07/07/2026
Często sobie myślę: „ile pośpię, to moje”
Albo „ile poćwiczę, to moje”
Bo wiecie. Za porządek raczej nikt nigdy nie chwali.
Dbanie o dzieci, to też jakby oczywista powinność mamy. Wielkich laurów za wychowanie nie zbieramy.
Porządek, który mogę zrobić wieczorem, jutro rano już porządkiem nie będzie.
…Ale wypoczynku nikt mi nie odbierze.
Zdrowia i fajnej figury też nie.
Dlatego często wybieram sen, zamiast idealnego porządku.
Dlatego często wybieram kilkanaście minut ćwiczeń, zamiast dziesiątek obowiązków, które muszę jeszcze ogarnąć.
Żebym za kilka lat, kiedy już wyjdę z pieluch i nieprzespanych nocy, nie miała do siebie żalu, że wszytsko było ważniejsze niż ja sama❤️
Bo o bałaganie nikt nie będzie pamiętał.
A ja zobaczę w lustrze mamę, która nie zapomniała o sobie. Mimo wszystko.
Wczoraj miałam taki dzień, że powtarzałam sobie w głowie:
„Tylko spokój mnie uratuje” 🙈…
Uratował. Odpuszczanie, głębokie oddechy, spokój.
Wizualizowanie szczęścia, poczucie wdzięczności.
Mimo bałaganu w domu i w głowie( na głowie też 🙊)…
Bądźmy dla siebie dobre mamusie ❤️
Ściskam Was mocno ❤️