż, tym razem trafiłyśmy najpierw na Wawel, skąd poszłyśmy zobaczyć Smoczą Jamę, w której w ostatnim 10 leciu żadnej z nas nie było 😁 Ah, ten Wawel, mimo że odwiedzany co najmniej raz w roku, kryje w sobie jeszcze tyle nieodwiedzonych przez nas miejsc... Smocza Jama jest miejscem, które na pewno zachwyci dzieci, miłośników jaskiń, oraz osoby szukające przyjemnego chłodku w czasie upału. To jaskinia krasowa w obrębie zrębu Wawelu. W roku 1972 przed wejściem do niej ustawiono rzeźbę związanego z nią legendą Smoka Wawelskiego, autorstwa Bronisława Chromego.
Po trwającej ze 30 minut sesji zdjęciowej w Smoczej Jamie, odwiedziłyśmy Ministerstwo Tajemnic , czyli główną atrakcję tego dnia. Ministerstwo Tajemnic jest stosunkowo nową knajpą, drugą w Krakowie knajpą dla fanów Harrego Pottera. Pierwszą jest Dziórawy Kocioł , który odwiedzaliśmy w poprzednich latach, pijąc pyszne kremowe piwo (napój bezalkoholowy) i grając w planszówki. Ministerstwo Tajemnic od Dziórawego Kotła różni się wielkością i tym, że w Ministerstwie można kupić, poza tradycyjnym Kremowym Piwem, również alkohol ;) Wszystkie mikstury, czyli alkoholowe i niealkoholowe drinki w ministerstwie podawane są z suchym lodem, dzięki któremu ulatnia się z nich czarodziejski "dymek", dopełniając magiczną atmosferę, którą tworzą wnętrza tego miejsca. Są tu aż 3 piętra, magicznie zaaranżowane. Każdy fan magii i Harrego Pottera poczuje się tu jak u siebie. 😍 Ale najlepiej sprawdźcie to sami! Kolejnym plusem tego miejsca jest promowanie czytelnictwa. Do każdego napoju wybrana książka gratis, a wybór jest ogromny! Jest tak ogromny, że mało co nie spóźniłyśmy się na pociąg, zatracając się w poszukiwaniu interesujących nas pozycji. Zapraszam was do fotorelacji, tym razem chyba udało mi się ograniczyć w ilości zdjęć. 😁

Adres

Karłow

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Włóczystopy umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Włóczystopy:

Udostępnij