05/05/2019
Przyszedł czas długo wyczekiwanej majówki. Jak zapewne większość wędkarzy postanowiliśmy wybrać się na zasiadkę. Na ten cel wybraliśmy jezioro Firlej. Kilka dni przed wyprawą postanowiliśmy pojechać trochę posondować i podsypać. W wodzie znalazło się 10 kg kukurydzy i 2 kg kulek. Przyszedł czas majówki wyjechaliśmy we wtorek około godziny 14.30. Niestety miejsce które wytypowaliśmy kilka dni wcześniej było zajęte więc wyznaczyliśmy nową lokalizację. Pojechaliśmy prawie na drugą stronę jeziora. Szybka rozłożyliśmy sprzęt. Wybór miejsca w którym miały znaleźć się zestawy sprawił nam problem ponieważ byliśmy bez sondy. Postawiliśmy markery około 130 m od brzegu na wodzie o głębokości 3-4 m. Nie nastawialiśmy się na jakiekolwiek efekty a jednak miło się zaskoczyliśmy. Po dobie pierwsze branie ale niestety pudło. Postanowiliśmy zmienić taktykę i wszystkie cztery wędki postawić na bałwanki. Następnego dnia koło godziny 13 słyszymy dźwięk sygnalizatora i wybieranie żyłki. Walka trwała około 20 minut i na macie zameldował się piękny 13kg karp. Pokusił się na bałwanka, 16mm kulkę tonącą i 15mm kulkę pop UP o zapachu- bananowy krem. Po szybkiej sesji zdjęciowej ryba wróciła do swojego środowiska naturalnego. Niestety tego dnia trzeba było poczekać z wywózką zestawów do wieczora, ponieważ zbyt duże fale uniemożliwiły wypłynięcie. Przyszedł wieczór, ostatnia noc przed nami. Około godziny 22 po raz kolejny usłyszeliśmy dźwięk sygnalizatora, niestety branie było puste. O godzinie 5 obudziła nas wędka Kamila. Walka trwała około 30 minut i kolejna ryba znajduje się na macie. Robimy kilka fotek później ważymy i okazuje się że Kamil pobił swoje PB z 13.2 kg na 14 kg, coś niesamowitego. Karp ten pokusił się na 16mm kulkę tonącą + połowę 16mm pop up o zapachu truskawkowym. Rybka oczywiście wróciła do wody. Zasiadka jak Najbardziej była udana. Gdyby ktoś miał nam powiedzieć że wrócimy z niej z dwiema rybami ponad 10kg to byśmy w to nie uwierzyli a jednak się udało. Pozdrawiamy już z ciepłych mieszkań Kamil i Kuba.