Wild Academy

Wild Academy Wild Academy – miejsce, gdzie pasja do outdooru spotyka się z rzeczywistością. Tu liczy się doświadczenie i wytrwałość w dążeniu do celu.

Pokażę Wam ciemniejszą stronę, gdzie porażki uczą, a życie nie zawsze jest jak na idealnym filmie z YouTube.

Od 1 stycznia 2026 r. użytkowanie pieców kaflowych ma podlegać dotkliwym sankcjom. Jest to bezpośredni skutek uchwał ant...
03/01/2026

Od 1 stycznia 2026 r. użytkowanie pieców kaflowych ma podlegać dotkliwym sankcjom. Jest to bezpośredni skutek uchwał antysmogowych przyjmowanych przez sejmiki wojewódzkie. Nowe regulacje zakładają także kontrole prowadzone przez służby oraz urzędników samorządowych, również w lokalach komunalnych. W tym miejscu ujawnia się zasadniczy problem – sprzeczność i systemowa nielogiczność całego rozwiązania.

Z jednej strony państwo oraz media promują narrację o gotowości kryzysowej, konieczności przygotowania się na blackouty, konflikty zbrojne czy załamanie infrastruktury. Z drugiej strony sukcesywnie eliminuje się rozwiązania, które od dekad zapewniały ludziom realną niezależność: piece kaflowe, studnie, szamba, przydomowe hodowle czy własne źródła ogrzewania. W ich miejsce wprowadza się system oparty na kosztownych technologiach, a brak dostosowania się do przepisów obwarowany jest wysokimi karami. Od 2026 roku jako „akceptowalne” pozostają pompy ciepła, gaz, pellet, kotły klasy 5 oraz systemy hybrydowe – rozwiązania drogie zarówno na etapie instalacji, jak i późniejszej eksploatacji, uzależniające użytkowników od rynku, importu i zewnętrznych dostaw. W praktyce oznacza to prosty schemat: zainwestuj kilkanaście tysięcy złotych w nowy system i płać wysokie rachunki albo ponieś konsekwencje finansowe.

Codzienność wielu ludzi wygląda jednak zupełnie inaczej. Samotni emeryci często muszą wybierać między zakupem opału, leków a jedzenia. Starsze budynki w ogromnej części nie są przystosowane do pomp ciepła bez gruntownych i kosztownych modernizacji. Wielu gospodarstw domowych nie stać nawet na podstawowe paliwo, a tym bardziej na pełną wymianę instalacji grzewczej. Nie istnieją realne możliwości, by w krótkim czasie tysiące rodzin porzuciły dotychczasowe źródła ogrzewania. Mimo to to właśnie oni są wskazywani jako ci, którzy łamią prawo. Problem polega na tym, że prawo oderwane od rzeczywistości i uderzające w najsłabszych traci swoją wiarygodność. Ogrzewanie domu zimą nie jest przywilejem, lecz elementarnym warunkiem godnego życia i ochrony zdrowia. Trudno uznać za sprawiedliwy system, w którym starsza osoba ogrzewająca dom piecem kaflowym bywa stygmatyzowana, podczas gdy cały mechanizm generuje zyski z kar, certyfikatów i obowiązków narzucanych w imię tzw. zielonej transformacji. To nie jest już wyłącznie kwestia ochrony środowiska, lecz selekcji ekonomicznej.

Czy rzeczywiście zmierzamy w stronę rzeczywistości, w której ludzie będą zmuszeni uszczelniać drzwi kocami i improwizować izolację okien? Dywany na podłodze nie zapewnią bezpieczeństwa, gdy temperatura w domu spada do 15–16 stopni. To nie jest komfort, lecz walka o przetrwanie. Dla decydentów są to tabelki, wykresy i wskaźniki. Dla zwykłych rodzin – chłód w mieszkaniach, wilgoć, pogarszające się zdrowie i strach przed kolejnym rachunkiem albo wizytą kontrolną. Nie jest to akademicka dyskusja o ekologii, lecz realne życie ludzi, którzy zamiast inwestować w drogie technologie, zmuszeni są sięgać po prowizoryczne rozwiązania.

Warto też pamiętać, dlaczego w przeszłości likwidowano kominy. Nie wynikało to z braku świadomości ekologicznej, lecz z opłat, jakie należało za nie ponosić. Gdy kogoś nie było na to stać, usuwał komin. Była to konsekwencja biedy, a nie świadomego wyboru. Dziś sytuacja zaczyna się powtarzać. Komin ponownie uznaje się za zbędny, ponieważ nie wolno, by wydobywał się z niego dym. Pod hasłem ekologii odbiera się ludziom podstawową możliwość ogrzewania własnego domu.

Na chwilę wróciłem w Mazowieckie, to i odwiedziłem swoją działeczkę.Może nocki nie było, ale dobre i tyle ☺️No i ten ser...
09/11/2025

Na chwilę wróciłem w Mazowieckie, to i odwiedziłem swoją działeczkę.
Może nocki nie było, ale dobre i tyle ☺️

No i ten ser z ogniska 🤤

Czy można się przygotować na taki żywioł jak huragan Melissa?Szczerze wątpię. Matka natura jest piękna, lecz potrafi być...
28/10/2025

Czy można się przygotować na taki żywioł jak huragan Melissa?
Szczerze wątpię. Matka natura jest piękna, lecz potrafi być również bezlitosna. Żaden mur, żadna technologia nie jest w stanie całkowicie zatrzymać jej gniewu. Gdy nadciąga huragan, człowiek nagle uświadamia sobie, jak mało znaczą jego codzienne sprawy wobec siły natury.
A to nie tylko sam wiatr sieje zniszczenie. To deszcze – potężne, niekończące się ściany wody, które potrafią zmienić krajobraz w morze błota. Rano oglądałem symulacje i trudno było w to uwierzyć: w niektórych regionach Jamajki może spaść od 76 do nawet 120 centymetrów deszczu. Gdy pomyśleć, że zaledwie 1 milimetr opadu to litr wody na każdy metr kwadratowy… nietrudno zrozumieć, jak katastrofalne mogą być skutki.
Zalane domy, osunięcia ziemi, zerwane mosty. Ludzie, którzy w jednej chwili tracą dorobek całego życia. A mimo to, zawsze gdzieś wśród gruzów i błota rodzi się nadzieja — że przetrwają, że odbudują, że nie poddadzą się.
Boże, miej tych ludzi w opiece. Niech znajdą siłę, by przetrwać ten żywioł i podnieść się po nim.

Edit:
Według linku zamieszczonego w komentarzu w ciągu najbliższych dni ma spaść w niektórych regionach nawet... 9m deszczu 🥺

Szkolimy wraz z Rafał KOWAL KowalskiSerce rośnie jak widzę tak młode osoby, które są zainteresowane militariami i mogę i...
11/10/2025

Szkolimy wraz z Rafał KOWAL Kowalski

Serce rośnie jak widzę tak młode osoby, które są zainteresowane militariami i mogę im przekazać choć cząstkę swojej wiedzy.
Wspaniałe dzieciaki 😊

Dziś nie na tematy surwiwalu, ale moim zdaniem także dotyczące przygotowań i dalekosiężnego patrzenia w przyszłość.Ostat...
25/09/2025

Dziś nie na tematy surwiwalu, ale moim zdaniem także dotyczące przygotowań i dalekosiężnego patrzenia w przyszłość.

Ostatnio coraz częściej łapię się na tym, że przeglądając Facebooka natrafiam na falę kont-trolli. Pojawiają się jakby znikąd - pod wpisami politycznymi, społecznymi, wszędzie tam, gdzie emocje łatwo się zapalają. Zauważam ten sam, niepokojący schemat: postawione celowo skrajne tezy, oliwa wylana na ognisko, a w odpowiedzi kłótnie, które zamiast rozjaśniać - tylko zaciemniają sprawę.

Zastanawiam się, kto za tym stoi i po co to robi. Dla zabawy? Dla prowokacji? A może cel jest mniej trywialny: rozbić wspólnotę, podkopać zaufanie, skłócić ludzi. Im bardziej podzielony naród, tym słabszy - to banał, ale wciąż prawdziwy. A my, jako Polacy, chyba zbyt łatwo dajemy się wzburzyć, zbyt szybko reagujemy, zamiast zastanowić się, co naprawdę jest grane.

Tym bardziej niepokoi mnie to w świetle znanych słów Katarzyny II, które jasno wskazywały, że Polska może być pokonana nie tylko siłą, ale przez wewnętrzny rozłam i brak jedności. Skoro znamy tę lekcję historii, trudno nie mieć wrażenia, że ktoś także dziś próbuje realizować podobny scenariusz - skłócić nas, abyśmy stali się słabi.

Kilka znaków, które pomagają rozpoznać takie konta:
• brak zdjęcia profilowego,
• niewielka liczba „znajomych”,
• imię i nazwisko brzmiące bardzo „swojsko”, jakby specjalnie dobrane,
• komentarze skrajnie odrealnione w stosunku do tematu posta.

To nie apel o obojętność - to prośba o rozwagę. Nie dajmy się wciągać w cudze gry. Nie podpalajmy dyskusji, która ma nas rozbijać. Nie podnośmy topora wojennego tam, gdzie można zbudować most porozumienia. Jeśli chcemy, by nasz kraj był silny, zacznijmy od małych rzeczy: od rozumu w komentarzach, od weryfikowania źródeł, od powstrzymania się przed natychmiastową odpowiedzią pełną emocji.

Ćwiczenia ZAPAD, tajemnicze „latające talerze” czy inne niezidentyfikowane obiekty na naszym niebie znów rozgrzewają med...
17/09/2025

Ćwiczenia ZAPAD, tajemnicze „latające talerze” czy inne niezidentyfikowane obiekty na naszym niebie znów rozgrzewają media do czerwoności. A wraz z nimi – jak bumerang – powraca temat „plecaków ewakuacyjnych”.

Nie będę tu kolejny raz definiował, czym jest ten cały mityczny plecak ani rozpisywał się nad jego listą zawartości. Każdy, kto ma odrobinę rozsądku i doświadczenia, powinien wiedzieć, że gadżety to jedno, a umiejętność ich użycia to drugie. Zamiast kolejnych check-list, wolę poruszyć kwestię podstawową – Twoje realne przygotowanie.

Jak napisał Kafir: dziś ubrania pełnią raczej funkcję ozdobną niż ochronną. I to jest właśnie clue. Wystarczy spojrzeć przez okno: ilu ludzi faktycznie ma buty, w których mogą przejść kilkadziesiąt kilometrów, zamiast tylko wrócić z galerii handlowej? Ilu ma odzież wierzchnią, która chroni, a nie tylko „ładnie wygląda na Insta”? Ilu ma kondycję, żeby pokonać dystans szybkim marszem? Ilu myśli o tym, że przewlekłe choroby i brak leków mogą być większym zagrożeniem niż brak multitoola w plecaku?

Przykład z życia: wracałem autostradą A2, natrafiłem na miejsce wypadku. Nikt nie zginął – całe szczęście. Ale obrazek, który zobaczyłem, był wymowny. Para: ona w legginsach i kusej bluzce, on w modnym dresie i adidaskach. Ruszyli spod domu z myślą, że dotrą prosto do hotelu. Nie przewidzieli, że coś pójdzie nie tak. Efekt? Stali na deszczu, trzęsąc się z zimna, rozmawiając ze służbami. A wystarczyło mieć w bagażniku zwykły koc – banał, który potrafi diametralnie zmienić komfort w sytuacji kryzysowej.

Dlatego powiem wprost: nie boję się, że dziś dojdzie do jakiegoś wielkiego konfliktu zbrojnego – ale codzienne, nieprzewidziane sytuacje zdarzają się non stop. I właśnie na nie warto być gotowym.

Sam nie ruszam się z domu bez mojego „przybornika” (termin EDC nie leży mi kompletnie). W środku mam proste rzeczy, niby banały, a używam ich częściej, niż niektórym się wydaje. Bywały momenty, kiedy zorganizowanie prowizorycznego punktu szkoleniowego w terenie było możliwe tylko dlatego, że te „pierdoły” miałem pod ręką. A w aucie? Koce, zestaw do spania w środku i poza nim – nic, co by mnie zaskoczyło na postoju czy w trasie.

Do tego dokładam regularną pracę nad kondycją i zdrowiem. Bo kiedy zacznie się walić naprawdę – wtedy nie ma czasu na nadrabianie zaległości.

A jak Ty patrzysz na te mityczne plecaki ewakuacyjne? Rzeczywisty game-changer czy marketingowa legenda?

Trzeba łapać ostatnie chwile słońca.Na Mazurach zapewne będą grane kalesony przez dużo dłuższy okres czasu niż na Mazows...
17/09/2025

Trzeba łapać ostatnie chwile słońca.
Na Mazurach zapewne będą grane kalesony przez dużo dłuższy okres czasu niż na Mazowszu.
Odliczanie do wyjazdu trwa. Jaram się 😁

Jak pisałem w poprzednich postach... nauka nawigacji klasycznej może się okazać co najmniej niezbędna w najbliższej przy...
02/09/2025

Jak pisałem w poprzednich postach... nauka nawigacji klasycznej może się okazać co najmniej niezbędna w najbliższej przyszłości (obym się mylił)

My, jako ludzkość jesteśmy niesamowicie uzależnieni od technologii. W ostatnich czasach niestety, zbyt często widuję ludzi, którzy nie potrafią nawet przyłożyć poprawnie busoli do mapy. A Ci, o których mówię, powinni to umieć jak amen w pacierzu - przykro się na to patrzy.
Brak chęci do nauki, lenistwo.

A przecież klasyczna nawigacja to nie tylko praktyczna umiejętność, ale też ogromna satysfakcja – poczucie samodzielności, pewności siebie i wolności w terenie. To inwestycja w bezpieczeństwo, której nie da się zastąpić żadną aplikacją w telefonie.

Jeśli chcesz zapisać się na szkolenie z nawigacji – zapraszam. Ustalimy termin i możemy działać.

Nawigacja : Gruby w krzakach Bushcraft, Outdoor, Survival. Szkolenia ze sztuki przetrwania. Blog Osobisty

"Piloci lądują na mapach papierowych z uwagi na zakłócenia GPS"Wstawiam to w nowym poście, gdyż (nie wiem czy to tylko u...
02/09/2025

"Piloci lądują na mapach papierowych z uwagi na zakłócenia GPS"

Wstawiam to w nowym poście, gdyż (nie wiem czy to tylko u mnie) jeśli w komentarzu jest link, to FB już nie linkuje do niego.

Fragment audycji z radia RMF FM z godziny 2 w nocy dnia 02.09.2025Pilocie lądują na mapach papierowych z uwagi na zakłócenia GPS wywołane przez Rosję.

Po raz kolejny w tym roku jest problem z GPS i jego podobnymi technologiami nawigacji. https://www.facebook.com/photo/?f...
02/09/2025

Po raz kolejny w tym roku jest problem z GPS i jego podobnymi technologiami nawigacji.
https://www.facebook.com/photo/?fbid=122176799072555179&set=a.122111386760555179

Czy to w związku z ZAPAD 2025? Nie mi to oceniać, ale jak zawsze powtarzam... uczcie się nawigacji klasycznej. Busola, mapa będą dużo bardziej niezawodne.
Ale... nawigacja po ciałach niebieskich też może się czasem przydać, gdyż busolę możemy zgubić, zniszczyć.

🔶 GPS jamming nad Europą — wojna elektroniczna wchodzi do gry

📌 W ostatnich dniach potwierdzono, że samolot przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen został zakłócony podczas przelotu nad Bułgarią. Źródła wskazują na użycie zakłóceń GPS, prawdopodobnie pochodzących z rosyjskich operacji w przestrzeni elektronicznej. To pokazuje, że wojna hybrydowa toczy się dziś również w eterze.
---

✅ Kluczowe fakty:

Zakłócenia GPS odnotowano podczas lotu przewodniczącej KE nad Bułgarią — zdarzenie zostało uznane za poważny incydent bezpieczeństwa.
(Źródło: Bloomberg – podane w relacji The Guardian)

Incydent wpisuje się w szerszy kontekst: rosyjskie systemy walki elektronicznej (EW) od miesięcy zakłócają sygnały GNSS w regionie Bałtyku, Skandynawii i Europy Wschodniej.

W odpowiedzi, UE i NATO omawiają dziś w Paryżu działania w ramach tzw. Coalition of the Willing — inicjatywy dotyczącej gwarancji bezpieczeństwa i zwiększenia zdolności obrony elektronicznej.
(Źródło: The Guardian)
---

📢 Wnioski dla odporności społecznej:

1. GPS to infrastruktura krytyczna. Nie chodzi tylko o nawigację w telefonie — to logistyka, transport, lotnictwo, służby ratunkowe i systemy wojskowe.

2. Atak elektroniczny = zagrożenie cywilne. Zakłócenie sygnału może sparaliżować transport lokalny, opóźnić służby medyczne czy odciąć dostęp do usług cyfrowych opartych o lokalizację.

3. Polska w strefie ryzyka. Jako hub logistyczny NATO i sąsiad Ukrainy, musimy zakładać, że podobne incydenty mogą dotyczyć także naszej przestrzeni.
---

🛠 Rekomendacje OOC Cyber (lokalne / obywatelskie):

Ćwiczenia „brak GPS” — przygotować scenariusze w samorządach i instytucjach: jak działać, gdy systemy lokalizacji zawodzą.

Redundancja łączności — stosowanie alternatywnych systemów (np. sieci LoRa, lokalne radiolatarnie).

Komunikacja z obywatelami — przygotować instrukcje dla mieszkańców: co robić, gdy nawigacja nie działa.

Monitorowanie przestrzeni radiowej — rozwijać lokalne zdolności wykrywania zakłóceń GNSS i współdziałać z wojskowymi strukturami EW.
---

🔑 Podsumowanie:

Zakłócenie GPS w samolocie szefowej KE to sygnał alarmowy: wojna hybrydowa toczy się już nie tylko w cyberprzestrzeni, ale też w powietrzu i eterze. Polska i Europa muszą budować odporność społeczną na poziomie lokalnym — bo atak na satelity i sygnał GPS to nie abstrakcja, lecz realne zagrożenie dla życia codziennego.
---

📎 Źródła:

The Guardian – relacja live (01.09.2025): https://www.theguardian.com/world/live/2025/sep/01/volodymyr-zelenskyy-ukraine-donald-trump-semi-deadline-war-end-europe-latest-updates-news-live?utm_source=chatgpt.com

Bloomberg (via Guardian) – raport o zakłóceniach GPS nad Bułgarią

Adres

Grójec Gmina

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Wild Academy umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Wild Academy:

Udostępnij