15/03/2023
Witajcie Kochani. ❤️ Dawno mnie tutaj nie było, potrzebowałam czasu wewnątrz siebie.
Dużo zmian i transformacji się wydarzyło w moim życiu, potrzebowałam przewartościować priorytety i zostawić za sobą to co mi nie służy i odbiera energię radości , kreatywności i spontaniczności.
To był intensywny czas rozmywania iluzji, zaglądania w najciemniejsze zakamarki mojego jestestwa, poznawania siebie na nowo, odkrywania głębokiej prawdy o sobie...
Jestem gotowa podążać za głosem swojego serca bez względu na kłody które pojawiają się na drodze którą wybrała moja dusza...
Nie jest to łatwy kawałek, ale czuję wsparcie wszechświata i przedewszystkim ludzi wokół mnie.
Mimo iż ostatnie dwa lata to najintensywniejszy czas w moim dotychczasowym życiu, bardzo trudny i wymagający, to jestem ogromnie wdzięczna za te lekcje i doświadczenia.
Pojawiły się na mojej drodze anioły w postaci ludzkiej, bez skrzydeł i białych srebrzystych piór z cudownym sercem i akceptujące mnie taką, jaką jestem w tym czasie, często zapłakaną i wątpiącą sens istnienia.
Mimo iż często sabotowałam i stawiałam ogromny opór bojąc się zaufać, te anioły nie odpuszczały, stały obok, nieraz z daleka żeby mnie nie wypłoszyć, a nieraz potrząsały mną żeby postawić do pionu.
Czuję siłę powrotu do aktywności życiowej, mam chęć realizować swoje marzenia i tworzyć wizję świata jaka jest w moim sercu.
Ale już teraz wiem, że nie mam jej tworzyć sama...🙏❤
Dotychczasowe moje podejście było bardzo restrykcyjne, że sama muszę sobie dać rady ze wszystkim, że jak to, Ja mam prosić o wsparcie, o pomoc...
Nieraz zaciskałam zęby, zapłakana robiłam rzeczy które były ponad moje siły, nie wyobrażałam sobie przyznania się przed światem i przed sobą że sobie nie radzę, że to za dużo jak na dwie ręce...
Ta zima pokazała mi obraz mojej ogromnej siły, ale również bezsilności i kruchości. Moje ciało odmówiło współpracy, zmusiło mnie do odpuszczenia, pozwolenia sobie na bezsilność, na przyjmowanie, proszenie o wsparcie i o pomoc. Ten proces nadal trwa, lecz już jestem tego świadoma... Skonfrontowałam się z ogromną kontrolą mojego umysłu, który sabotował i oceniał każdą próbę podążania za głosem mojej duszy..
Próbował odebrać mi moją naturalną wewnętrzną radość bez której dla mnie życie traciło sens.
Wiem że jeszcze dużo pracy przede mną, ale wiem też że dam radę przejść tą drogę i wspiąć się na szczyt z którego słońce jest na wyciśgnięcie ręki i rozgrzeje moje przemarznięte serce .🌞💛
Wraz z wiosną pojawia się radość i ekscytacja która wycisza lęki i obawy, daje siłę i motywację do działania.
Dziękuję że jesteście tutaj, w tej mojej skromnej przestrzeni🙏❤🥰
Moje serce raduję się że mimo iż dawno mnie tutaj nie było, pojawiają się nowe istoty, to jest dla mnie znak od Wszechświata, że warto lokować tutaj wśród Was moją energię..
Dziękuję za obecność i otwieram tą magiczną przestrzeń na Was.. 🙏❤️
Poniższy filmik nagrany kiedyś u mnie, przysłał mi mój cudowny Anioł, moja Przyjaciółka, która nigdy nie zwątpiła we mnie i nie poddała się mimo iż tworzyłam mur potężniejszy niż "Mur Chiński". Z determinacją i akceptacja wierzyła we mnie, zawsze była i jest blisko..🙏❤️🥰