15/07/2024
W połowie człowiek z żelaza 💪
5:24:54 💪🔥
W sobotni wieczór Wziąłbym ten czas z pocałowaniem rączki (moje widełki to top wynik 5:30, plan min. 6:00), ale dziś wiem, że mogłem to zrobić zdecydowanie szybciej 😂
Pokora do dystansu 🫣
Cenna lekcja☺️
No, ale ja zawsze mam niedosyt, więc do rzeczy 😏
🏊 Bałem się 😛 pierwsze dwie bójki to tragedia 🙄 takiej pralki dawno nie miałem 🫣 przy pierwszej tak dostałem, że musiałem się na chwilę zatrzymać, co oczywiście nie pomogło 😂😂 w połowie na wybiegu spojrzałem na czas i było 16:30 więc lekko poniżej planu (chciałem 35minut), zakładając, że drugie koło wolniejsze będzie🙃 dalej tym samym tempem z lepszą nawigacja i już bez pralki dało piękne 33:39 i naprawdę byłem zdziwiony wychodząc z wody 🙄😛
T1: szybko, a przynajmniej tak mi się wydawało 😂
🚴 Piękny to był rower, nie zapomnę go nigdy 😂😂
A tak na serio pilnowałem watów w okolicach 200-210W. Nie wiedziałem czego się spodziewać wszak to debiut na polowce więc naprawdę sie pilnowałem 🫠🤔 wszystkie piątki wyszły poniżej 9min, a jedna nawet poniżej 8min 🔥
Średnia wyszła 35.2km/h i 200W a NP 208W 🔥 trochę ponad 2:32h zajął rower, gdzie ostatni kilometr już naprawdę był na luzie robiony 🤪 nie spodziewałem się, że pójdzie tak dobrze 🙃🙄 no i wreszcie bez niespodzianek sprzetowych 😂
T2: znowu szybko, a wleciały nawet skarpety 🙃
🏃 No i tego bałem się najbardziej 🫣 Respekt przed półmaratonem był ogromny 🫡🤫 rozpocząłem z tempem 4:50 🫣 noga niosła więc w głowie plan, że podciągniemy jak długo się da, a następnie polecimy w 5:30-5:50 które planowałem 🏃
Po 10 minutach i 2km tragedia, przepotężny skurcz w prawym udzie ☠️ nie było żadnych oznak, że coś takiego się wydarzy, a i pierwszy raz od 2 lat mi się to zdarzyło. Nie było szans na kroki, nic 🫣 po 2 minutach masowania jakikolwiek ruch noga powodował spięcie dwugłowego i ból do "zesrania". I pojawiła się myśl, że to już jest po ściąganiu na dziś 😒 tylko myśl, że cała rodzina i treneiro czekają trzymała głowę w ryzach 🫡
Tutaj warto docenić TRI kulturę 👏 widząc mnie leżącego na poboczu i walczącego z nogą wspierała słowem, ktoś podpowiedział, żeby rozciągać dodatkowo, a kwintesencja był rzucony magnez przez jednego z zawodników, który najprawdopodobniej uratował mnie 🙄 mega jestem wdzięczny ☺️ 8 minut walczyłem i udało się ruszyć z miejsca chodem, a po 300m zacząłem biec 🏃 czas już był nie wazny, cel był jeden✅ ukończyć bieg 🏃
A zasadniczo mojego marszobeigu 🤫 niestety żar z nieba nie pomagał 😂🙃 jak tylko poczułem cokolwiek w udzie przechodziłem do chodu, nie mogłem sobie pozwolić na drugi tak mocny skurcz 😂
Domęczyłem ten bieg i zamknąłem półmaraton z czasem 2:16 i jest to gorzej o 10 minut od najgorzeszgo scenariusza na beig w mojej głowie 😂😂
Wielka lekcja pokory i szacunku do dystansu i Triathlonu 😏🫣🙃 gdzieś w tygodniu przed startowym zostały popełnione błędy żywieniowe, gdyż pierwszy raz delikatnie skurcze złapały mnie już na pierwszym kółku w wodzie 🤔🫣
Także żywienie i suplementacja do poprawy 🤔
Podsumowując wiem, że spokojnie mogło być 5:15, a i, że stać mnie na przybliżenie do 5h :) także w Malborku mamy pole do poprawy 💪w sobotę czas ten był marzeniem, w poniedziałek jestem zadowolony, z małym niedosytem 🫡
Podoba mi się ta Tri przygoda 🥇
Chce tą połówkę poprawić, a pełny dystans w przyszłym roku coraz bardziej mi się podoba 🫡
Choć zdaje sobie sprawę jak wiele ciężkiej pracy mnie czeka 💪☺️😛
Wielkie dzięki Triathlonowa MAMA czyli mojej Treneiro, która kibicowała, ale przede wszystkim przygotowała do tego sezonu 💪 Bardzo dobra robota i to jak naumiała mnie pływać 🏊🫡 przygotowała do roweru i bieganie (pracujemy ciągle 😂) to absolutny Top 🔥 Będę polecał bo zdecydowanie warto 💪
No i przyznam, że Rodzina i znajomi mega pomagają 🔥🥇
Wszystkim startującym gratki dla Was 💪🔥
P.S Pan kibicujacy z rowerem na bieganiu w okolicach 2km na kółku absolutny top 🔥 taka energia że szok 👏👏