10/01/2022
📣 SPRAWNOŚĆ OGÓLNA PIŁKARZY 📣
🗣️ "...Co?! Piłkarze?! Przecież to sportowe kaleki..." - usłyszałem kiedyś od jakiegoś fizjoterapeuty/lekarza.
👉 Nie byłoby nic dziwnego w tym osądzie, gdyby to nie był poważany w środowisku sportowym lekarz sportowy. Ale tak analizując tę wypowiedź na spokojnie, obserwując pewną tendencję wśród piłkarzy (dzieci, młodzieży, dorosłych amatorów), to rzeczywiście można dostrzec wiele prawdy w tych słowach. Mówimy tutaj o sprawności ogólnej, czyli m.in o gibkości, umiejętności wykonania przewrotów w przód/w tył, stanie na rękach, podciąganie na drążku etc. Ktoś powie, że przecież ja mam grać, ja muszę potrafić kopnąć prosto piłkę, prowadzić tę piłkę, wykonywać wiele technicznych ćwiczeń jednocześnie itd. - to wszystko jest prawdą, ale to jest sprawność specjalna, a ta w zależności od środowiska jest na dobrym, bądź bardzo dobrym poziomie. I znowu pytanie: A po co ja muszę potrafić zrobić przewrót w tył? A po co ja muszę dostać głową do kolan przy prostych nogach? I wiele innych. A no warto zapytać ekspertów, czy po prostu najlepszych piłkarzy na najwyższym poziomie, którzy niejednokrotnie zadziwiali nas swoją mega sprawnością fizyczną - pierwsza postać jaka przychodzi mi do głowy, to Zlatan Ibrahimović i jego przewrotka z niebywałej, ponad 20-metrowej odległości w meczu z Anglią. To był kunszt jego sprawności, pomysłu i odwagi też, ale głównie sprawności. Ktoś znowu powie, ale to przecież gość z czarnym pasem Taekwondo... Jak widać, przydaje się :) Przykłady można mnożyć, nie tylko ze Zlatanem.
Miałem kiedyś okazję i przyjemność spędzić prawie tydzień we Wronkach i Poznaniu na stażu trenerskim. I tam też trenerzy od przygotowania motorycznego nam mówili: "... tak, trafiają do nas fajni chłopcy do Akademii, z różnych regionów Polski, ale nie potrafią zrobić prostego przewrotu w tył, a już nie mówiąc o skoku tygrysim..." A z czego to się wzięło? Przyczyn szukać można wszędzie. Nauczanie wczesnoszkolne i niezbyt kompetentni nauczyciele, zbyt mocne kładzenie nacisku na umiejętności piłkarskie w pierwszych latach przygody z piłką, brak samodzielnej pracy, czy zabaw rozwijających sprawność. Od razu zaznaczam, że "nie wszyscy jedną maścią smarowani", ale w skali kraju jest to problem, bardzo widoczny. A badania pokazują, że sprawność ogólna w dużym stopniu ogranicza ryzyko urazów. I taka Akademia Lecha Poznań np, wydłużała trening o 0,5 h chyba 2 razy w tygodniu, aby poprawić sprawność ogólną swoich wychowanków, którzy później mają zasilić pierwszą drużynę Lecha, czy wyfrunąć z gniazdka gdzieś dalej, za granicę.
Można się zastanowić, jak tego uniknąć, co zrobić? Wiele Akademii w Polsce trenuje 2, 3 (to już sztos) razy w tygodniu. Często ten czas jest ograniczony, max 1,5 h, bo następne grupy czekaja, bo wynajęte boisko, czy hala. A w piłkę też trzeba ich nauczyć grać. Sam się na tym łapię. Krótka wstawka motoryczna 10-15 minut i lecimy dalej. Trzeba się mocno pochylić nad tym tematem. Dawać im zadania domowe? Porozmawiać z nauczycielem WFu, żeby bardziej skupiał się na sprawności ogólnej, oczywiście tam gdzie pojawia się problem? Problem w skali kraju jest, to bez wątpienia trzeba przyznać. I słowa byłego Prezesa PZPN , Zbigniew Boniek są niepodważalne w tej kwestii: "... dawniej brałeś dzieciaka z podwórka, z ulicy gotowego do gry, a teraz? Teraz musisz go uczyć podstaw ruchowych... Najpierw atleta, później piłkarz..." - Zgadzam się!!! :)
Piłkarska Kuźnia, to nic innego, jak uzupełnienie treningu drużynowego (piłkarskiego) poprzez trening indywidualny. Doskonalenie i szlifowanie umiejętności zawodników na wielu płaszczyznach. Szczegóły w osobnych postach.
Zapraszam!