12/03/2021
AKTUALIZACJA 12.03.2021: są już dwa listy otwarte, poniżej można znaleźć drugi w odpowiedzi na pismo Pana Prezesa Radosława Michalskiego.
------------------------------------------------------------------------
PIERWSZY LIST OTWARTY DO DZIAŁACZY Pomorski Związek Piłki Nożnej
Nazywam się Marcin Synoradzki, jestem zawodnikiem grającym od wielu lat w niższych ligach (od IV ligi po B klasę) w rozgrywkach Pomorskiego Związku Piłki Nożnej.
PROTESTUJĘ przeciwko zawieszeniu rozgrywek od IV ligi do B klasy w okresie od 13 do 28 marca, gdyż nie ma to żadnego uzasadnienia, a decyzje rządowe są całkowicie bezprawne. Tylko i wyłącznie w sytuacji, kiedy w kraju obowiązuje stan wyjątkowy, można wydawać takie zarządzenia. Taka opinia prawna jest potwierdzona przez wyroki Sądów Rejonowych, które odrzucają wnioski o ukaranie mandatami osób, które nie stosują się do nałożonych obostrzeń.
Dodatkowo decyzje o tym, kto może grać, a kto nie, są całkowicie absurdalne. Juniorzy mogą grać w lidze, ale seniorzy grający praktycznie za darmo w niższych ligach nie mogą zagrać. Z kolei seniorzy grający na kontraktach w III lidze już mogą wystąpić w meczu w najbliższy w weekend.
Proszę nam odpowiedzieć, czym się różni piłkarz z IV ligi, z okręgówki, z A czy B klasy od piłkarza z III ligi? Tu i tu zawodnicy chodzą do pracy, a po pracy trenują i grają, ci z III ligi mają tylko więcej treningów, ale gramy po jedenastu, sędziów jest trzech, a piłka jest jedna.
Do Prezesa, Zarządu i działaczy Pomorskiego ZPN - mieliście stać na straży dobra klubów z niższych lig, które tworzą fundamenty Pomorskiego ZPN, mieliście dbać o to, aby amatorzy mogli rozgrywać mecze, którzy grają za darmo i dla czystej pasji, mieliście dbać o to, aby krzewić sportowy tryb życia w dzisiejszej rzeczywistości, gdzie powoli problemem numer 1 staje się otyłość i wszelkie problemy zdrowotne z tym związane.
Do tego zostaliście powołani, a nie do przyklepywania absurdalnych decyzji rządowych, które tuż po starcie ligi lub tuż przed rozpoczęciem rozgrywek wprowadzają olbrzymie zamieszanie. Wiele klubów od stycznia przygotowuje się do ligowego startu, a teraz zostaje zmuszona do przerwania treningów, lub trenowania i grania meczów towarzyskich „incognito”, lub na terenie sąsiednich województw, a w konsekwencji decyzji o zawieszeniu rozgrywek będziemy zmuszeni grać w cyklu środa/sobota, dwa razy w tygodniu, kiedy prosto po pracy będziemy wsiadać do samochodów czy autokarów i jechać po 100 kilometrów, aby zdążyć rozegrać zaległy mecz w środowym terminie.
Nie wypowiadam się tylko za siebie, w minionym tygodniu odbyłem kilkadziesiąt rozmów z piłkarzami i działaczami innych klubów, wszyscy są takiego samego zdania. Uprzejmie proszę, a wręcz żądam interwencji i podjęcia stosownych decyzji umożliwiających grę zawodnikom Pomorskiego ZPN w rozgrywkach wiosennych. Starczy już tych absurdów w naszym codziennym życiu, my po prostu chcemy grać w piłkę nożną, w tę piłkę, którą kochamy najbardziej!!!
w imieniu wielu zawodników z niższych lig,
Marcin Synoradzki
PS
Proszę o udostępnienia na stronach klubowych na facebook przez kluby i zawodników, którzy podzielają moje zdanie.
Dodatkowa informacja: korzystam ze strony mojego byłego klubu Czarni Ostrowite ze względu na dużo większy zasięg niż mój prywatny profil.
------------------------------------------------------------------------
AKTUALIZACJA 12.03.2021
Pan prezes Radosław Michalski odpisał na pierwszy list otwarty: https://www.facebook.com/PomorskiZwiazekPilkiNoznej/posts/2058967587576604
DRUGI LIST OTWARTY - zdecydowałem się na drugi list otwarty, który jest odpowiedzią na pismo Prezesa Pomorskiego ZPN:
Panie Prezesie Radosławie Michalski, podziwiałem Pana i klaskałem, jak grał Pan w Lidze Mistrzów podziwiałem Pana i klaskałem, jak grał Pan w reprezentacji Polski, ale teraz nie mogę podziwiać, i nie mogę zaklaskać.
Teraz Pan pisze, że wymieniacie się pismami, teraz Pan dopiero pisze, że robicie cokolwiek. A ja przejrzałem oficjalne informacje zamieszczane przez Pomorski ZPN i znalazłem tylko jedną informację dotyczącą tej sprawy, do tego bardzo lakoniczną (z 8 marca), iż zawieszacie czasowo rozgrywki. Nie ma na stronie Pomorskiego ZPN ani jednego słowa, że cokolwiek próbujecie zmienić, nie ma ani jednego zdania, że walczycie w imieniu klubów o możliwość gry w rozgrywkach ligowych, nie ma ani jednego zdania, że próbujecie tą sytuację w jakikolwiek sposób rozwiązać że chcecie nam, amatorom, których są w pomorskim tysiące osób pomóc grać.
Czym my się różnimy od juniorów, czym się różnię ja, zwykły kopacz z A klasy, od zawodnika KP Starogard poza tym, że on trenuje cztery razy, a ja dwa razy w tygodniu? Oczywiście on jest lepszym piłkarzem i gra w III lidze, ale on chodzi codziennie do pracy i ja także pracuję na co dzień, a po pracy obaj idziemy na treningi.
Inne absurdy – gram tak jak pisałem wcześniej w A klasie, w Brdzie Rytel, trenujemy aktualnie w Raciążu (8 km od Rytla), a mecze towarzyskie gramy w Tucholi (20 km od Rytla) i będziemy tam grać i trenować przez najbliższy miesiąc. To województwo kujawsko-pomorskie, tam można grać bez problemów. Czyli zaraza panuje na boisku w Rytlu, ale tuż obok w Raciążu miejscowy Rawys gra sobie mecze ligowe, tam zarazy nie ma i nikomu nic nie grozi. Junior się nie zaraża, senior się zaraża, no chyba że ma kontrakt, to wówczas zaraza odpuszcza. Mogę tak punktować te absurdy w nieskończoność, ciekawy jestem, czy wy w waszych pismach także piszecie o tym.
Nie twierdzę, że absolutnie nic nie robicie, twierdzę, iż robicie o wiele za mało. To nie ma być wysłanie jednego pisma, to trzeba jechać do Warszawy, poprosić o wsparcie prezesa Zbigniewa Bońka, umówić się na rozmowy z rządem, z przedstawicielami ministerstwa zdrowia, piętnować te absurdalne selekcje, wykonać wiele ruchów, mających na celu uświadomienie tych ludzi, iż granie w piłkę na świeżym powietrzu jest czymś pozytywnym, a nie powodem wywołania zarazy.
A jakie decyzje podejmie Pomorski ZPN, jeśli rząd przedłuży zabawę w chowanego do maja, to co zrobicie, odwołacie znowu wszystkie rozgrywki, awanse są, a spadków nie ma, czy teraz zrobicie odwrotnie?
Już decyzje z poprzedniego sezonu były absurdalne, nikt z moich kolegów z drużyny nie cieszył się z wywalczenia awansu przy zielonym stoliku, nie graliśmy w piłkę ligową ponad 8 miesięcy. Teraz czeka nas to samo?
Napisałem list otwarty w imieniu środowiska, w ciągu zaledwie kilku godzin post udostępniło kilkaset osób, a do jutra pewnie będzie ponad tysiąc. Nie jestem sam, reprezentuję tysiące piłkarzy amatorów, którymi interesujecie się najbardziej, kiedy mamy zapłacić składki i kary za żółte kartki.
Zróbcie coś, do jasnej cholery, ja też mam wygodną kanapę w domu, ale jak jest robota do zrobienia, to będzie pokryta kurzem tak długo, aż wykonam swoją robotę. Porządnie, tak, że rodzina jest szczęśliwa i zadowolona. Tego od Was oczekuję ja i tysiące piłkarzy amatorów, którzy są taką właśnie piłkarską rodziną.
Ponownie w imieniu tysięcy piłkarzy,
Marcin Synoradzki