18/08/2019
Rudka 4-6 Huszlew
Dzisiaj coś nam poszło nie tak, dumni z tego meczu być nie możemy, niestety ale wygraliśmy 6-4 i to nie żarty.
No cóż już podczas podróży na mecz, prognozy były niezbyt łaskawe, bo zazwyczaj na wyjeździe w Rudce wygrywamy, celem było - zmienić w końcu ten zwyczaj, lecz nie pykło.
Skład w postaci: Czesio, Grzesio, Adam, Daniel,Rafał,Kacper i Wojtek wydawał się być ok, bo nominalnie tylko 1 i pół obrońców, 3 pomocników i jeden napastnik, wydawało się pewne, że bramki będziemy tracić przynajmniej co 5 minut, no i po pierwszych 5 minutach tak było, bo już jakoś w 3 minucie przegrywaliśmy 1-0, więc praca zespołu przynosiła zamierzone efekty.
Lecz potem coś się posypało, rzut wolny, Rafał tylko dotknął piłkę,Wojtek wykonał strzał po ziemi w mur, rykoszet i piłka fartem w bramce,no cóż czasami ślepej kurze j***o się trafi, każdy myślał że to tylko przypadek, lecz następne minuty były coraz gorsze, 2 bramki z rzędu Rafała,pierwsza po fartownym lobie Grześka którego przeciwnik nie przyjał(pewnie specjalnie), bo lob był właśnie na ciało przeciwnika ale przeciwnik wyłożył się na murawie dając nam okazję na strzelenie gola(hehe nie przewidzieli że jeszcze 4 im dołożymy), a druga bezpośrednio z rzutu wolnego, która nie powinna być zaliczona(po ręce nie można bezpośrednio strzelać), no ale że rywal nie zna zasad gry w piłkę nożna, a sędziego w tej lidze nie ma, no to prowadzimy 3-1.
Do końca pierwszej połowy było aż 4-1, zniesmaczeni zeszliśmy na przerwę, połowa składu chciała chyba walkowera oddać, bo kilka osób deklarowało że nie dadzą rady już grać(no wiecie niedziela, po południe, komu by się chciało grać dłużej niż 35 minut), no ale koniec końców jakoś wszyscy się pozbierali i wyszli na drugą połowę.
Druga połowa była koncertem jednego zawodnika – Wojtka
Który miał więcej okazji strzeleckich aniżeli reszta zawodników obu drużyn razem wzięta, oczywiście wszystkie zjebał – więc szacun mu za to – jedyny wyznający nasze zasady, jesteśmy z niego dumni, no ale nawet jego marnowanie okazji nie pomogło nam w przegraniu meczu.Suarez w ciągu 38 kolejek nie zmarnował tyle okazji co nasz zawodnik w ciągu 35 minut.
W druga połowę za to dobrze weszła Rudka, ich najmłodszy zawodnik strzelił nam hat-trika, no to jak widać, masz na kim talent wyrabiać, prowizja 10% od przyszłego transferu idzie do nas, w sumie krata królewskiego też styknie.
Kacper w końcu postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i zamiast podawać dla Wojtka aby ten mógł wystrzelić swoją armatę przynajmniej do Kornicy, to przedryblował dwóch zawodników w tym bramkarza i cyk piąta rameczka.
Ogólnie to Kacper strzelił aż 3 bramki, o 3 za dużo, więc następnym razem aby wejść na boisko,to wchodź przynajmniej z 3 promilami na koncie,na trzeźwo nie ma z ciebie pożytku.
Podsumowując:
Czesiek(bramkarz) – Brzęczek już powołanie wysłał, lepszy niż Ter Stegen i Oblak razem wzięci
Grzesiek(obrona) – w pierwszej połowie gryzł każdego jak pirania, w drugiej połowie zagrał jak leszcz(1 asysta)
Adam(obrona) – solidnie, aby jeszcze tylko nauczył się podawać zamiast wykopywać, to transfer to Barcelony pewny
Daniel(defensywny pomocnik) – nie pamiętam żadnej jego ciekawej akcji, więc solidnie(1 asysta)
Rafał(prawy pomocnik) – odwrotność ostatniego meczu, tym razem godzien nosić tą koszulkę(w ostatnim meczu nie godzien), udane rajdy(w ostatnim same nie udane) przez całe boisko i kiwanie wszystkich(niektórych nawet po 2 razy) to jego specjalność(2 bramki i 1 asysta)
Kacper(lewy pomocnik) – cichy antybohater meczu, nie dał rady biegać,ale dał rady strzelać, na lepszą wydolność mamy ci już przygotowane odpowiednie trunki, na przyczepność i balans ciała też(3 bramki)
Wojtek(fałszywy napastnik)- wzór do naśladowania, przyszły trener naszych napastników, idealna szkoła fuchy tego jak nie strzelać na bramke.(1 bramka i 1 asysta).