06/10/2025
❌To świadoma decyzja, mająca sens zarówno sportowy, jak i praktyczny.
Jeśli myślisz, że akademia Twojego dziecka przesadza, planując zimowe treningi na zewnątrz, to wiedz, że to nie jest fanaberia.
Bo trening na zewnątrz to nie kara. To część procesu budowania zawodnika. Ciało, które potrafi funkcjonować w różnych warunkach, staje się silniejsze, bardziej odporne i wytrzymałe. A dziecko, które potrafi trenować, kiedy wieje, pada i jest zimno, zyskuje coś więcej niż technikę, zyskuje charakter, determinację i przewagę nad tymi, którzy już w październiku chowają się na hali.
To nie jest kaprys trenera. To świadome budowanie zawodnika z myślą o jego rozwoju w dłuższej perspektywie.
Pamiętaj, im więcej minut na boisku, tym lepiej dla zawodnika. Każdy miesiąc spędzony na zewnątrz to setki dodatkowych powtórzeń, sytuacji meczowych, kontaktów z piłką i decyzji, których nie da się często odtworzyć w hali (tym bardziej mikroskopijnych salach gimnastycznych). Jeśli pół roku spędzamy pod dachem, a pół na boisku to w praktyce mamy o połowę mniej czasu na prawdziwe szkolenie piłkarskie. Dlatego im dłużej możemy trenować na zewnętrz, tym lepiej dla rozwoju Twojego dziecka.
A teraz trochę o praktyce. Treningi na zewnątrz to też realia organizacyjne, z którymi mierzy się każda akademia. Hali nie wystarczy dla wszystkich, a jej wynajem to często dwa, trzy razy większy koszt niż boiska. A każda odpowiedzialnie prowadzona organizacja liczy każdą złotówkę, każdy grosz. Chcemy inwestować w rozwój dzieci, sprzęt, turnieje, szkolenia trenerów, a nie tylko w ciepłe cztery ściany.
I RODZICU UWIERZ - trener, który przez dwie godziny stoi na mrozie, nie robi tego dla przyjemności. On też marznie. Też wolałby być na hali. Ale stoi tam, bo wie, że to służy Twojemu dziecku i całej akademii. Więc zanim się zirytujesz, doceń to. Bo gdy Ty czekasz w ciepłym aucie lub domu, on poświęca swój komfort i czas, by Twoje dziecko rosło w siłę fizycznie i mentalnie.
Twoje zadanie? Ubrać dziecko odpowiednio. To naprawdę tylko kwestia ubioru... gdy zawodnik się rusza, jest mu ciepło. Nie wierzysz? Wpadnij na jeden trening i zobacz sam. To naprawdę nie boli.
Działaczu, a ty pamiętaj, wiem, że zimą bywa ciężko z finansami. Warto przygotować się wcześniej, stworzyć własną linię odzieży klubowej: czapki, kominy, rękawiczki, bluzy termoaktywne z logo akademii. A Ty, rodzicu! kup to bez marudzenia. Twój zawodnik będzie dobrze ubrany, a przy okazji wesprzesz swoją akademię.
Więc zanim pomyślisz, że trener jest „dziwny”, bo trenuje na dworze, przypomnij sobie, że dziwniejsi są ci, którzy wchodzą na halę tylko po to, by nikt nie narzekał.
Bo sukces rodzi się tam, gdzie większość już dawno odpuściła, najczęściej wtedy, gdy za oknem zimno i nie chce się wyjść z auta.
Nie neguj, a wspieraj. Bo właśnie zimą hartuje się prawdziwy zawodnik.