Strzelnica Sportowo-Myśliwska Lalin

Strzelnica Sportowo-Myśliwska Lalin Oś 130 metrów,
5 stanowisk strzeleckich. Zapraszamy osoby z własnym pozwoleniem na broń.

27/12/2025

Od 1 do 31 stycznia strzelnica NIECZYNNA. ZA UTRUDNIANIA PRZEPRASZAMY.

31/03/2024
21/07/2023

Info: od 20 do 23 lipca strzelnica ma urlop 😉

🔥👍🔥
17/05/2023

🔥👍🔥

👍🔥👍 Dziękuję za współpracę🔫🤝
12/05/2023

👍🔥👍 Dziękuję za współpracę🔫🤝

Zawody, zawody i po zawodach…🤩🏆😏 moze frekwencja nie była powalająca ale było tak jak lubie…kameralnie 😎 Dziekuje wszyst...
01/05/2023

Zawody, zawody i po zawodach…🤩🏆😏 moze frekwencja nie była powalająca ale było tak jak lubie…kameralnie 😎
Dziekuje wszystkim uczestnikom za przybycie i miła atmosferę a zwycięzcom jeszcze raz wielkie GRATULACJE 🏆💪.
….CDN…

31/03/2023

W dniach od 7.04 - 10.04 Strzelnica będzie
NIECZYNNA.

01/02/2023

❗️❗️I N F O R M A C J A❗️❗️
Od 06 LUTEGO 2023
—->koszt wejścia na Strzelnice w Lalinie wynosi 50 zł od osoby bez limitu czasowego.

—->koszt wejścia na Strzelnicę
do 60 min. to 30 zł.

Ciekawy tekst Marek Mitura warto przeczytać...
25/09/2022

Ciekawy tekst Marek Mitura warto przeczytać...

Cześć🙋

Wybór celu, do którego strzelamy w trakcie treningu, jest równie ważny a może nawet ważniejszy od modelu broni, bądź użytych elementów wyposażenia. Nieumiejętność doboru celu do założeń treningu, niezrozumienie zalet tarcz będących indykatorami błędów oraz brak wprowadzania niskokontrastowych, przestrzennych obiektów, znacząco obniżają tempo rozwoju strzelca. Ponadto może prowadzić do pogłębienia dwuwymiarowego, odrealnionego postrzegania świata, które utrwalają obwałowane realia strzelnic.

Bezrefleksyjne stosowanie, zwykle dużych, tarcz stalowych, może utrwalać bylejakość strzelecką, natomiast nadmierne skupianie treningu w obrębie małych celów utrudnia osiągnięcie bardzo wysokiego tempa strzelania i zamyka w „pułapce ciasnej grupy”. Zależności, niebezpieczeństw i możliwości wynikających ze świadomego, bądź przypadkowego doboru tarcz, jest wiele. Z częścią z nich zapoznam was poniżej.

Zapraszam!

➡ Możliwość oceny.

Różnorodność strzeleckiego świata, nie pozwala wskazać jednorodnego sposobu oceny kompetencji strzeleckich. Świetny strzelec precyzyjny, strzelający same dziesiątki na swojej „olimpijskiej” tarczy, może zostać oceniony jako najwyższy poziom strzelectwa. Jednocześnie przy zachowaniu standardu i tarczy wykorzystywanych do testu FBI, ma szansę zupełnie się posypać. Sytuacja jest analogiczna w drugą stronę. Wykorzystywana w treningu tarcza, już od początku zaczyna kreować strzelca i kierunkować go w stronę określonych kompetencji. Oczywiście w drodze rozwoju, można ową ścieżkę zmieniać wielokrotnie. Można również korzystać z wielu z nich i tworzyć w sobie kompleksowy warsztat. Można. Zwykle jednak tak się nie dzieje, a jednym z głównych problemów jest stawianie zbyt mało wymagających zadań. Ich manifestacją są wszelkie tarcze z ogromnymi strefami trafień, zbyt bliskie cele, strzelanie „blachy” już od początku drogi i pudrowanie bylejakości pierdołami o „bojowości”.

Nie tędy droga. Dobór celu i progresja trudności z nim związana są nieodzowne w nauce dobrego strzelania. Warto zatem wiedzieć, z których tarcz korzystać, jak ich używać i na ich podstawie poprawiać swoje strzelanie.

➡ Wisienka na torcie.

Jedną z najlepszych opcji w kontekście doboru celu, wciąż niezwykle mało popularną, są cele trójwymiarowe. Nie jest to łatwe, ale można je nabyć w Polsce. Zwykle produkowane są na bazie wymiarów tarcz IDPA. Niestety ich dostępność oraz relatywnie wysoka cena, stanowią znaczącą przeszkodę w popularyzacji na polskich strzelnicach.

Dlaczego uważam te tarcze za tak dobre? To dosyć proste. Świat jest trójwymiarowy. Ludzie są trójwymiarowi. Nauka strzelania do płaskich obiektów zaciera świadomość przesunięcia sławetnego „środka masy”, wraz ze zmianą konta ustawienia celu względem strzelca. Czy to duży problem? I tak i nie. Strzelając w typowy dla dwuwymiarowej tarczy środek masy, pod kątem około 60 stopni, jest bardzo duża szansa chybienia najbardziej witalnych rejonów ciała, takich jak serce. Tarcze trójwymiarowe pozwalają kodować w świadomości strzelca zmianę optymalnego rejonu strzelania, wraz ze zmianą kąta padania strzału.
Ponadto wspomniane tarcze, często, mają możliwość wprowadzenia pewnej reaktywności. Zawieszane na balonach symulują opadanie po skuteczny ostrzale. Pozwala to na przykład za symulować posiadanie przez cel kamizelki kuloodpornej i zmusić do świadomego wybierania rejonu ostrzału, zależnie od reakcji obiektu.

➡ Cele niskokontrastowe.

Doskonałym uzupełnieniem wyżej wymienionych tarcz, jest nakładanie na nie odzieży. Koszulki o ciemniejszych lub różnorodnych kolorach niwelują znaczący kontrast pomiędzy przyrządami a jasną jednolitą powierzchnią tarczy. To, zaskakująco mocno komplikuje strzelanie i demoluje grupę. Przybliża również do bardziej „życiowego” patrzenia na celowanie z broni i pozytywnie wpływa na oduczenie natychmiastowej weryfikacji punktu trefienia.

Należy jednak pamiętać, że tego typu cele są jakimś rodzajem zwieńczenia strzelania do kartonu. Nie są bynajmniej potrzebne do nauki techniki strzelania i budowy fundamentalnych, strzeleckich kompetencji. Są również kompletnie zbędne dla strzelców, których interesuje wyłącznie sport, a tematy szeroko rozumianej walki bronią, są im obojętne.

➡ Rodzaje tarcz.

W codziennym, strzelnicowym życiu spotkamy nieco inne tarcze. Zwykle dobierane są one dosyć przypadkowo. Część z nich pochodzi lub jest inspirowana sportem strzelecki. Inne natomiast zapożyczone są ze standardów strzeleckich różnych służb.

Jedne i drugie mogą być dobre i niedobre zarazem. Wszystko zależy od wyobraźni, poziomu wiedzy, założeń treningowych i samodyscypliny strzelca.

➡ Tarcze sportowe.

Z tymi tarczami spotkamy się najczęściej, zwłaszcza na początku strzeleckiej przygody. Gdy zamkniecie oczy i pomyślicie – tarcza strzelecka, to co ukaże się waszym oczom? Tak. To będzie nieśmiertelna tarcza TS 2. Okręgi z punktami. Czy coś może być tarczą bardziej niż TS 2? Nie sądzę. Łatwość oceny wyników strzelca i powszechność, a co za tym idzie dużo punktów odniesienia do innych strzelców, przemawiają na korzyść TS 2. Jest to jednak cel typowo sportowy. Nadający się do nauki techniki strzelania i do sportowej rywalizacji, jednak nieoptymalny do bardziej „użytkowego” strzelania.

Tarcz typowo sportowych jest wiele. Ot, chociażby tarcza do IPSC. Nie ma sensy zagłębiać się w nie nadmiernie. Warto jednak zauważyć, że tarcza IDPA, bardzo chętnie wykorzystywana we wszelkim „użytkowym” strzelectwie, to nic innego jak tarcza sportowa. Czymże jest IDPA jak nie sportem?

➡ Tarcze „służbowe”.

Na strzelnicach bardzo popularne są również tarcze o rodowodzie mundurowym. Takie, które projektowane były z zamysłem badania i nauki zachowania akceptowalnego standardu, szeroką rzeszę funkcjonariuszy danej formacji. Sztandarowym przykładem może tu być tarcza wykorzystywana w testach FBI. Zawiera ona humanoidalny, nieco „butelkowy” kształt, z zaznaczonymi strefami na częściach imitujących klatkę piersiową i głowę. Problem z tą tarczą i jej pochodnymi jest taki, że strefy ostrzału są bardzo mało wymagające. Nie mniej pchają nas już w stronę strzelania nie sportowego a obronnego, czy nieco bardziej ofensywnego. Bardzo negatywnym przykładem tarcz z tej kategorii jest popularny „francuz”. Dlaczego? Ponieważ jako domyślną strefę celowania, na obrysie człowieka, ustanawia w obrębie brzucha. To natomiast kompletnie nie przystaje do założeń anatomii krytycznej.

➡ Tarcze anatomiczne.

Od humanoidalnych „butelek” przechodzimy płynnie do tarcz z rozrysowaną ludzką anatomią. Tu już nie ma wykrętów. Takie tarcze mają za zadanie sprawdzać naszą zdolność do zachowania standardu pozwalającego skutecznie strzelać w witalne części ludzkiego ciała. Podchodzimy już zdecydowanie bliżej realiów użycia broni. Warto jednak pamiętać, że tarcze anatomiczne, to nie tarcze techniczne. Jeżeli sprawdzamy standard swojego warsztatu na podstawie takiej tarczy, to trening ten nierozerwalnie powinien łączyć się z celami 3D. W przypadku braku możliwości strzelania do takich celów, a chęci wprowadzenia jakiegokolwiek ruchu i zmiany kątów, należy bardzo świadomie pracować nad ułożeniem grupy przestrzelin. Tylko wówczas ma to głęboki sens.

Uważam, iż należy pamiętać, że tarcze z ludzką anatomią, co do zasady, nie służą do nauki techniki strzelania. Służą do sprawdzenia, czy wypracowany standard celności, przystaje do założeń anatomii krytycznej.

➡ Tarcze do drilli.

Nieco inną historią są tarcze z drillami. Precyzyjnie określonymi zadaniami, mającymi sprawdzić mniejszą bądź większą część warsztatu. Mogą one sprawdzać mocno techniczne aspekty, jak również bardziej obszerne zagadnienia, mogące znajdować swoje zastosowanie w szeroko rozumianym użyciu broni. Tarcza z drillem to nic innego jak tarcza z celem, do którego przypisana jest precyzyjna instrukcja sposobu strzelania. Owa precyzja opisu zapewnia jedną wyjątkowo cenną rzecz – możliwość zestawienia z dowolnym strzelcem na świecie.

Nie jestem fanem wykorzystywania zadań w postaci drilli do nauki strzelania. Od tego są tarcze z kolejnego akapitu. Są to natomiast genialne mierniki tego, jak dobrzy jesteśmy w kwestii technicznego strzelania.

➡ Tarcze indykatory. Tarcze techniczne.

Wszelkie kształty, kreski, kropki okręgi, czy w końcu jednolite powierzchnie, mogą służyć za tarcze do nauki technicznych podstaw strzelania. Różnorodność tych tarcz jest ogromna, choć zasadniczo sprowadzają się do zbliżonych geometrycznych figur. Niemal każdy w prostym programie graficznym, czy ostatecznie z markerem na strzelnicy może stworzyć tego typu tarczę. Nie to jest jednak tu najważniejsze.

Wszystkie te kropki, kreski i kwadraty nabierają sensu, dopiero wówczas gdy występują w parze z pomyślanym pod nie sposobem strzelania. Dodatkowo niezbędna jest zdolność rozumienia przyczyn sposobu układania się przestrzelin względem celów, jak i zachowania przyrządów bądź znaku celowniczego. Do właściwego „czytania” informacji dostarczanych przez punkty trafień oraz zachowanie broni, niezbędne jest albo znaczące doświadczenie strzeleckie, albo dobry instruktor, który nie tyle wywróży z przestrzelin, co poszło nie tak, ale również precyzyjnie przekaże kursantowi, na co powinien zwracać uwagę i jakie występują zależności.

Nie wymyślny kształt i ciekawa forma świadczą o jakości celu. Świadczy o nim to, w jakim stopniu ułatwia czytanie zachowania broni i kierunkuje uwagę strzelca na kwestie, które w założeniu ma pomóc szlifować. Dobra tarcza do nauki strzelania powinna przede wszystkim być mądrym indykatorem błędów.

➡ Cele stalowe

Ostatnią kategorią są bardzo lubiane cele stalowe. Ogólnie rzecz biorąc, lubię strzelać do blach i uważam, że warto z nimi trenować. Jednak nie zawsze i nie wszystko, a wiąże się z nimi jeden powszechny problem. Jaki? Budują poczucie bycia lepszym, niż jesteśmy faktycznie. Cele stalowe są zazwyczaj relatywnie duże i kuszą ku strzeleckiej bylejakości. Nie chcąc wpaść w pułapkę bycia szybkim, ale technicznie marnym strzelcem, należy brać się za strzelanie blach wówczas, gdy nasz strzelecka baza jest już na wysokim poziomie. Wtedy to jesteśmy w stanie mądrze wykorzystać dobrodziejstwa celów stalowych.

Jakie to dobrodziejstwa? Po pierwsze - łatwość korekty tendencji do spoglądania na przestrzelinę natychmiast po strzale. Po drugie - pomoc w wyjścia na wyższy poziom prędkości, którego osiągnięcie jest utrudnione poprzez ramy relatywnie małych i precyzyjnie określających strefy trafienia, celów papierowych.
W pewnym momencie swojego treningu wpadłem w „pułapkę ciasnej grupy”. Podświadomie zwalniałem strzelanie, gdyż możliwość wyjścia poza wyznaczoną strefę, była dla mnie nieakceptowalna. Chcąc się rozwijać, musimy pudłować. Tylko wówczas wiemy gdzie leży granica naszego skilla. Jeżeli mentalnie nie możemy sobie z tym poradzić, widząc przestrzeliny rozrzucone po tarczy, wówczas z pomocą przychodzą cele stalowe. Pamiętajcie jednak o zdrowym balansie. Wykorzystujcie to jako narzędzie do osiągnięcia precyzyjnego celu. Nic nie usprawiedliwia bylejakości.

➡ Podsumowanie.

Dobór celu ma znaczenie. Im wyższy poziom świadomości strzeleckiej, im wyższe kompetencje, tym łatwiej dobrać cele, które stają się narzędziem pod nasze potrzeby, a nie rzeczywistością określającą możliwości. Jeżeli nie wiecie jak dobierać tarcze i z czego korzystać, to wybierzcie się na dobre szkolenie. Dobre to takie, gdzie tarcze dopasowane są pod program szkolenia, a nie program musi być korygowany pod dostępne tarcze. Nie macie takiej możliwości? Mam nadzieję, że powyższy tekst nieco wam pomoże.

Do zobaczenia na strzelnicy. Marek🤘

P O L E C A M 💪
07/09/2022

P O L E C A M 💪

Cześć🙋

➡ „Sub second draw”.

„Instagramizacja” strzelectwa doprowadziła do zatarcia granicy pomiędzy użytecznością a spektakularnością strzeleckich ćwiczeń. Jedną z flagowych kompetencji, która poległa na polu walki o fajność, jest błyskawiczne dobycie broni i oddanie pierwszego strzału. Umiejętność ta stała się sama w sobie tak bardzo pożądania, że kompletnie zaprzestano umiejscawiania jej w szerszym kontekście. Bynajmniej nie twierdzę, że sam w tym miejscu nie byłem. A byłem. I owszem. Na szczęście, od czasu do czasu, lubię poszukać naukowych uzasadnień kształtu treningów?. Bodźcem do rozszerzenia myślenia o izolowanych elementach treningu, był tekst Chrisa Butlera. Zapraszam.

➡ LEOKA

A jakże! Nie ma dobrego tekstu bez sławetnych statystyk FBI. Wnioski z nich, które dziś nas interesują, to niemalejąca dynamika zdarzeń, niewielki dystans i umiejscowienie trafień, prowadzących do śmierci postrzelonych funkcjonariuszy.

W kwestii samego dystansu i dynamiki pisałem kilka tekstów, szkoda się powtarzać. Najbardziej zwraca uwagę rejon trafień wskazywany w raportach LEOKA. Wynika z nich, iż znaczący, około 60-procentowy udział w ranach śmiertelnych mają trafienia w szyję oraz głowę funkcjonariuszy.

Eksperci z Force Science wskazują trzy przyczyny mogące determinować taki przebieg zdarzeń:

▪ Trafienia w głowę oraz szyję następują w skutek upadania funkcjonariusza, po pierwszych trafieniach w korpus.
▪ Napastnik instynktownie celuje tam, gdzie patrzy, a jest to zwykle twarz policjanta.
▪ W momencie rozpoczęcia walki, napadnięty funkcjonariusz, „betonuje” postawę, stając się łatwym, statycznym celem.

➡ Neurologia

Tym, co nas najbardziej interesuje, jest punkt nr 3. Owo usztywnienie sylwetki i ograniczenie dynamiki może wynikać bezpośrednio ze statycznego treningu, opartego o szybkie dobycie i oddanie strzałów. Dlaczego? Tu z pomocą przychodzi Donald Oldigin Hebb, wraz ze swoją regułą Hebba a idąc dalej z modelem plastyczności mózgu STDP (ang. spike-timing-dependent plasticity).

„Na początek łapcie cytat z neuropsychologia.org. „W największym uproszczeniu plastyczność mózgu można zdefiniować jako zmianę liczby połączeń synaptycznych mózgu, ale także ich odpowiedzi elektrofizjologicznej. Opiera się ona na prawie sformułowanym przez Hebba: „Jeśli neuron A wielokrotnie lub stale brał udział w wyzwalaniu impulsów neuronu B, w jednym lub drugim neuronie zachodzą zmiany zwiększające wpływ pobudzania neuronu B przez neuron A”. Twierdzenie to stanowi podstawę bardziej aktualnego modelu plastyczności, zwanego w skrócie STDP, który podkreśla rolę następstwa czasowego zdarzeń w obszarze synaptycznym. Kiedy najpierw dochodzi do aktywacji części presynaptycznej, a w odstępie kilku milisekund potencjał czynnościowy pojawia się w części postsynaptycznej (pozytywne STDP), to połączenie ulega wzmocnieniu. W odwrotnym przypadku siła połączenia ulegnie osłabieniu (negatywne STDP). Oczywiście taka koincydencja musi zajść wielokrotnie, aby zmiany zostały utrwalone. Właśnie te, w teorii proste zależności uznawane są za biologiczny mechanizm powstawania śladów pamięciowych i uczenia się”.

A teraz z psychologicznego na nasze. Otóż wynika z tego, że ścieżki neuronowe nie powstają w izolacji. Cała ta znana i lubiana pamięć mięśniowa, to ostrze obosieczne. Tworząc mechanizm statycznego dobycia, wyjścia na cel i oddania strzałów, uczymy się nie tylko samego procesu dobycia, ale również mocną łączymy go z elementem statyczności. To natomiast prowadzi do tworzenia wzorca zgoła odwrotnego do pożądanego w kontekście dynamicznej walki bronią.

Trudno nie zgodzić się z tezą, iż walka to przede wszystkim ruch. Dynamika i ciągła zmiana naszego położenia sprawia, że najzwyczajniej w świecie stajemy się trudniejszym celem. Czy to w boksie, czy w walce bronią, czy w grze w dwa ognie.

➡ Trening

Mając na uwadze powyższe, wprowadziłem szereg zmian w swoim cyklu treningowy. Chociaż dotychczas dużo strzelałem w ruchu, to jednak nadmiernie izolowałem kompetencje. W tym momencie staram się łączyć różne umiejętności w pary, które w mojej ocenie powinny stanowić logiczne duety. Dobycie z dynamicznym ruchem, wymianę magazynków z zejściem za zasłon i tak dalej, w zależności od trenowanych zagadnień.

Oczywiście są to truizmy i każdy średnio rozgarnięty strzelec wie, że należy wprowadzać ruch. Jednak ilu wie, jak pracuje mózg i jakie duety kompetencyjne tworzyć, aby nie budować niechcianych zależności? A czy nie na tym polegają wiedza i rozwój? Przede wszystkim na głębokim zrozumieniu oraz wysokiej jakości implementowane wiedzy.

➡ Izolacja

Izolacja jest dobra i ważna, zwłaszcza na początku drogi, gdy nadmierna komplikacja może wprowadzać treningowy chaos. Miażdżąca większość strzelców nad Wisłą nie dorosła do poziomu jako tako sprawnej izolacji, a co dopiero mówić o komplikacji procesu i elementach dynamiki. Gdy jednak osiągamy oczekiwany zakres kompetencji i trenujemy pod kątem faktycznego użycia broni, warto zastanowić się nad wprowadzeniem stosownych połączeń w ćwiczeniach. Tak, aby drille pozostały narzędziami, a nie stały się sztuką samą w sobie. Pamiętajcie jednak, że łączone ćwiczenia techniczne, o których tu wspominam, a których dotyka tekst Chrisa, to nie chaotyczna "strzelanina". To równie dobrze może być zaakcentowanie ruchu po wymianie magazynka. Tylko tyle i tak wiele zarazem.

➡ Podsumowanie.

Neurologia, psychologia, badania nad funkcjonowaniem ludzkiego mózgu dają nam nieznane dotąd narzędzia pozwalające sklasyfikować i lepiej zrozumieć zależności. To natomiast pozwala tworzyć lepsze, doskonalsze i dające większe szanse na wygraną techniki strzelania.

Obecnie wydawać się może, że programując trening techniczny, nastawiony na określone umiejętności, nie powinniśmy dążyć do twardej izolacji. O ile możemy sobie na to pozwolić na początku, o tyle zaawansowani strzelcy takim działaniem ograniczają dalszy rozwój kontekstowy. Być może wręcz sabotują zdolność użycia broni w przypadku wystąpienia takiej konieczności.

Więcej na temat tego, jak planuję, prowadzę i weryfikuję treningi, możecie się dowiedzieć na moich szkoleniach, na które serdecznie zapraszam. W najbliższym czasie pojawi się również szansa na zdalny transfer, w postaci Patronite.

Bądźcie czujni. Marek🤘

Ps. Nie jestem neurologiem. Jeżeli wkradły się jakieś błędy w nomenklaturze bądź przedstawianiu poszczególnych aspektów, to chętnie wysłucham spostrzeżeń

Zaktualizowana mapa dojazdu na Strzelnica Sportowo-Myśliwska Lalin.
20/07/2022

Zaktualizowana mapa dojazdu na Strzelnica Sportowo-Myśliwska Lalin.

Adres

Lalin 84
Grabownica Starzenska
36-207

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 16:00
Wtorek 09:00 - 16:00
Środa 09:00 - 16:00
Czwartek 09:00 - 16:00
Piątek 09:00 - 16:00
Sobota 09:00 - 16:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Strzelnica Sportowo-Myśliwska Lalin umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Strzelnica Sportowo-Myśliwska Lalin:

Udostępnij

Kategoria