Żyworódka Jeziorowa jest to nieoficjalny klub morsów działający na terenie gminy Gródek nad Dunajcem i nie tylko. Oficjalny początek klubu datuje się na początek 2013 roku pańskiego. Choć morsowie pojawiali się już dużo wcześniej to były to pojedyncze nie zrzeszone jednostki. Nazwa klubu pochodzi od malutkiego ślimaczka, który występuje w tym jeziorze i jak sama nazwa mówi rodzi się żywy. O dokład
ną genezę nazwy można zapytać najdłużej morsujących, tworzących trzon grupy, chętnie wytłumaczą dlaczego akurat Żyworódka. Głównym Naszym celem jest poprawa kondycji zdrowotnej i psychicznej poprzez zimne kąpiele, duże ilości ruchu, śmiechu i nieograniczoną ilość hormonu szczęścia zwaną inaczej endorfinami. Spotykamy się regularnie, przeważnie w weekendy, a czasem nawet częściej. O wszystkich spotkaniach można dowiedzieć się z naszego profilu facebook śledząc go na bieżąco. Morsowanie, inaczej krioterapia, znana ludzkości była już od setek lat jako codzienna zwykła czynność, oraz obrzędy religijne obchodzone do dziś dnia. Naukowcy odkrywają coraz to nowsze korzyści płynące z zimnych kąpieli, jak na przykład poprawa odporności organizmu, samopoczucia, leczenie astmę i stanów reumatycznych. Morsowanie poprawia krążenie i ukrwienie skóry, upiększając i odmładzając morsów i foczki Żyworódki, a my w tym czasie po prostu świetnie się bawimy w przeręblu. Dołączyć do klubu może każdy, kto tego chce i ma w sobie troszkę odwagi, bo wbrew pozorom nie jest to takie straszne. Oczywiście zdarzają się dolegliwości które, mogą dyskfalifikować z tego sportu, podkreśla się MOGĄ, bo nie zawsze tak się dzieje. Głównie są to problemy natury sercowo-krążeniowej. W tych przypadkach dobrze jest skonsultować się ze swoim lekarzem. Może się okazać że jednak te dwie rzeczy nie kolidują ze sobą. Do wody wchodzimy zawsze na własną odpowiedzialność, z własnej, nie przymuszonej woli. Jeśli nie czuje się na siłach to ok, morsowanie to nie zawody. Bo najważniejsza jest ciepła atmosfera. I zimna woda. Pozdrawiamy ozięble!